Polska Szkoła Tkaniny (wyniki)
21 kwietnia 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 8 000 zł
Numer obiektu na aukcji
6

Cena wylicytowana: 8 000 zł

bawełna, konopie, len, skóra, 50 x 153 cm
sygnowany p.d. wyszytym monogramem wiązanym
na odwrociu autorska naszywka z odręcznym opisem pracy i podpisem artystki: 'JOLANTA OWIDZKA | WARSZAWA 1994 | "ERATERCULA | ARCTICA" | 50 x 153 cm | LINEN.COTTON.LEATHER.| HAMP.| TECHN. ASS.B. KOTNOWSKA | J. Owidzka'
ID: 74310
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Więcej informacji
Monograficznej wystawie twórczości Jolanty Owidzkiej w warszawskiej Zachęcie z 1960 towarzyszył katalog, do którego wstęp napisał Ryszard Stanisławski. Ten znany kurator i muzealnik, kojarzony zwykle z łódzkim Muzeum Sztuki oraz twórczością radykalnej awangardy – jak się wydaje – nie bez przyczyny poświęcił swój tekst właśnie Owidzkiej. To jej przypada rola jednej z tych twórczyń, dzięki działalności których nowoczesna tkanina zyskała wysoką rangę w hierarchii sztuk w latach 60. i 70. XX wieku oraz stała się znakiem rozpoznawczym polskich artystów i artystek wystawiających na słynnym Biennale Tkaniny w Lozannie. Owidzka była jedną z pierwszych twórczyń zaangażowanych w ruch odnowy tkaniny artystycznej, który miał miejsce w sztuce polskiej po II wojnie światowej. Jej rola była pionierska, dlatego też opisanie jej sztuki przez znanego krytyka awangardy artystycznej wydaje się zrozumiałym i nieprzypadkowym wydarzeniem. Wspomniana wystawa była pierwszą tego typu w Zachęcie, tkanina została przedstawiona na niej jako równoprawna część sztuki współczesnej. Architekturę tej wystawy projektowało małżeństwo słynnych, awangardowych architektów: Zofia i Oskar Hansenowie. Według historyków i historyczek sztuki była to pierwsza wystawa w polskiej galerii, podczas której tkaninę, wcześniej uważaną po prostu za tkactwo, zaczęto pokazywać jako prawdziwą sztukę. Jak przyznawała sama Owidzka, to, co ją szczególnie interesowało w twórczości tkackiej, to wykonywanie tkanin do wnętrz architektonicznych. Artystka interesowała się zagadnieniem wzajemnego oddziaływania na siebie tkaniny i przestrzeni architektonicznej. Jak sama o tym opowiadała: „Instytut Wzornictwa Przemysłowego był moim pierwszym miejscem pracy po studiach. Przychodzili tam wspaniali architekci (…) Z Danutą Eymont-Szarras zajmowałam się badaniami na temat roli tkaniny we współczesnym wnętrzu mieszkalnym. Od tego czasu moje zainteresowania koncentrowały się głównie wokół tego zagadnienia: rola tkaniny we wnętrzu, czyli organizacja przestrzeni wszystkimi dostępnymi środkami – poprzez kolor, walor (czy to jest jasne, czy ciemne, w jaki sposób chłonie światło), fakturę, skalę, a także kształtowanie poczucia bezpieczeństwa, ciepła, komfortu wewnętrznego. Wtedy się bardzo dużo dyskutowało na ten temat. Zresztą wydaje mi się, że rola tkaniny we wnętrzu zawsze będzie istotna i będzie stanowiła o jego randze” (cyt. za: https://www.dwutygodnik.com/artykul/4413-nie-szydelkuje-w-dlugie-zimowe-wieczory.html). Owidzka wydaje się być zatem niezwykle świadomą artystką, interesującą się sposobami funkcjonowania tkanin tam, gdzie są prezentowane oraz tym, jak wpływają one na przestrzeń, w której się znajdują. Przyznawała ona przykładowo, że projektując tkaniny, współpracowała z akustykami, z którymi omawiała to, jak tkaniny będą wpływać na rozchodzenie się dźwięku w pomieszaniu. Ponadto publikowała swoje przemyślenia i uwagi dotyczące sztuki tekstylnej w artykułach, takich jak na przykład: „Parę uwag o kryteriach oceny estetycznej tkaniny” (1956) czy „Rola tkaniny we współczesnym wnętrzu mieszkalnym” (1956). Pokazuje to, że Owidzka to nie wyłącznie sprawna tkaczka i rzemieślniczka, ale świadoma swojej twórczości artystka, zajmująca się również zagadnieniami estetyki, a także szukająca naukowej podstawy dla swoich działań. Owidzka reprezentowała Polskę na pierwszym Biennale de la tapisserie à Lausanne w 1962 (oraz podczas późniejszej edycji imprezy), a także wystawiała w nowojorskim Museum of Modern Art w Nowym Jorku podczas wystawy „Wall Hangings”, mającej miejsce w 1969. Wspomniany już Ryszard Stanisławski zaprosił ją do udziału w Biennale w São Paulo w 1965. Są to wyłącznie przykłady spośród wielu jej wystaw zagranicznych, pokazujące, że w czasach świetności polskiej tkaniny artystycznej prace Owidzkiej można było oglądać w wielu krajach, na kilku kontynentach. Jak przyznaje sama artystka, zawsze najbardziej pociągały ją tkaniny stosunkowo płaskie, przykładowo prezentowane na ścianie. Nie obce były jej eksperymenty z materiałami, używała różnorodnych włókien czy skóry zwierzęcej. Nie skłaniała się jednak ku trójwymiarowym tkaninom-rzeźbom. W swojej twórczości łączy zatem namysł nad medium i poszukiwania w jego obrębie (nowe techniki, materiały) z przywiązaniem do artystycznej tradycji.