Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)
5 grudnia 2019 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 340 000 zł
Numer obiektu na aukcji
319

Cena wylicytowana: 340 000 zł

olej/płótno, 92 x 74 cm
sygnowany, datowany i opisany na blejtramie: 'T. BRZOZOWSKI. "EGZERCYRKA." 1962 | 92 X 74"
na odwrociu płótna wskazówka montażowa i opis: 'T.Brzozowski | 62'
ID: 56880
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • własność Aleksandry Krzymyk-Brzozowskiej, Paryż
  • kolekcja Christine Fouet, Limoux
  • kolekcja Aleksandra Henisza, Paryż
  • kolekcja prywatna, Polska
Literatura
  • Salon Jesienny, „Głos Wielkopolski”, nr 260, 1962
  • Salon Jesienny, katalog wystawy, red. Zdzisław Kępiński, Poznań 1962 (reprodukcja)
  • 50 lat plastyki zakopiańskiej, katalog wystawy, red. Wanda Gentil-Tittenhauer, Zakopane 1963 (reprodukcja)
  • Oglądać będziemy znakomite prace Tadeusza Brzozowskiego, „Gazeta Toruńska”, 27.10.1963
  • Wystawa malarstwa Tadeusza Brzozowskiego w Klubie MPiK w Toruniu, „Gazeta Toruńska”, 4.11.1963
  • Jacek Juszczyk, Różnice tonów, „Gazeta Poznańska”, 7.12.1963
  • Tadeusz Brzozowski 1918-1987, red. Anna Żakiewicz, katalog wystawy, Muzeum Narodowe w Warszawie, Warszawa 1997, s. 229, poz. 132
Wystawiany
  • Salon Jesienny, BWA Poznań 4.11.1962-?
  • 50 lat plastyki zakopiańskiej, BWA Zakopane, czerwiec-lipiec 1963
  • Mouvement PHASES – „Vue imprenables”, Galerie du Ranelagh, Paryż, 19.06-30.07.1963
  • „Tadeusz Brzozowski – Malarstwo – Rysunek”, Klub MPiK, Toruń, 3.11.1963-?
  • „Malarstwo i Rysunki Tadeusza Brzozowskiego”, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Poznań, grudzień 1963
  • „Spotkanie z Tadeuszem Brzozowskim i jego obrazami”, SPAM, Warszawa, 16.03.1964
  • „Mouvement PHASES, Galerie de l’Université, 14.04-2.05.1964
  • „PHASES”, Musée de’Ixelles, Bruksela, 17.10-15.11.1964
Więcej informacji
Już wczesne obrazy Tadeusza Brzozowskiego, inspirowane w głównej mierze sztuką surrealistyczną, formalnie zbliżały się do malarstwa materii i sztuki informel. Stopniowo tendencja do odrealniania form pogłębiała się. Problemem, który pod koniec lat 50. zaprzątał umysły młodych twórców, był abstrakcyjny ekspresjonizm – informel, taszyzm rozpaliły wyobraźnię Brzozowskiego podobnie jak większość malarzy z krakowskiego środowiska, dla których pojęcia te stały w najdalszej opozycji do realizmu, po doświadczeniu konserwatywnej doktryny socrealistycznej dawały poczucie największej swobody. „Rozszalała się nad Polską taszystowska nawałnica – żywioł malarski pokazywał, co potrafi” pisał Jerzy Tchorzewski. W końcu lat 50. zeszły się drogi artystyczne Brzozowskiego, Kobzdeja, Tchorzewskiego, Kantora i wielu innych. Kolejne wystawy polskiego malarstwa w Wenecji i Genewie, udział w Biennale w Sao Paulo, Biennale Młodych w Paryżu, indywidualne wystawy w Paryżu, kolejno: Kantora, Kobzdeja, Lebensteina, Gierowskiego, Brzozowskiego i Dominika, doprowadziły do spektakularnego sukcesu polskiego malarstwa za granicą, który francuska prasa ochrzciła mianem „le miracle polonais”. Około 1960 obrazy Brzozowskiego ostatecznie uległy defiguracji – w sposobie malowania uznał prymat materii i potraktowanego ekspresyjnie koloru. „Uprzedmiotawia sam tylko tytuł obrazu – aluzyjny i groteskowy, mający wszelkie cechy nieobowiązującej i potraktowanej nie całkiem serio umowy” pisał Mieczysław Porębski. Na sztukę nieprzedstawiającą krytyka patrzyła często przez pryzmat tajemnicy i wzniosłości. Brzozowski świadomie unikał tej retoryki i w krakowskim środowisku odznaczał się specyficzną ironią. „Egzercyrka”, „Łapiduch”, „Pludry”, „Fraucymer”, „Fatlitki” – żartobliwy charakter archaizujących tytułów jego kompozycji w obrazuje stosunek Brzozowskiego do sztuki. Specyficzny język, niezrozumiałe dla laika zwroty, były charakterystyczne dla zaboru austriackiego, gdzie słowa niemieckie łączono z wyrażeniami w języku narodowym. Szczególnie uwidoczniało się to w mowie koszarowej – językiem używanym w armii był niemiecki. Z wymową tego języka było rożnie, dlatego często słowa niemieckie były spolszczane i tworzono nowe wyrażenia. I tak niemiecki termin „exerzieren” oznaczający ćwiczenia wojskowe, musztrę stał się „egzercyrką”. Sam artysta uzasadniał: „W moich obrazach tytuły są przede wszystkim ironią, tytuły śmieszne, groteskowe, osadzone w Galicji, niezrozumiałe, prowincjonalne, a w każdym razie dla przeciętnego człowieka raczej śmieszne. Ale zawsze powtarzam aż do znudzenia, że jeśli dzisiaj ktoś chce coś powiedzieć naprawdę serio, to przegrywa. Dzisiaj nikt nie wierzy tego typu działaniom. Trzeba jednak zawsze mrugnąć okiem albo jakoś dać do zrozumienia, że to jednak są właściwie śmichy-chichy. Moja formacja to jest formacja surrealistyczna. (...) Otóż będąc blisko z surrealizmem, po prostu się przyzwyczaiłem, pojawił się taki nawyk, że w tytułach nadawanych według norm, które surrealizm narzucił – to śmieszne mówić o normach w surrealizmie, ale chyba coś takiego było – w tytułach surrealistycznych dzieł zderzały się równocześnie rożnego rodzaju pojęcia, przedmioty, idee, które w życiu codziennym są raczej odległe. I stąd te tytuły, które były bardzo dalekie od przedmiotów czy od układów przedmiotów, które zresztą troszeczkę śmiesznawe były często. A potem ten moment groteski… Nie jestem teoretykiem. Wymyśliłem takie piękne powiedzenie, że jestem za mądry na to, żeby być mądralą. Bo zdaję sobie sprawę, że aby być mądrym, to trzeba być mądrym, a często ludzie są tylko mądralami, zwłaszcza – niestety – artyści w swoich wypowiedziach, w swoich działaniach, bo to jakieś takie często głupkowate…” (Muzeum Wyobraźni, mówi Tadeusz Brzozowski, „Tygodnik Powszechny”, 14.06.1992, nr 24). U progu lat 60. nastąpił rozwój międzynarodowej kariery Brzozowskiego. W 1960 został nominowany do dwóch prestiżowych nagród – Guggenheima i Hallmark. Choć żadnej z nich nie otrzymał, przed artystą otworzyły się nowe perspektywy. Brzozowski dystansował się jednak od zamętu, pozostał w Zakopanem, odrzucając propozycję przeprowadzki do Paryża. Jego stosunek do zachodnich środowisk artystycznych przełomu lat 50. i 60. był ambiwalentny. Z jednej strony był świadom rangi i dynamiki paryskiego i nowojorskiego życia artystycznego. Z drugiej, mimo nadarzającej się możliwości emigracji, nie czynił żadnych po temu starań. W 1961 równolegle z przygotowaniami do przełomowej dla polskiego środowiska artystycznego zbiorowej wystawy „15 Polish Painters” w nowojorskim MoMA, Brzozowski nawiązał dzięki tamtejszemu kuratorowi Peterowi Selzowi kontakt z chicagowską Gres Gallery i K. Kashmir Gallery. Ponieważ malował stosunkowo niewiele, nie zdecydował się na podpisanie kontraktu z żadną z amerykańskich galerii wymagających stałych dostaw obrazow. W tym samym czasie Brzozowski przygotowywał obrazy na XXI Biennale w Wenecji, na ktorym w 1962 miał reprezentować Polskę razem z Aliną Szapocznikow, Stanisławem Horno-Popławskim i Eugeniuszem Eibischem.