Mela Muter - "księżniczka'" malarstwa
Unikatowy autoportret Meli Muter pokazywany w DESA Unicum to jedno z nielicznych dzieł, na których artystka przedstawiła swój wizerunek. Pochodząca z 1921 roku praca prezentowana jest w Polsce po raz pierwszy. Obraz, ale przede wszystkim sama Muter, mają niezwykle ciekawą, ale też tragiczną historię. Autoportret można zobaczyć również na wystawie online oraz na aukcji 19 marca.
Kobieta o wyrazistej osobowości, nieprzeciętnych zdolnościach i niebywałej urodzie. Tak opisywana była Mela Muter, jedna z najwybitniejszych polskich artystek. Urodzona w 1876 roku pochodziła z zamożnej warszawskiej rodziny. Jej ojciec był właścicielem domu handlowego oraz protektorem warszawskiego środowiska literackiego (w tym Leopolda Staffa czy Władysława Reymonta). Przyszła malarka od wczesnego dzieciństwa wychowywała się w tętniącym życiem środowisku twórczym. Edukację artystyczną rozpoczęła w Szkole Rysunku i Malarstwa dla Kobiet, prowadzonej przez Miłosza Kotarbińskiego. W 1901 jako jedna z pierwszych przedstawicieli École de Paris przeprowadziła się do Paryża wraz z mężem, Michałem Mutermilchem. We Francji studia kontynuowała w Académie de la Grande Chaumiere i Académie Colarossi.
Publikę i krytykę fascynował talent Muter, ale również proces twórczy autorki – malowała bezpośrednio na niezagruntowanym, grubym i chropowatym płótnie. Mimo odbytej edukacji plastycznej i niezastąpionej intuicji malarskiej Mela określała siebie mianem samouka, co wpłynąć mogło na pewnego rodzaju beztroskę tworzenia i łączenia różnych stylów. Pomysły na dzieła przychodziły w kawiarniach, parku czy w trakcie podróży. Tworzyła niezwykłe portrety, w których często sięgała po tematykę związaną z dzieckiem i macierzyństwem. Na lata 20. XX wieku przypadł największy sukces malarki. Wielokrotnie wystawiała w kraju i za granicą. Jedną z ważniejszych ekspozycji była wystawa zbiorowa w galerii Au Sacre du Printemp. Obok dzieł Muter znalazły się tam prace wielu wybitnych twórców – Picassa, Pascina, Pankiewicza, Gottlieba, Zaka, Kislinga, Kramsztyka i Czyżewskiego.
Twórczość autoportretowa Meli Muter stanowi osobny wątek w jej twórczości. Mimo, że artystka stworzyła stosunkowo niewielką ilość wizerunków własnych to dzieło o tej tematyce jest jej najwcześniejszą zachowaną pracą ("Autoportret w świetle księżyca", około 1899-1900). Muter ponownie zaczęła portretować siebie w czasie, gdy w jej życiu zaczęły się osobiste zawirowania. Najpierw u jej syna Andrzeja została zdiagnozowana gruźlica kości. Kilka lat później zmarł on nagle podczas kąpieli. W 1917 roku artystka poznała Raymonda Lefebvre'a – 18-letniego francuskiego pisarza i intelektualistę, działacza socjalistycznego. Chory na gruźlicę Lefebvre znalazł w dojrzałej artystce opiekunkę, która troszczyła się o niego podczas terapii. W sierpniu 1920 roku Raymond został delegatem na kongres III Międzynarodówki w Moskwie. W listopadzie do Meli przyszła wiadomość o śmierci kochanka na Morzu Białym koło Murmańska. Komplikacje uczuciowe oraz rodzinny kryzys doprowadził do rozwodu Meli i Michała Mutermilcha 3 września 1919 roku. Zapewne nieprzypadkowo w tym okresie pojawiają się w jej twórczości autoportrety. W swoich pracach z tego czasu przypatrywała się przede wszystkim swojej twarzy. Muter w 1908 roku uległa poważnemu wypadkowi. Artystka po romansie z Leopoldem Staffem wyjechała do Florencji, gdzie doskonaliła warsztat.
Podczas tego pobytu w jej mieszkaniu wybuchła kuchenka spirytusowa, która poparzyła artystce twarz. Być może Mela Muter w prezentowanym "Autoportrecie" zawarła refleksję na temat własnej cielesności po tym dramatycznym wydarzeniu.
Na prezentowanym autoportrecie artystka przedstawia się jako "księżniczka" malarstwa, w towarzystwie swoich "insygniów władzy". Sztaluga, paleta i pędzle to standardowe rekwizyty tego typu malarstwa. Muter nosi fartuch nałożony na granatową suknię. W tym czasie malarka wynajmowała pracownię przy 51 Boulevard Saint-Jacques na terenie 14. dzielnicy. Atelier stało się miejscem spotkań elity intelektualnej i artystycznej, a przyjęcia urządzane przez artystkę opisywała prasa. W "Autoportrecie" widzimy wnętrze wskazanej pracowni: malarka wyeksponowała komodę z dzbankiem na wodę, krzesło, własny obraz pejzażowy oraz okno wychodzące na ulicę.