„Współcześni prymitywi” i ich interpretacje rzeczywistości
Sztuka naiwna, sztuka "prymitywów", choć zapewne należałoby tu napisać "współczesnych prymitywów", dla odróżnienia od piętnasto- i szesnastowiecznych malarzy niderlandzkich – różne nazwy przyjmuje się dla określenia twórczości artystów nieprofesjonalnych, niewykształconych w kierunku plastycznym.
Sama definicja tego rodzaju działalności lokuje ją w zasadzie gdzieś na pograniczu historii sztuki, etnologii i sztuki ludowej. Ma być to twórczość spontaniczna, szczera i na tyle indywidualna, by stała się zobrazowaniem samego autora – jego marzeń, lęków, wyobraźni, jego własnego "ja". "To ja", tak nota bene brzmi podpis na "Autoportrecie" jednego z czołowych polskich artystów tego nurtu, Władysława Matlęgi, który z jednej strony zamanifestował w ten sposób swoją pozycję jako artysty, z drugiej zaś jasno określił sferę swojej własnej interpretacji rzeczywistości.
Fenomenu niewykształconych artystów upatrywać można by już w końcu XIX w. na gruncie francuskim, a dokładniej paryskim, gdzie tworzył jeden z najsłynniejszych twórców sztuki naiwnej – Henri Rousseau zwany również z racji wykonywanego zawodu "Le Douanier" – "Celnik". W Polsce ze szczególnie wzmożonym zainteresowaniem sztuką "prymitywów" mamy do czynienia po drugiej wojnie światowej. Zmiany ustrojowe i społeczne jakie wówczas zachodziły na terenach naszego kraju ściśle wiązały się ze zmianą postrzegania sztuki i kultury ludowej. Obszary ruralistyczne nabrały dla ideologii władz istotnego znaczenia, a zatem ich wytwory zaczęły odtąd stanowić integralną i niezaprzeczalną część tradycji całego narodu. W sytuacji przekształceń jakie dokonywały się w ich strukturze podjęto inicjatywy mające na celu zachowanie i ochronę dziedzictwa. Wiązało się to ze stosunkowo dużym rozwojem muzeów etnograficznych i odkrywaniem artystów tworzących do tej pory w domowym zaciszu i na własne potrzeby.
Zdecydowana większość artystów sztuki naiwnej to twórcy pochodzący z obszarów wiejskich, zajmujący się rolnictwem, bądź innymi pracami fizycznymi. Poprzez swoją twórczość i jej zindywidualizowanie wyłamywali się z kanonów sztuki ludowej. Wprowadzając nowe elementy przetwarzali utarte konwencje ludowego rzemiosła. Pewną grupę stanowią także twórcy posiadający zupełnie inne wykształcenie, tacy jak Halina Dąbrowska – lekarz psychiatra czy Vladek Sheybal – aktor filmowy i teatralny. Wszystkich autorów łączy jednak pewien biograficzny aspekt – niezależnie od pochodzenia karierę artystyczną rozpoczynali stosunkowo późno, w wieku dojrzałym, niejednokrotnie po zdobyciu licznych doświadczeń życiowych i zawodowych. Pobudki tych działań były różne – finansowe, religijne, aczkolwiek przede wszystkim twórcom zależało na wyrażeniu siebie i przedstawieniu własnej interpretacji otaczającego ich świata. Robili to na przekór wszelkim trudnościom, wielokrotnie przełamując swoje słabości i walcząc z brakiem umiejętności technicznych. Rzeczywistość często ukazywali w sposób umowny, stylizowany zwracając uwagę na liczne jej detale.
Liczne konkursy, wystawy, jak także sukcesywne poszerzanie kolekcji muzealnych wpłynęło na zintensyfikowaną działalność wielu twórców zainteresowanych własnym rozwojem artystycznym i prezentacją swojego dorobku. W toku tych działań odkrytych zostało wielu artystów, którzy zostali docenieni i na stałe wpisali się do kanonu polskiej, a w niektórych przypadkach nawet światowej sztuki nieprofesjonalnej. Dziś nazwiska takie jak Epifaniusz Drowniak znany jako Nikifor Krynicki, Leon Kudła, Teofil Ociepka, Władysław Matlęga, czy Katarzyna Gawłowa bezsprzecznie kojarzone są z najciekawszymi przejawami sztuki naiwnej. Fenomen artystycznej twórczości "prymitywów" trwa zatem do dziś, a do grona dociekliwych interpretatorów świata dołączają wciąż nowi artyści.