Esencja intymności

Esencja intymności

Fotografia jako najprecyzyjniejsza ze sztuk, którymi posługuje się w swojej twórczości Ewa Kuryluk, pomaga jej tworzyć w każdym innym medium. Hiperrealistyczne obrazy i rysunki przypominają fotograficzne kadry. Wycięte z rzeczywistości fragmenty zdarzeń, przeniesione na papier czy płótno chwile zwyczajnego dnia, migawki z codzienności naszkicowane kredką i ołówkiem z pełną świadomością i uważnością.

Ręce, 1979 fot. Ewa Kuryluk, archiwum artystki

Tak pisała o tym Zofia Gebhard:

"Zdjęcia zawsze stanowiły inspirację dla obrazów i instalacji Ewy Kuryluk. W naturalny sposób zaczęły w końcu do nich przenikać, stając się elementem, dominantą, wytwarzając specyficzną grę między światem prawdziwym, odbitym, powielonym i zinterpretowanym; grę między prawdą a fikcją. Fotografia w obrazie sprawia, że pojawia się dodatkowy kontekst: relacja między byłym a obecnym, przeszłym a teraźniejszym, wspomnieniem a wspominaniem"

(Zofia Gebhard, Idealne medium, [w:] Ewa Kuryluk i in., Kangór z kamerą: autofotografia 1959-2009,, Kraków 2009, s. 79). 

 

W rozmowie z Dorotą Monkiewicz Ewa Kuryluk mówiła, że korzystając z fotografii, może odtworzyć w obrazach i rysunkach jedynie bliskie jej osoby, takie jak Helmut Kirchner czy Franciszka Themerson, ale w rzeczywistości jest autoportrecistką. W wywiadzie wyjaśniała:

"Fotografia to nie oko ‘obcego', lecz spojrzenie wprost. Im bliższa mi osoba, tym bardziej wzrusza mnie jej zdjęcie. Ale również fotografie nieznajomych ludzi i rzeczy, nawet amatorskie, przemawiają do mnie często o wiele bardziej od średniej sztuki. Fotografia przenosi wizualną intymność ponad czasem i przestrzenią tak naturalnie jak żadne inne medium. Zdjęcie to esencja intymności"

(Dorota Monkiewicz rozmawia z Ewą Kuryluk, [w:] Ewa Kuryluk i in., Kangór z kamerą: autofotografia 1959-2009,, Kraków 2009, s. 39). 

Asahi Pentax, 1974 fot. Ewa Kuryluk, archiwum artystki

Wspomniana przez artystkę intymność stała się dla niej swego rodzaju uzależnieniem. W swojej książce poświęconej sztuce hiperrealizmu i nowemu realizmowi pisała:

"W latach 1973-1974 namalowałam sporo obrazów, opierając się na dawnych zdjęciach rodzinnych, korzystałam też ze zdjęć wykonanych przez mojego męża, coraz więcej sama fotografuję. To uzależnienie się od medium wynika zapewne stąd, że z ludźmi obcuję mniej niż z ich reprodukcjami, podobnie jak nie uczestniczę w wydarzeniach, lecz czytam o nich w gazetach, oglądam je na fotografiach, w filmach i w telewizji"

(Ewa Kuryluk, Hiperrealizm – nowy realizm, Warszawa 1979, s. 190). 

Motyw autoportretu bardzo silnie zaistniał w twórczości artystki w połowie lat 70. W ten sposób pisała o swoich pracach:

"Ostatni cykl prac z roku 1976 ma charakter autoportretowy. Wycofując się w cztery ściany pracowni, zaczynam intensywnie obcować sama ze sobą, spotykam się ze swoim drugim, trzecim ja – z sobowtórami czasu minionego i przyszłego. Ukazujące moją postać często zwielokrotnioną obrazy te świadczą, być może, o poczuciu znikomego uczestnictwa w aktywnym życiu i o samotności. Kontynuuję w nich ideę równoczesnego istnienia w intymnej przestrzeni, w której tkwi pojedynczy człowiek, i w obiektywnych, społecznych i historycznych warunkach, które jako przypadkowe epizody pojawiają się na prawdziwych i wyimaginowanych ekranach – jak okna na świat, przed którymi uciec nie można i nie wolno"

(Ewa Kuryluk, Hiperrealizm – nowy realizm, Warszawa 1979, s. 190-191).