Marcin Jarra

O artyście

(1852 Busko - 1938 Kraków)
Początkowo pracował w znanej fabryce wyrobów metalowych Norblina w Warszawie, skąd wydelegowano go do Krakowa wraz z M. Jakubowskim dla założenia filii warszawskiej wytwórni około 1890 roku. Jarra zorganizowany przez siebie zakład wykupił i działał samodzielnie wykonując srebra domowego użytku, naczynia kościelne i judaika. Uzyskał znaczne powodzenie, jako że w Krakowie nie było do czasu przybycia Jarry większych pracowni i fabryk metalowych przedmiotów domowego i sakralnego użytku.
Fabryka jego prosperowała bardzo dobrze. W wielu krakowskich domach do dziś zachowane są różne naczynia (cukierniczki, konfietki itp.) i komplety sztućców stołowych. W kościołach spotyka się kielichy i mniejsze paramenta. Wyroby wytwarzane w fabryce Marcina Jarry musiały się współcześnie wyróżniać swym poziomem artystycznym, zdobniczym i technicznym, skoro Jarra w 1892 roku otrzymał srebrny medal na wystawie we Lwowie; uzyskał też i dalsze zaszczytne wyróżnienia. W 1893 roku powstała filia fabryki we Lwowie, co świadczy o powodzeniu przedsięwzięcia. Należy przypomnieć, że złotnicy już od połowy XIX w. używali przeróżnych maszyn, robotę wyłącznie ręczną wypierał postęp techniczny. Często tylko duże elementy zdobnicze, np. w lampkach chanukowych czy tasach (palmy, lwy, kolumny itd.) odlane w oddzielnej formie lub trybowane, nakładano na ścianki i utrzymywano małymi nitami. Unowocześniając produkcję w swojej fabryce sprowadził Jarra w 1903 roku specjalne maszyny parowe ze Szwajcarii.
Ale okres rozkwitu nie trwał długo - na skutek utrudnień ze strony władz austriackich i silnej konkurencji, zakład podupadł. Nowy okres prosperity nastąpił dopiero po I wojnie światowej. Świadczy o tym wiadomość, że w 1927 roku przerabiano tu do 1000 kilogramów srebra rocznie. Wyroby Jarry wyróżniają się zgrabną, celowo skomponowaną sylwetą, są szlachetne w formie i umiejętnie wzbogacone dekoracją. Działa w duchu eklektyzmu. Nierzadko w wyrobach tej fabryki (która, co warto podać, znajdowała się przy ulicy Berka Joselewicza na Kazimierzu w Krakowie) wyczuwalne są pogłosy klasycyzmu, często stosowano motywy neobarokowe i neogotyckie.
Przyjrzyjmy się teraz srebrom i innym wyrobom Jarry przeznaczonym dla Żydów. Znane są bowiem rimmonim (nakładane na drążki Tory), balsaminki - nazwa tylko polska (przeznaczone na przechowywanie pachnących ziół), kubki kiduszowe i inne naczynia domowe jego roboty. Szczególnie piękna w kształcie jest para rimmonim z końca XIX wieku przechowywana w prywatnej kolekcji w Krakowie - bo i takie istnieją i będą przedmiotem osobnego artykułu. Złotnik posłużył się tu formami zaczerpniętymi z różnych stylów: renesansu, baroku i klasycyzmu, nadając ozdobom kształt wazonów z ażurowymi kulami w górnej części i licznymi amorkami. Dobry stan zachowania, rimmonim są bowiem po konserwacji, zwiększa jeszcze efektywność wyrobów, które przykuwają wzrok piękną sylwetką oraz zręcznie rozmieszczoną dekoracją.
Inne walory posiada balsaminka z około 1905 roku przechowywana w Muzeum Historycznym w Krakowie. W zasadzie powtarza ona tradycyjną, wieżyczkową formę naczynia na wonności, ale w detalu i ogólnym wyrazie jest już naczyniem współczesnym. Kostkowy ażurowy zbiorniczek na wonności, nie jest jak dawniej filigranowy, o misternie ułożonych z cienkiego drucika ornamentów. Tu zadziałała technika - maszyna ukształtowała, w jednakowo powtarzającym się raporcie ornament. Naczynie, jak to przeważnie miało miejsce, zdobią wycięte z blachy ruchome chorągiewki oraz dzwoneczki.
Jak miałam sposobność zaobserwować, wszystkie judaika wychodzące z fabryki Jarry, zarówno skromne kubki kiduszowe, posrebrzane, wzbogacane grawerunkiem jak i bogato potraktowane, mają swój odrębny charakter, odmienne oblicze od sreber warszawskich. Dają one zarazem obraz jak wyglądały krakowskie srebra żydowskie w drugiej połowie XIX i w pierwszej XX wieku, do którego tematu powrócimy jeszcze pisząc o innych tutejszych wyrobach.