To, co przyszło później

Meet the Artist

To, co przyszło później

Magdalena Krajenta

"Od dłuższego czasu śledzę twórczość kol. Łucji Krajewskiej, która pokazuje człowieka w rozmaitych sytuacjach życiowych od pogodnych do poważnych, przyciągających wzrok i zainteresowanie obszernej publiczności na wystawach, które Łucja Krajewska miała już niejednokrotnie w rozmaitych środowiskach. Tematyka brana jest z obserwacji życia w szerokim zakresie od humoru do tragizmu. Tematyka, która jest bliska wrażliwemu człowiekowi na rzeczy powszechne otaczające nas, gdzie nie ma sztuczności, a jest wnikliwe podpatrywanie życia. Biorąc pod uwagę, że społeczeństwu brak jest w sztuce twórczości dotyczącej spraw codziennych, bliskich twórczości Łucji Krajewskiej jest nowym przejawem wypełniającym tę lukę".

Alfons Karny

Łucja Krajewska / dzięki uprzejmości rodziny artystki

Droga artystyczna Łucji Krajewskiej zaczęła się w szpitalu, w czasie rekonwalescencji, kiedy dni upływały w bezruchu, a czas tracił swoją zwyczajną miarę. Leżąc w łóżku, zapytała o pracownię plastyczną i zaczęła lepić w glinie, początkowo bez zamiaru zmiany życia, raczej z potrzeby zajęcia rąk i skupienia myśli. Ten moment, niemal niepozorny, okazał się jednak początkiem drogi, która w krótkim czasie przybrała formę dojrzałej i konsekwentnej twórczości.

 

Wcześniej Łucja Krajewska nie była związana ze sztuką, pracowała jako kosmetyczka, pozostając w świecie codziennych czynności i powtarzalnych gestów. Rzeźba nie była więc dla niej naturalną kontynuacją, lecz radykalnym przesunięciem, które trudno wytłumaczyć wyłącznie decyzją czy ambicją. A jednak w jej biografii obecny jest fakt, który nadaje tej zmianie szczególny wymiar, ponieważ matka Łucji Krajewskiej była rzeźbiarką, choć zmarła wkrótce po jej urodzeniu. Nie doszło do przekazania wiedzy ani doświadczenia – pozostał jedynie ślad, który po latach znalazł swoją formę.

Po wyjściu ze szpitala Łucja Krajewska nie porzuciła rzeźby, lecz uczyniła z niej centrum swojej działalności. W krótkim czasie powstała pracownia, która stała się miejscem pracy, ale także przestrzenią spotkań i stopniowo wprowadziła ją w środowisko artystyczne. Tam nawiązała relacje z twórcami takimi jak Eryk Lipiński i Alfons Karny, jednak jej droga od początku zachowała niezależny charakter, rozwijając się poza akademickimi schematami i bez potrzeby podporządkowania się określonym nurtom.

 

Twórczość Łucji Krajewskiej koncentruje się na człowieku, ukazywanym w sytuacjach codziennych, pozornie zwyczajnych, a jednak niosących w sobie napięcie i znaczenie. Jej rzeźby często przybierają formy zbliżone do karykatury, lecz nie są wyrazem ośmieszenia, lecz sposobem wydobycia sensu, który ujawnia się dopiero poprzez skrót i deformację. W tych przedstawieniach obecny jest humor, ale nie ma on charakteru czysto rozrywkowego, lecz współistnieje z refleksją nad ludzką kondycją.

 

Szczególne miejsce zajmują w jej dorobku formy satyryczne, wyrastające z obserwacji życia i jego sprzeczności. Jej rzeźba obejmuje szeroki zakres tematów, od scen pogodnych po poważne, a ich wspólnym mianownikiem pozostaje uważne podpatrywanie rzeczywistości i brak sztuczności. Dzięki temu jej prace nie tylko przedstawiają, lecz także interpretują świat, zachowując bliskość wobec doświadczenia codzienności.

Łucja Krajewska, lata 90 XX wieku / dzięki uprzejmości rodziny artystki

Z czasem twórczość Łucji Krajewskiej zaczęła funkcjonować w przestrzeni wystawienniczej, zarówno w kraju, jak i za granicą, a jej obecność w zbiorach Muzeum Karykatury w Warszawie oraz Biblioteki Narodowej potwierdzała jej znaczenie. Równolegle prowadziła pracownię dla dzieci i młodzieży, w której nie narzucała tematów, lecz pozwalała na swobodę tworzenia, budując środowisko oparte na zaufaniu i doświadczeniu wspólnej pracy.

 

Po śmierci Łucji Krajewskiej jej twórczość szybko zniknęła z pola widzenia, jakby była zbyt silnie związana z miejscem i ludźmi, wśród których powstawała. Dzisiejszy powrót do jej sylwetki jest więc próbą przywrócenia pamięci o artystce, której droga rozwijała się poza głównym nurtem historii sztuki, a zarazem pokazuje, że twórczość może rozpocząć się w każdym momencie życia i od razu przybrać formę pełną i znaczącą.

 

Pamięć o niej pozostaje związana z miejscem, w którym tworzyła, a tablica pamiątkowa na budynku przy ulicy Cieszkowskiego 1/3 przypomina o obecności Łucji Krajewskiej i o środowisku, które współtworzyła.