Mela Muter. Przez pejzaż ku człowiekowi
Marta Łazeba
Są miejsca, które w historii sztuki stają się czymś więcej niż tylko scenerią, które przez odwiedzające je osobistości nabierają kolejnych znaczeń, kontekstów i właściwości. Jak pisał Simon Schama, to w krajobrazie nakładają się na siebie warstwy pamięci, mitu, kulturowych projekcji, w nim spotykają się pokolenia związanych z nim ludzi, a także tych, którzy trafili do niego przypadkowo; z tego względu tak ważne jest jego bezpośrednie doświadczanie, coś, co możemy nazwać ,,poczuciem miejsca" (S. Schama, Landscape and Memory, Londyn 1995, s. 23-24). Dla Marii Melaniii Mutermilch z Klingslandów taką przestrzenią było Collioure – niewielki port na południu Francji, położony u podnóża Pirenejów, blisko granicy z Hiszpanią. W latach 20. artystka powracała tam wielokrotnie, pracując intensywnie w plenerze. To właśnie z tego okresu pochodzi obraz "Collioure (Miasteczko rybackie z kobietami na plaży)", datowany na lata 20. XX wieku. Co ciekawe, na odwrociu płótna znajduje się druga kompozycja.
Collioure było dla Muter miejscem szczególnym nie tylko ze względu na światło i kolor. Port miał już wówczas własną legendę artystyczną. Wcześniej pracowali tu Henri Matisse i André Derain, a miejscowość zapisała się w historii jako jedno z ważnych miejsc narodzin fowizmu. W ślad za nimi przyjeżdżali artyści różnych narodowości, wśród nich Georges Braque. Muter nie naśladowała jednak ich języka. Jej Collioure jest bardziej skupione, cięższe, bliższe codzienności. Zatoka, zabudowania i sylwetki ludzi tworzą u niej jeden organizm – pejzaż, który nie istnieje bez człowieka. To właśnie człowiek w pejzażu wydaje się jednym z najciekawszych kluczy do malarstwa Muter. Artystka potrafiła patrzeć na krajobraz jak na przestrzeń zamieszkaną, naznaczoną pracą i obecnością innych. W Collioure interesowały ją port, łodzie rybackie, strome uliczki, domy, ale również ludzie wykonujący swoje codzienne czynności. W tym sensie pejzaż stawał się dla niej doświadczeniem społecznym. W omawianym obrazie szczególnie ważna jest obecność kobiet na plaży. Wpisują się one w charakterystyczne dla Muter zainteresowanie zwyczajnym życiem i ludzką kondycją. To spojrzenie będzie zresztą powracało w całej jej twórczości – od portretów, przez sceny macierzyństwa, po przedstawienia ludzi ubogich, starych i wykluczonych.
Formalnie Muter również nie zatrzymuje się na prostym zapisie obserwowanej rzeczywistości. Jej dojrzały pejzaż wyrasta z wielu doświadczeń: od syntetyzmu Pont-Aven i wpływów van Gogha po zainteresowanie Cézanne'em i wczesnym kubizmem. W obrazach z południa Francji natura zostaje porządkowana za pomocą zwartych brył, mocnych konturów i zestawień plam barwnych. W Collioure Muter szczególnie wyraźnie przechodzi od obserwacji do konstrukcji – rzeczywistość jest przetwarzana przez malarski język artystki. Warto przy tym pamiętać, że Muter sama wielokrotnie wykorzystywała płótna ponownie. Dwustronność dzieł nie jest w jej przypadku wyjątkiem, lecz charakterystycznym elementem praktyki malarskiej, co związane jest zarówno z niezwykłą intensywnością pracy artystki, jak i z praktycznymi warunkami jej życia. Również na odwrociu omawianego płótna znajduje się inne dzieło – późniejszy "Widok na rzekę".
Dziś twórczość Meli Muter przeżywa wyraźny moment ponownego odkrywania. Na polskim rynku jej prace osiągają wyniki liczone w setkach tysięcy i milionach złotych. Jednocześnie zainteresowanie Muter nie ogranicza się do rynku. W 2024 roku paryskie Musée d'Orsay nabyło pastel artystki "Stara bretonka" do swoich zbiorów, zaś we wrześniu 2026 roku w Muzeum Villa la Fleur w Konstancinie-Jeziornie otwarto monograficzną wystawę "Mela Muter. Współ-odczuwanie świata", przygotowaną we współpracy z Musée de Montmartre w Paryżu. Ekspozycja skupia się m.in. na doświadczeniu emigracji, samotności, wojny, duchowości, macierzyństwa oraz solidarności z człowiekiem ubogim i wykluczonym.
W tym kontekście "Collioure (Miasteczko rybackie z kobietami na plaży)" można odczytać jako reprezentatywny przykład sposobu, w jaki Muter patrzyła na świat: przez pejzaż ku człowiekowi. Jej Collioure nie jest wyłącznie miejscem światła i koloru. To przestrzeń pracy, spotkania, odpoczynku i codzienności – oglądana z uwagą artystki, która potrafiła nadać zwyczajnym miejscom wyjątkową intensywność. I właśnie dlatego, ponad sto lat później, jej malarstwo pozostaje tak aktualne.