Granice percepcji. Obrazy Rafała Bujnowskiego
Weronika Wojciechowska
Nadchodząca aukcja "Sztuka współczesna. Nowe Pokolenie po 1989" prezentuje prace artystek i artystów, którzy dojrzewali artystycznie w nowej rzeczywistości po transformacji ustrojowej. Ich dzieła – śmiałe, niekiedy buntownicze, podważające estetyczne i społeczne schematy – są zarówno komentarzem do współczesności, jak i osobistą opowieścią o wolności tworzenia. Wśród nich znajdą się dwa znaczące obrazy Rafała Bujnowskiego.
Obraz "Negatyw (1)" należy do cyklu, w ramach którego Rafał Bujnowski wchodzi w dialog z percepcją, pamięcią wizualną i wyobraźnią widza. Kompozycja zbudowana jest z barwnych, pulsujących, koncentrycznych i zachodzących na siebie kół. Ich perfekcyjna forma to efekt mechanicznego gestu – cyrklowego ruchu pędzla, który przenika się z malarską intuicją i wyczuciem koloru. Jednakże, o sile obrazu decyduje także jego warstwa ideowa, do której odsyła nas tytuł. "Negatyw" prowokuje do myślowego eksperymentu – do odwrócenia porządku widzenia, w którym jasność i ciemność zamieniają się miejscami, a kolory przechodzą w swoje dopełnienia. Fiolet staje się żółcią, błękit – pomarańczą. Bujnowski rzuca odbiorcy wyzwanie. Obraz nie jest już zamkniętą formą, lecz impulsem do aktywnego uczestnictwa w procesie widzenia – do ćwiczeń z wyobraźni. To zaproszenie do mentalnej alchemii, w której pozornie skończone dzieło przestaje być tym, czym się wydaje.
Rafał Bujnowski to jeden z najciekawszych i najbardziej konsekwentnych twórców współczesnej polskiej sceny artystycznej. Malarz, twórca filmów, instalacji i grafik, od lat testuje i narusza granice obrazu. Z niezwykłą swobodą oscyluje między abstrakcją a figuracją, między konceptualnym gestem a malarską materią. Jego prace, często anegdotyczne, nigdy nie są powierzchowne – każda stanowi precyzyjnie skonstruowany eksperyment wizualny i intelektualny.
Poprzez "Negatywy" artysta sprawdza granice percepcji, podważając nasze przyzwyczajenia wobec obrazu jako czegoś "skończonego". W efekcie, obraz przestaje być jedynie przedmiotem do oglądania – staje się przestrzenią refleksji, narzędziem do myślenia. W ten sposób Bujnowski, wspólnie z widzem, tworzy polifoniczną wypowiedź o użyteczności obrazów oraz ich rolą i miejscem we współczesnym świecie.
Dla Bujnowskiego obraz nie jest jedynie zamkniętym, materialnym bytem – przedstawieniem zawieszonym na ścianie, przeznaczonym do oglądania. To także szeroko pojęta przestrzeń: fizyczna, instytucjonalna, społeczna i kulturowa. Artystę interesuje nie tylko to, co obraz pokazuje, ale przede wszystkim to, jak funkcjonuje – jak jest postrzegany, w jakich warunkach i według jakich kulturowych schematów.
Na pierwszy rzut oka "Okno" Rafała Bujnowskiego nie przypomina tytułowego przedmiotu. Cztery prostokątne moduły rozmieszczone na białym tle nie tworzą zwartej całości – sprawiają wrażenie czterech niezależnych, abstrakcyjnych form. Dopiero sugestywny tytuł uruchamia mechanizm rozpoznania: "okno" pojawia się w naszej wyobraźni jako efekt mentalnej rekonstrukcji. Białe tło zaczyna pełnić rolę ramy, porządkując rozproszone formy w kompozycję, która zyskuje znajomy kształt. To właśnie w tym napięciu – między abstrakcją a figuracją, między tym, co widzialne, a tym, co nazwane – rozgrywa się istota tej pracy.
Bujnowski od lat eksploruje możliwości obrazu, traktując go nie tylko jako medium malarskie, lecz także jako zjawisko kulturowe i społeczny komunikat. W "Oknie" płaska plama barwna, rytmiczne zwielokrotnienie i powtarzalność motywów stają się dla artysty narzędziem ujawniania wizualnych przyzwyczajeń oraz dowodem na względność spojrzenia. Praca ta nie przedstawia okna w dosłowny sposób, lecz przywołuje je poprzez sugestię i skojarzenie. Poza obrazem, artysta wytwarza więc sytuację patrzenia – każdorazowo zależną od kontekstu i doświadczenia odbiorcy.