Stanisław Kamocki - piewca piękna rodzimego krajobrazu
Do grona uczniów Jana Stanisławskiego zaliczyć dziś można wielu malarzy aktywnych na przełomie XIX i XX wieku. Jedni rzeczywiście byli studentami w jego katedrze pejzażu na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, inni znajdowali się tylko w kręgu jego oddziaływań, jeszcze inni, pomimo uszczypliwości, mimowolnie także poddawali się jego sztuce.
Profesor zyskiwał przychylność młodych adeptów sztuki dzięki silnej osobowości oraz innowacyjnym i odchodzącym od utartych schematów metodom pedagogicznym. Przywiązywał dużą wagę do obserwacji natury w plenerze i dlatego cztery razy do roku organizował wyjazdy pejzażowe na wieś, m.in. do Dębnik, Tenczynka, Rudna, Tyńca, Bronowic, Porębki Uszewskiej czy Zakopanego. Spośród "peleryniarzy", jak żartobliwie nazywani byli uczniowie Stanisławskiego ze względu na charakterystyczne, czarne peleryny, które zakładali podczas zajęć w plenerze, swoim talentem wyróżniał się szczególnie Stanisław Kamocki.
Stanisław Kamocki zapisał się na zajęcia Stanisławskiego już w pierwszym roku funkcjonowania katedry pejzażu, w 1897 roku. Wcześniej na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych uczęszczał do pracowni Floriana Cynka, Izydora Jabłońskiego, Józefa Unierzyskiego, Leona Wyczółkowskiego oraz Jacka Malczewskiego. Na zajęciach z pejzażu był corocznie nagradzany srebrnym medalem, zaś po ukończeniu akademii otrzymał dwukrotnie stypendium na studia w Paryżu, które odbył w latach 1901-1902. Po służbie w Legionach Polskich podczas I wojny światowej, w 1919 roku, objął katedrę pejzażu na macierzystej uczelni, kontynuując program Jana Stanisławskiego i organizując wyjazdy na plenery, m.in. do Radziszowa czy Krościenka. Ponadto prowadził stałe kursy pejzażowe na Harendzie w Zakopanem. Nauczaniem młodych adeptów sztuki zajmował się do końca życia, łącząc z sukcesem to zajęcie z własną działalnością artystyczną.
Ze sztuką Jana Stanisławskiego łączyło go umiłowanie przyrody, wrażliwość obserwacji natury i emocjonalny stosunek do rodzimego krajobrazu. W przeciwieństwie do swojego mistrza nie tworzył maleńkich pejzaży, lecz wybierał duże formaty. Szczególnie upodobał sobie temat malowniczych wsi Podola, Wołynia, Spisza, Orawy oraz podkrakowskiej i podhalańskiej ziemi. Do stałego repertuaru motywów w twórczości Kamockiego należały łany zboża, zagony ziemniaków, stogi siana, wiejskie kościółki, dworki i drzewa uwieczniane w najróżniejszych porach roku. Rzadszym, aczkolwiek powracającym, tematem w jego dorobku artystycznym były widoki z Wenecji, ukazujące roziskrzone kanały, zacumowane gondole, kościoły i zabytki tego miasta. Obrazy te stanowiły wspomnienie odbytych przez artystę kilkukrotnie podróży do Włoch, m.in na przełomie 1904 i 1905, w 1911 oraz w 1924 roku.
Styl Stanisława Kamockiego w pierwszym okresie twórczości charakteryzował się specyficzną, bogatą paletą barw z przewagą zieleni, błękitów, fioletów i przełamanych bieli oraz impastowymi i ekspresyjnymi pociągnięciami pędzla. Grubo kładzioną, olejną farbą różnicował teksturę, oddziałując jednocześnie na wrażenia światłocieniowe. W późniejszym okresie twórczości artysta zawęził gamę barwną, kładł farbę szerszymi pociągnięciami pędzla, nieco bardziej pobieżnie, a także dążył do uzyskania gładkiej, matowej powierzchni obrazu. Podczas całego przebiegu kariery artystycznej nie zmienił się natomiast jego uczuciowy stosunek do rodzimego krajobrazu, o którym pisał krytyk Antoni Chłoniewski: "Z umiłowania, z temperamentu, ze skłonności poetyckiej jest Kamocki malarzem pejzażu wiejskiego. Wybiera jedną z najpiękniejszych okolic Polski: wieś podkrakowską. […] Pociąga go głęboki sentyment tej ziemi, jej malowniczość, jej przestrzenność, jej oddech szeroki, który pozwala piersi chłonąć z całą swobodą atmosferę, nasyconą światłem, barwą i wonią. Pejzaż ten ma w Kamockim interpretatora, który jego powab i cechy charakterystyczne odczuwa i kocha całą pełnią duszy" (Nasi artyści, Stanisław Kamocki, "Świat" 1909, nr 11).