Prezentowane rysunki i akwarele pochodzą z bardzo wczesnego okresu twórczości artysty. Powstawały zaraz po wojnie i we wczesnych latach 50 tych i 60 tych. W biografii Nowosielskiego jest to niezwykle ciekawy okres młodzieńczych poszukiwań, i to zarówno w sferze twórczej jak i życiowej. Podczas okupacji, studiował krótko w Krakowskim Instytucie Sztuk Plastycznych. Zamknięcie przez Niemców szkoły stało się dla 20-to letniego artysty impulsem do realizacji zamierzenia, które dojrzewało w nim od dłuższego czasu - wyjechał do Lwowa, aby po kilku miesiącach wstąpić do wspólnoty mnichów z podmiejskiej ławry Św. Jana. Los nie przeznaczył mu jednak zakonnego życia, bo zaledwie po pół roku pobytu w klasztorze, na skutek choroby musiał powrócić do Krakowa. Tutaj, nawiązał kontakt z innymi młodymi plastykami skupionymi wokół Kantora, znanymi dziś jako Grupa Krakowska II, której malarskim celem było świadome przeciwstawianie się oficjalnemu nurtowi polskiego koloryzmu. Wraz z innymi członkami grupy, tuż po wojnie od maja 1945 r., zaczął wystawiać swoje prace. W tym okresie, próbował kontynuować naukę malarstwa w krakowskiej akademii, w pracowni Eugeniusza Eibischa, jednak szybko uznał, że więcej daje mu uczestnictwo w pozauczelnianym życiu artystycznym Krakowa i nie chcąc tracić czasu, świadomie zrezygnował z nauki. Pomimo nieukończonych studiów, po interwencji w Ministerstwie Kultury, Tadeusz Kantor uczynił go swoim młodszym asystentem w krakowskiej PWSSP. Kantor, był też świadkiem na jego ślubie z Zofią Gutkowską, który obył się w 1949 r.
Koniec lat 40tych, to bardzo trudny okres w twórczym życiu Nowosielskiego. Panowanie socrealizmu wykluczyło go z oficjalnego życia artystycznego. Nigdy nie zdobył się na malowanie obrazów, które mogły być w tamtym czasie wystawiane. W poszukiwaniu środków do życia podejmował różne zajęcia. w 1950 roku podjął pracę urzędnika w Państwowej Dyrekcji Teatrów Lalek w Łodzi, którą rzucił już po kilku miesiącach nie mogąc znieść pracy za biurkiem. Później wraz z Adamem Stalony-Dobrzańskim malował cerkwie i kościoły oraz projektował kostiumy i scenografie dla łódzkich teatrów.Zła passa i nękające artystę kłopoty finansowe przerwane zostały wreszcie w 1954 roku, kiedy jeden z jego pejzaży („Krajobraz” olej 50x60 cm) został pokazany na XIV Ogólnopolskiej Wystawie Plastyki w warszawskiej Zachęcie. Nowosielski powrócił do oficjalnego życia artystycznego. Wkrótce też pierwszy jego obraz zakupiło Muzeum Narodowe. Od 1955 roku artysta zaczął regularnie sprzedawać swoje dzieła.
Prezentowane na wystawie prace, są nieocenionym źródłem wiedzy na temat poszukiwań własnej drogi twórczej prowadzonych przez artystę w latach 40tych i 50 tych. W tym czasie, jak sam wspominał w jednym z wywiadów, przeżywał stan rozdwojenia jaźni artystycznej pomiędzy abstrakcją, którą odkrył dla siebie w 1947 roku, a pewnymi elementami figuracji. Kluczem do połączenia tych dwóch tendencji okazała się ikona, w której na jednej płaszczyźnie spotykają się w równych proporcjach z jednej strony realizm, z drugiej duch abstrakcji. Paradoksalnie, do tego rozwiązania doszedł Nowosielski w okresie swojego kilkanaście lat trwającego ateizmu. To odkrycie, którego źródeł upatrywać trzeba w najwcześniejszych fascynacjach sztuką ikony, przeżytych w prawosławnych klasztorach i w muzeum ukraińskim we Lwowie, ukształtowało dojrzały styl malarski artysty. „Święty Mikołaj” – jedna z prac pokazywanych na wystawie - jest ikoną, które Nowosielski malował równolegle z obrazami o tematyce świeckiej. Jednak nawet te, zawsze bliskie były obrazowaniu ikony, poprzez charakterystyczne spłaszczenie form, konturowość czy zredukowanie światłocienia. Trzon wystawy „Jerzy Nowosielski 1923 – 2011” stanowią prace na papierze: akwarele, gwasze i rysunki, które artysta tworzył przez całe życie. Rysunek był dla Nowosielskiego czymś pośrednim między malarstwem i pismem, obszarem w którym mógł sobie pozwolić na więcej niż w malarstwie: „…rysując, czuję się bardziej pisarzem niż malarzem, ponieważ czuję się zwolniony z pewnych reguł artystycznych, które w malarstwie powszechnie obowiązują” mówił.Z drugiej strony jednak, przy wykonywaniu rysunków, sam narzucał sobie rygory, które mogą zaskakiwać. W omawianym okresie posługiwał się tzw. „linią ciężką”, czy też jak nazwał ją Jerzy Tchórzewski „prostą nowosielską”. Aby wyeliminować nabyte nawyki rysunkowe, uniknąć stylizacji i maniery, przez jakiś czas artysta wykonując rysunki postanowił posługiwać się linijką i to zarówno przy wykonywaniu linii prostych jak i nieregularnych, owalnych czy okrągłych – obracając linijkę w określonym kierunku. W tak wykonywanym rysunku wszystko podlegało kontroli intelektualnej, a nabyte wcześniej nawyki zostały całkowicie wyeliminowane. Artysta podkreślał, że zaważyło to bardzo istotnie na sposobie jego rysowania w ogóle, a także na całym jego malarstwie.
Wśród tych wczesnych rysunków przedstawionych na wystawie odnajdujemy całe spektrum tematów, które artystę interesowały w całym jego twórczym życiu: portrety, akty, gimnastyczki, święci, pejzaże, martwe natury. Rysowane ołówkiem, długopisem, podmalowywane temperą, ukazują warsztat artysty, jego drogę do genialnych kreacji malarskich, którymi wpisał się do kanonu polskiej sztuki XX wieku.
Małgorzata Lemanek
Browse Lots ()
Author
Object type
Technique
Sorting