10 rzeczy, których nie wiecie o Wlastimilu Hofmanie
Rafał Rogoziński
Wlastimil Hofman najczęściej bywa przywoływany jako symbolista Młodej Polski i uczeń Jacka Malczewskiego – autor nastrojowych kompozycji i przejmujących portretów, mocno zakorzeniony w tradycji krakowskiej. Ta etykieta, choć trafna, nie wyczerpuje jednak jego historii. Za rozpoznawalnym stylem stoi biografia pełna zwrotów: wielokulturowe korzenie, zaskakujące epizody z życia prywatnego, międzynarodowe sukcesy, a także wojenny rozdział tułaczki, który na lata odmienił jego codzienność i sposób pracy. Dlatego tym razem mamy przyjemność zaprezentować 10 faktów o Wlastimilu Hofmanie – takich, które pokazują go nie tylko jako "malarza Młodej Polski", lecz jako artystę o znacznie bardziej złożonej, żywej i nieoczywistej historii.
1. Wlastimil już jako niemowlę potrafił długo zachwycać się kwiatowymi ornamentami - śledził wzory na suficie czy dekoracjach uważnie, jakby próbował je zapamiętać. Patrząc na tę dziecięcą fascynację linią i rytmem, żartobliwie, a może i z przeczuciem, jego ojciec Ferdynand wróżył mu, że w przyszłości zostanie malarzem. Wlastimil wyznał kiedyś, że to wspomnienie dodawało mu sił w wielu trudnych chwilach.
2. Ojciec był Czechem, a matka Polką. Wlastimil miał zatem niemieckie nazwisko i czeskie imię, ale mimo to czuł się Polakiem. Po narodzinach dwóch synów rodzice postanowili, że jeden będzie "Czechem", a drugi "Polakiem": starszy brat dostał polskie imię Stanisław, a młodszy miał mieć czeskie, więc ochrzczono go imieniem Vlastimil. Imiona obu braci miały symbolizować przyjaźń Polaków i Czechów oraz ideę polsko-czeskiej wspólnoty. Los jednak potoczył się przewrotnie: Stanisław osiadł w Pradze i stał się Czechem, a artysta wybrał Kraków i Polskę, zostając polskim artystą.
3. Ferdynand Hofman szukał dla młodego syna drogi życiowej i często pokazywał jego rysunki. W 1895 roku do sklepu w Sukiennicach przyszedł nieznajomy, który chciał sprzedać obraz. Okazało się, że ów nieznajomy to Marian Gorzkowski, sekretarz Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie i powiernik Jana Matejki. Niedługo później Hofman został przyjęty jako wolny słuchacz na wieczorny kurs rysunku.
4. Podczas I wojny światowej Wlastimil Hofman przeniósł się do Pragi i zamieszkał u kuzyna, którego żoną była Ada. W ich domu malarz zobaczył swój dawny obraz i dowiedział się, że Ada zachwyciła się nim jeszcze jako nastolatka na wystawie w 1906 roku. Kuzyn oddał jeden z pokoi na pracownię, a Hofman zaczął intensywnie malować i portretować rodzinę, szczególnie Adę… Samotna i zaniedbywana przez męża spędzała z artystą coraz więcej czasu w pracowni, stając się jego najbliższą towarzyszką i muzą. Ich relacja przerodziła się w miłość, co Hofman "przepowiedział" obrazem "Autoportret z przyszłą żoną", namalowanym właśnie podczas pobytu w Pradze. W 1917 roku wrócił do Krakowa, a Ada pojechała razem z nim.
5. W 1921 roku obraz "Spowiedź" przez pomyłkę został wysłany na wystawę sztuki polskiej w Paryżu. Z pozoru pechowe zdarzenie okazało się przełomowe – dzieło zachwyciło organizatorów, a artysta otrzymał nominację na associé Salonu Narodowego Francji. Od tego momentu malarz mógł co roku wystawiać jedną ze swoich kompozycji poza decyzją jury. Wcześniej z Polaków wyróżnienie to otrzymała jedynie Olga Boznańska, mieszkająca notabene stale w Paryżu.
6. Wspomniany już obraz "Spowiedź" powstał z bezpośredniej obserwacji sceny w podhalańskim krajobrazie. Artysta zobaczył biednego starca klęczącego przy kapliczce. Widok ten zrobił na malarzu tak silne wrażenie, że szybko naszkicował całą scenę na miejscu, jeszcze zanim starzec zakończył modlitwę. Choć dziś "Spowiedź" uznawana jest za jedno z najważniejszych dzieł Hofmana, jej pierwsza prezentacja spotkała się z ostrą krytyką, zwłaszcza ze strony duchowieństwa, które zarzucało artyście zbyt "prymitywne" ujęcie postaci Chrystusa.
7. W 1925 roku Hofman po raz pierwszy poszedł z żoną na stadion Wisły w Krakowie. Trafił na mecz Wisła–Cracovia, w którym Wisła grała fatalnie i do przerwy przegrywała 1:5. Znał kilku zawodników i prezesa, więc miał możliwość zajrzenia do szatni. Widział przygnębienie piłkarzy i sam nie rozumiał, jak tak utytułowana drużyna mogła nagle stracić formę. Zaproponował, że jeśli odwrócą losy meczu, namaluje każdemu portret i zrobi wspólny wielki obraz całej drużyny. Po przerwie Wisła zaczęła odrabiać straty i wynik zmieniał się błyskawicznie aż do zwycięstwa 6:5, co oczywiście wywołało euforię drużyny i kibiców. Artysta dotrzymał słowa i przez dwa lata malował obraz zespołu, portrety piłkarzy i zaczął regularnie chodzić na mecze. Zauważył też, że na stadionie ludzie są bardziej "prawdziwi" niż gdzie indziej, a całe to żywiołowe kibicowanie tworzy jego zdaniem fascynujący "obraz".
8. Podczas wojennego pobytu w Palestynie Wlastimil Hofman tworzył niekiedy w skrajnie trudnych warunkach, zmagając się z biedą i brakiem podstawowych materiałów malarskich. Gdy zaczęło brakować pieniędzy nawet na dyktę i tekturę, jego żona Ada zbierała puszki po konserwach i wycinała z nich blaszane kwadraty, które artysta następnie zamalowywał, oszczędzając farbę.
9. W Palestynie Hofman ciężko chorował i wymagał leczenia. Mimo to, w tym stanie wykonał portret arcybiskupa Francisa Spellmana, który w zamian przekazał mu 1 000 dolarów z przeznaczeniem na lekarstwa i systematyczne leczenie. Hofman oddał jednak całą tę kwotę najbiedniejszym polskim rodzinom przebywającym w Palestynie i okolicy.
10. Oprócz malarstwa Wlastimil Hofman tworzył również poezję. W czasie wojennej tułaczki pisał wiersze równolegle do pracy malarskiej, a w 1942 roku w Jerozolimie wydał tomik pt. "Poprzez ciernie do Wolności". Zbiór zawierał 79 wierszy powstałych w latach 1939–1942 i ukazał się w nakładzie 500 egzemplarzy.