"Autoportret z czaszką" i malarski barok Malczewskiego
Spośród polskich artystów Jacek Malczewski był twórcą największej liczby wizerunków własnych, których liczba jest określana w literaturze na ponad sto pięćdziesiąt. Obrazy te nie mogą uchodzić jedynie za zapisy przemian w biografii czy zmian fizjonomii malarza, ale należą do całego nurtu jego twórczości, w którym wypowiadał się na temat roli artysty wobec otaczającego świata i historii. Choć młodzieńcze, wówczas głównie rysunkowe autoportrety tworzył Malczewski w latach 70. XIX wieku, to dopiero po 1900 roku powstawały wizerunki rozbudowane i nasycone symbolicznym znaczeniem, gdzie jego wizerunek oscylował między groteskowymi i ironicznymi pozami, a wyniosłością związaną z niemal sakralnym pojmowaniem roli artysty.
Istotnym elementem autoportretowych kreacji artystycznych Malczewskiego było przebieranie się w kostiumy, w których bogatym spektrum mieszczą się specyficzne stroje błazeńskie, więzienne czy pielgrzymie. Niekiedy artysta przybierał rolę rycerza, ubierając zbroję albo przeobrażał się w postaci biblijne jak Chrystus, Ezechiel czy Tobiasz. Malczewski w swoich wizerunkach wykorzystywał efekt zaskoczenia poprzez zastosowanie niecodziennych strojów. Na niektórych obrazach zakładał damskie bluzki, jaskrawe kamizelki albo też przesadne, fantazyjne kapelusze, poprzez co, jak zauważyła Dorota Suchocka w książce "Malczewski. Słowa i obrazy", manifestowała się jego własna odrębność.
Ekstrawaganckie wizerunki własne reprezentują "barok Malczewskiego" – fazę 1906-10, którą wyodrębnił pierwszy monografista malarza Adam Heydel.
"Autoportret (…) staje się teraz jednym z ulubionych przewodnich motywów sztuki Malczewskiego. (…) Autoportrety są naogół szczególnie barokowe. Dramatyzuje artysta swój wyraz, rysy i postawę. Wyraz najczęściej tragiczny; w tragiczności zbolały, albo wyniosło-pogardliwy, drwiący, to znowu pokorny. (…) Tak odsłania Jacek różnorodne – może nawet sprzeczne – oblicza swojej duszy"
(Adam Heydel, Jacek Malczewski. Człowiek i artysta, Kraków 1933, s. 205).
Prezentowany "Autoportret z czaszką" wnikliwie interpretowała Katarzyna Posiadała, podkreślając wyrafinowaną formalną kompozycję i treściową zawartość dzieła:
"w znakomitym ‘Autoportrecie z czaszką' z 1908 roku twarz artysty jest ożywiona, wzruszona, oczy zdziwione. Malarz, ukazany w popiersiu, ma na sobie białą bufiastą koszulę i fioletową kamizelkę, na głowie coś pośredniego pomiędzy kapeluszem a hełmem. Postać artysty – trójwymiarowa, rzeźbiarska – zbudowana jest bardziej kolorem niż oświetleniem. Tłem dla portretu jest fragment pracowni z ustawionymi niewielkimi obrazkami i dominującą czaszką – symbolem vanitas. Pierwiastek niepokoju wprowadzają do obrazu wykadrowane, jakby zawieszone w przestrzeni, dłonie. ‘Autoportret z czaszką' należy niewątpliwie do arcydzieł. Stanowi on znakomity przykład portretu, w którym malarz koncentruje się na swoje twarzy, stwarzając pretekst do psychologicznej analizy swojego wnętrza. Patrzy przenikliwie, ma wysublimowane poczucie własnej wartości i świadomość roli artysty. W ‘Autoportrecie z czaszką', podobnie jak w wielu innych wizerunkach własnych, wyraźna jest tendencja do heroizacji postaci. Synteza formy, znakomita materia malarska, doskonale zhramonizowana skala barwna czynią ten obraz jednym z najwybitniejszych autoportretów artysty"
(Jacek i Rafał Malczewscy, koncepcja i redakcja albumu Zofia Katarzyna Posiadała, katalog wystawy, Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu, Radom 2014, s. 22).
"Autoportret z czaszką" przynależy do serii wybitnych kreacji autoportretowych malowanych w 1908 roku. W "Na jednej strunie" (1908, Muzeum Narodowe w Warszawie) artysta w pancerzu i szynelu gra na gęślach (na ich jednej strunie właśnie) w towarzyszeniu Eloe i Ellenai. W "Świętym Franciszku" (1908, Muzeum Narodowe w Warszawie) Malczewski jako święty otoczył się grupą dziewczyn uosabiających mitologiczne Parki oraz postaciami satyrów wraz z Chimerą i modlącą się dziewczynką. W "Rzeczywistości" zaś (1908, własność prywatna) przedstawił się przy pracy nad obrazem na tle bożonarodzeniowej szopki, którą odwiedzają anioły oraz trzech powstańców. Za tryptyk "Grosz czynszowy" (1908, Muzeum Narodowe w Poznaniu) malarz został wyróżniony nagrodą fundacji Probusa Barszczewskiego przyznawaną przez Polską Akademię Umiejętności. W tym dziele malarz wcielił się w Chrystusa i nawiązując do ewangelicznej historii, analizował dylemat podległości zaborcy i walki o niepodległość. Inny jeszcze element symboliczny reprezentuje "Autoportret z muzą" (1908, Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu), którego drugi tytuł to "Muzyka" i gdzie Malczewski przedstawił się z fauniczną postacią z fletem.
Od 1899 roku artysta zamieszkał w willi "Pod Matką Boską" na krakowskim Zwierzyńcu, gdzie specjalnie została dobudowana pracownia malarska. Miejsce to określane było w tekstach z epoki jako wypełniony dziełami na sztalugach "labirynt". "Pracownia wielka o bocznym świetle – wspominał Marcin Samlicki – okno wychodzi na ogród z drzewami i kwiatami. Pracownia przypomina protestanckie kościoły – pusta, bez mebli – ozdób, szmat i książek, w czym tak lubują się wszyscy artyści. Malczewski miał tak wielką i bujną wyobraźnię, że żadna rzeczywistość nie mogła jej dorównać. Akcesoria – te miał wszystkie w głowie" (cyt. za: Stefania Krzysztofowicz-Kozakowska, Jacek Malczewski. Życie i twórczość, Kraków 2008, s. 28).
Fragment tego purystycznego wnętrza widzimy w "Autoportrecie z czaszką", choć Malczewski w swojej kompozycji umieścił na półce za własną figurą różne rekwizyty. Pośród nich nie dziwią książki, pudełka ,rulony czy malowane na mniejszych tekturach obrazy artysty. Oko widza przyciągają szczególnie zaś czaszka, żuchwa i piszczel, które umieścił na stosie przedmiotów. Kości te, malowane zapewne "z głowy", stanowią oczywiście wanitatywny symbol, który Malczewski symbolicznie zderzył ze swoją wyniosłą i heroiczną figurą. "Autoportret z czaszką" nie przedstawia jednak pokornego wobec śmierci artysty, lecz poprzez swoją pozę góruje nad nią, co ciekawie dialoguje z dyskutowaną w epoce myślą Stanisława Przybyszewskiego o roli artysty, o którym pisał w 1899 roku w "Confiteorze": "Artysta nie jest sługą ani kierownikiem, nie należy ani do narodu, ani do świata, nie służy żadnej idei ani żadnemu społeczeństwu. Artysta stoi ponad życiem, ponad światem, jest Panem Panów, niekiełznany żadnem prawem, nieograniczany żadną siłą ludzką".