W przestrzeni koloru: twórczość Kasi Davies
Wiktoria Niwińska
W ramach cyklu rozmów z artystami zapraszamy do odkrycia twórczości Kasi Davies. Wykreowany przez nią intensywny, kobiecy i bezkompromisowy język malarski wyraża się w pełnych energii kompozycjach, które łączą żywioł koloru z subtelną grą światła i przestrzeni, tworząc unikalne aranżacje pełne ciepła i witalności. Jej najnowsza praca, "Sur la Plage" to kontynuacja tych poszukiwań – zanurzona w letniej aurze refleksja nad obecnością ciała w pejzażu, ulotnością chwili i kobiecością.
Kasia Davies ukończyła m.in. studium teatralne oraz kurs projektowania wnętrz Creator przy warszawskiej ASP. Choć jej zawodowa ścieżka prowadziła przez różnorodne dziedziny, to właśnie malarstwo stało się głównym zajęciem i największą pasją artystki.
Wiktoria Niwińska: Masz niezwykle bogaty życiorys – pracowałaś jako dekoratorka wnętrz, scenografka, managerka muzyczna czy producentka. Skąd w tym wszystkim wziął się pomysł na malarstwo?
Kasia Davies: Malowanie towarzyszyło mi od zawsze, choć przez długi czas nie było moją główną aktywnością zawodową. Pracując przy projektach wnętrz, scenografii czy w branży muzycznej, znajdowałam różne sposoby wyrazu, jednak to malarstwo pozostawało moją cichą pasją – gotową, by w końcu wyjść na pierwszy plan. Przez lata wykorzystywałam je w pracy – w aranżacjach przestrzeni, gdzie obrazy i elementy malarskie naturalnie wpisywały się w całość kompozycji. Z czasem stało się to dla mnie czymś więcej niż tylko narzędziem – powrotem do siebie i formą osobistej wypowiedzi. Moje obrazy są przedłużeniem tego, co tworzę – zarówno w sensie artystycznym, jak i emocjonalnym. Formy, które wcześniej kształtowałam w innych dziedzinach, znalazły nowe życie na płótnie, pozwalając na bardziej bezpośredni dialog z odbiorcą. Dla mnie malarstwo stało się przestrzenią swobodnej ekspresji – nie tylko umiejętnością, lecz także sposobem odczuwania i opowiadania świata.
WN: Czy dziś postrzegasz siebie przede wszystkim jako malarkę czy to tylko jedna z wielu Twoich aktywności?
KD: Dziś bez wahania mogę powiedzieć, że jestem przede wszystkim malarką. To właśnie malarstwo stało się moją najważniejszą pasją – dziedziną, której oddaję się całkowicie. Poświęcam mu całą swoją uwagę, energię i czas, co daje mi nie tylko głęboką satysfakcję, lecz także poczucie spełnienia i wewnętrznej równowagi. Choć wcześniej angażowałam się w różne formy twórczości, to malowanie okazało się przestrzenią, w której czuję się najpełniej i najprawdziwiej. To tu mogę mówić własnym językiem – intuicyjnym, emocjonalnym, nieograniczonym słowami. Chcę nadal iść tą ścieżką, rozwijając się jako artystka i tworząc obrazy, które będą niosły ze sobą indywidualny charakter i osobisty przekaz.
WN: Wiele z tych profesji wiąże się z kreacją, obrazem, dźwiękiem czy przestrzenią. Jak to bogate doświadczenie zawodowe wpłynęło na Twoje podejście do malarstwa i artystycznej wypowiedzi?
KD: Moje doświadczenie w aranżacji wnętrz, scenografii oraz pracy z projektami muzycznymi miało znaczący wpływ na sposób, w jaki dziś podchodzę do malarstwa. Tworząc obrazy dopasowane do konkretnych przestrzeni – z uwzględnieniem kolorystyki, światła i charakteru aranżacji – nauczyłam się postrzegać malarstwo jako integralną część kompozycji wnętrza. Dzięki temu zrozumiałam, jak istotne jest harmonijne połączenie formy, barwy i przestrzeni w budowaniu spójnego wizualnego przekazu. Scenografia nauczyła mnie, jak obraz może opowiadać historię i oddawać nastrój miejsca, natomiast praca przy projektach muzycznych rozwinęła moją wrażliwość na rytm, strukturę i emocjonalną dynamikę – elementy, które przenikają również do mojej twórczości malarskiej. Te różnorodne doświadczenia pozwoliły mi wykształcić indywidualny język artystyczny, w którym forma, kolor i przestrzeń tworzą sugestywną całość.
WN: Twoja twórczość wyróżnia się intensywnymi kolorami, wakacyjnym klimatem i ogromną energią. Czy ten barwny styl towarzyszył Ci od początku, czy pojawił się dopiero z czasem?
KD: Kolor i kontrast od zawsze odgrywały istotną rolę w moim życiu. Od najmłodszych lat fascynowały mnie intensywne barwy i ich zdolność do wywoływania emocji. Jednak w moim malarstwie relacja z kolorem była procesem stopniowej przemiany. Początkowo sięgałam po stonowane palety, skupiając się na subtelnych niuansach. Z czasem jednak zaczęłam dostrzegać i doceniać ekspresję, jaką niosą ze sobą nasycone barwy i silne kontrasty. To właśnie w malarstwie odnalazłam przestrzeń, w której mogłam w pełni eksplorować moc koloru – budować napięcie, energię i atmosferę zgodnie z emocją, jaką chciałam przekazać. Moje prace stawały się coraz dynamiczniejsze, rozświetlone kolorem i pełne witalności. Letnie, wakacyjne motywy w naturalny sposób dopełniły ten kierunek. Kolor stał się moim głównym środkiem wyrazu – narzędziem, dzięki któremu mogę oddać zarówno nastrój chwili, jak i wewnętrzne stany emocjonalne towarzyszące procesowi twórczemu.
WN: Twoja pracownia mieści się w Hiszpanii. Czy słoneczny, południowy klimat wpływa na Twój proces artystyczny?
KD: Zdecydowanie czerpię inspirację z hiszpańskiego klimatu – jego słońce, intensywne kolory i niepowtarzalne światło mają ogromny wpływ na moją twórczość. Wakacyjne, letnie pejzaże, morze i ciepłe barwy często pojawiają się w moich obrazach, tworząc tę wyjątkową, energetyczną atmosferę. Hiszpania daje mi przestrzeń do ładowania baterii i twórczej inspiracji.
WN: Gdzie tworzy się lepiej – w Polsce czy w Hiszpanii?
KD: Najwięcej tworzę w Polsce, gdzie rytm natury, zmienność pór roku i światła sprzyjają skupieniu i intensywnej pracy twórczej. W takim otoczeniu rodzą się obrazy najbardziej nasycone emocją i wewnętrzną energią. Hiszpania natomiast wnosi zupełnie inną jakość – słońce, ciepło, przestrzeń i intensywna kolorystyka mają wpływ na nastrój moich prac. Czasem maluję również tam, czerpiąc z otaczającej mnie przyrody. Choć upalne dni potrafią spowolnić tempo i rozleniwić, ten czas odpoczynku i obserwacji bywa równie ważny jak sama praca. To wtedy rodzą się nowe pomysły i kierunki. Potrzebuję tego balansu – intensywnej koncentracji i pracy w Polsce oraz słońca i lekkości południa, które odnawiają twórczą energię.
WN: Kobiety są głównym tematem Twojej twórczości – czy możemy doszukiwać się w nich bardziej cech Polek, Hiszpanek czy może to portrety kobiet uniwersalnych, wyjętych poza konkretne konteksty kulturowe?
KD: Kobiety, które maluję, są ponadczasowe i niezakorzenione w żadnej konkretnej kulturze czy miejscu. Nie mają przypisanej narodowości ani wyraźnie określonej tożsamości. Choć inspiracje czerpię z codziennych obserwacji, moje bohaterki istnieją poza granicami – są otwarte, wielowymiarowe i emocjonalnie bliskie. Każda z nas może odnaleźć w nich coś znajomego, własnego. Pokazuję je w momentach ciszy, siły, skupienia – w stanach bliskich wielu z nas, niezależnie od tego, skąd pochodzimy. Zależy mi na tym, by uchwycić taką kobiecość, jaka jest naprawdę – głęboką, nieoczywistą, wolną od uproszczeń i przypisanych ról. Nie interesuje mnie dosłowność ani lokalny kontekst. Skupiam się na emocjach, nastroju, wewnętrznym krajobrazie postaci. Na tym, co ulotne, ale prawdziwe – co nie zawsze widać od razu, ale zostaje z odbiorcą na dłużej.
WN: Kobiety na Twoich obrazach często są młode, pewne siebie, eleganckie, aktywne. Skąd taki wizerunek?
KD: Chcę ukazać ich wewnętrzną siłę – delikatną, ale zarazem niepodważalną, która nadaje im wyjątkową obecność i autentyczność. To siła, która nie wymaga krzyku, lecz emanuje spokojem i pewnością siebie, nadając każdej z nich niepowtarzalny charakter i głębię. Ten wizerunek to nie próba idealizacji, lecz szczere oddanie kobiecości w całej jej złożoności – jednocześnie mocnej, zdecydowanej i pełnej subtelności, delikatności oraz wrażliwości.
WN: Czy te przedstawienia to wyraz Twojego własnego spojrzenia na współczesną kobiecość?
KD: Zdecydowanie tak. Przedstawiam kobiety silne, niezależne i pewne siebie, ale jednocześnie pełne delikatności i głębokiej wewnętrznej mocy. To postaci, które nie boją się pokazywać swojej prawdziwej natury, żyją pełnią życia i udowadniają, że kobiecość to coś znacznie więcej niż tylko wygląd. Chcę ukazać ją jako harmonię odwagi, wrażliwości i autentyczności – z dala od utartych schematów i stereotypów.
WN: Na większości Twoich obrazów kobiety mają czerwone usta. Czy ten detal ma dla Ciebie symboliczne znaczenie?
KD: Tak, czerwone usta kojarzą się ze zmysłowością, elegancją, seksapilem i erotyzmem. Czerwień to kolor, który przyciąga wzrok i budzi emocje, dlatego używam go, aby podkreślić kobiecą pewność siebie oraz siłę. Czerwone usta to dla mnie symbol wyrazistej kobiecości – połączenia elegancji, zmysłowości i subtelnego erotyzmu.
WN: Żywa kolorystyka weszła już na dobre w repertuar Twojej twórczości. Skąd potrzeba operowania tak intensywną paletą barw?
KD: Nasycone słońcem barwy to efekt mojej inspiracji pop artem. Lubię, kiedy kolory w moich obrazach są wyraziste i pełne energii. Takie barwy przyciągają uwagę i oddają siłę emocji, które chcę przekazać. To sposób, by obrazy były pełne życia i dynamiczne, a jednocześnie miały swój niezaprzeczalny, energetyczny ładunek.
WN: Czy kolor ma dla Ciebie znaczenie symboliczne, emocjonalne czy może po prostu estetyczne?
KD: Kolor w moich obrazach ma dla mnie wiele wymiarów. Z jednej strony jest to narzędzie do wyrażania symboliki – czerwień kojarzy mi się z namiętnością i erotyzmem, żółty z ciepłem słońca, a niebieski ze spokojem morza. Z drugiej strony kolory mają silne znaczenie emocjonalne – wyzwalają w widzu określone uczucia, takie jak radość, spokój, optymizm czy entuzjazm. Dodatkowo kolor odgrywa ogromną rolę w estetyce obrazu, nadając mu harmonię i przyciągając wzrok. Wszystkie te aspekty łączą się, tworząc pełną, dynamiczną wypowiedź malarską.
WN: Czy ten charakterystyczny, ekspresyjny styl planujesz kontynuować, czy rozważasz w przyszłości zwrot w stronę innych środków wyrazu, na przykład bardziej stonowanej kolorystyki, nowej tematyki albo innej techniki?
KD: Kolor i dynamika to dla mnie fundamenty mojej twórczości – dzięki nim potrafię przekazać emocje i nawiązać dialog z widzem. Obecny styl stał się moją artystyczną wizytówką i nie czuję potrzeby, by go porzucać. Jednak jako twórczyni jestem otwarta na nowe wyzwania i eksperymenty. Choć na tę chwilę nie planuję dużych zmian, rozwój i poszukiwania są naturalnym elementem mojej drogi artystycznej. Kto wie, może kiedyś sięgnę po inne techniki, delikatniejszą paletę barw lub nowe tematy, ale na ten moment czuję się w pełni spełniona w tym, co robię.
Najnowszą pracę artystki "Sur la Plage" mogą Państwo oglądać w naszej siedzibie przy ulicy Pięknej 1A w Warszawie już od 24 września w ramach wystawy przedaukcyjnej. Serdecznie zapraszamy do udziału w aukcji, a w szczególności do osobistych licytacji w czwartek 25 września o godzinie 19.