Rajska kolekcja Marii i Ryszarda Radwiłowiczów
Maria i Ryszard Radwiłowiczowie byli uhonorowanymi nauczycielami akademickimi specjalizującymi się w dydaktyce nauczania początkowego, którzy wspólnie opracowali własną metodę procesu dydaktycznego w klasach początkowych. Nie mniej imponująca od dorobku naukowego małżeństwa, była ich monotematyczna kolekcja przedstawień Adama i Ewy składająca się z ponad 200 prac artystycznych w różnych materiałach i technikach tworzona przez 40 lat życia jej założycieli.
Wszystko zaczęło się od odwiedzin II Targów Sztuki Współczesnej w Warszawie w 1973 roku, na których były prezentowane między innymi witraże poznańskiej artystki, Marii Powalisz-Bardońskiej. Uwagę Radwiłowiczów przykuły trzy prace: "Kwiaty", "Ryby" oraz "Uniwersum". Zwłaszcza ostatnia z wymienionych, ukazująca niewielkie sylwetki Adama i Ewy otoczonych przez ogromną postać smoka – symbol diabła i grzechu – była na tyle interesująca, że małżeństwo postanowiło ją nabyć. Ten spontaniczny zakup skierował myśli Radwiłowiczów w stronę rozważań nad symboliką i archetypem biblijnych pierwszych rodziców. Badając postacie Adama i Ewy jako nienazwany archetyp, zaczęli zbierać różne wytwory artystyczne z przedstawieniem pierwszych ludzi i budować monotematyczną kolekcję. Były to prace tworzone zarówno przez profesjonalnych, jak i ludowych artystów, zamawiane bezpośrednio u nich, jak i kupowane w Cepelii oraz na targach sztuki ludowej, część z nich natomiast stanowiła podarunki od znajomych. W kolekcji Radwiłowiczów znalazły się obrazy sztalugowe, a także na szkle, prace odnoszące się do tradycji ikon oraz nastaw ołtarzowych, rzeźby ceramiczne, jak i drewniane, asamblaż, grafiki, witraże, tkaniny artystyczne, wycinanki ludowe oraz sztuka użytkowa. Wartym wyróżnienia jest nietypowy obiekt – mechaniczna konstrukcja, praca w drewnie autorstwa Jana Świerczka przedstawiająca dzieje Adama i Ewy. W pracy tej krzyżuje się tradycja polskich ruchomych szopek z popularnymi w XVIII wieku automatonami. Na zbudowanym podeście artysta przedstawił upadek człowieka i jego wypędzenie z raju. W scenerii egzotycznych drzew i zwierząt Adam i Ewa obracają się na ruchomej platformie, a figury aniołów i Boga unoszą i opuszczają ręce w geście potępienia i wygnania.
Zdecydowanie perłę kolekcji stanowił asamblaż Władysława Hasiora "Szczęście pełne blasku" powstały na specjalne zamówienie kolekcjonerów w 1985 roku. Z zachowanej korespondencji między małżeństwem a artystą dowiadujemy się, że prawdopodobnie odebrali dzieło w marcu przy okazji odwiedzin Hasiora w jego galerii w Zakopanem: "W związku z konferencją pedagogiczną w Nowym Sączu będziemy mogli odwiedzić Pana w Zakopanem 26 lub 30 marca. Bylibyśmy radzi gdyby do tego czasu powstała owa rajska para." Niewątpliwie inspiracją do "Szczęścia pełnego blasku" była praca "Raj III" (obecnie w zbiorach Miejskiego Ośrodka Sztuki Ludowej w Gorzowie Wielkopolskim) pokazywana na wystawie "Hasior i Kuskowski w Dawnej Synagodze Sądeckiej" w Nowym Sączu w 1983 roku. Asamblaż do kolekcji Radwiłowiczów przedstawia sylwetki biblijnych pierwszych rodziców namalowane kredką w płaskiej plamie barwnej obwiedzionej grubymi, czarnymi konturami. Ich intymne partie ciała są przysłonięte chmurami, Adam przyciska do piersi dwa bochenki chleba, zaś Ewa go obejmuje. Symbol grzechu pierworodnego znajduje się u jej stóp tuż nad półmiskiem z pieczenią i brukselką. Zielone jabłko nie zostało jednak namalowane kredką, lecz wycięto je z gazety i doklejono do kompozycji, podobnie jak wykwintne danie poniżej. Sylwetki Adama i Ewy oraz obfity półmisek z jedzeniem zostały przymocowane do podłoża wyklejonego opakowaniami od masła extra i naklejkami główek aniołków Rafaela. Zza postaci wyłaniają się druty imitujące gałęzie drzewa, które są przyozdobione kolorowymi guzikami i drewnianymi, malowanymi ptaszkami zaczerpniętymi ze sztuki ludowej. Hasior operuje tu językiem kiczu, którym odsłania niedostatek i obraz biedy panujących w peerelowskiej Polsce. Mimo to kompozycja pełna kolorów tchnie pewną dziecięcą radością. Drewniane, malowane ptaszki pojawiają się często w innych pracach artysty i symbolizują z reguły radość i niewinność życia.
W kolekcji Radwiłowiczów znalazły się ponadto obrazy ukraińskiego artysty, Iwana Kulika, odnoszącego się w swojej twórczości do wybitnych dzieł literackich, kolorowe płótna Stanisława Dobiasza, warszawskiego prymitywisty, prace na szkle uznanych artystów z nurtu tzw. "sztuki naiwnej", takich jak Zdzisław Walczak, Krzysztof Okoń, Ewelina Pęksowa oraz jej synowa Jolanta Pęksa, rzeźby ludowe m.in. Mariana Ulca, Mieczysława Gai, Mariana Adamskiego oraz praca snycerska Henryka Burzca, ucznia Xawerego Dunikowskiego, kubistyczne grafiki Marka Stanielewicza, ceramika Małgorzaty Swolkień, Stefani Bielak, a także Niemca, Martina Hadelicha. Małżeństwo zbierało głównie polską sztukę, jednak zamawiało prace także u zagranicznych artystów z Czech, Litwy, czy Niemiec. Zachowała się liczna korespondencja między Radwiłowiczami a artystami dotycząca nie tylko szczegółów zamówienia i procesu twórczego, ale także przyjacielskiej wymiany zdań, czy sporów światopoglądowych.
Zapoczątkowana w latach 70. ubiegłego wieku kolekcja przedstawień Adama i Ewy była rozwijana z godną podziwu konsekwencją niemal do końca życia jej twórców w drugiej dekadzie XXI wieku. Na aukcji prezentujemy wybór 80 najciekawszych prac ze zbioru Marii i Ryszarda Radwiłowiczów, które cieszą oczy swoją barwnością, nieraz naiwną prostotą oraz różnorodnością przedstawień motywu biblijnych pierwszych rodziców.