Sztuka Współczesna: Klasycy awangardy po 1945 (wyniki)
6 grudnia 2018 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 95 000 zł
Numer obiektu na aukcji
12

Cena wylicytowana: 95 000 zł

olej/płótno, 60 x 73 cm
sygnowany, datowany i opisany: 'K. Mikulski | [nieczytelny] 1961'
ID: 65620
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Polska
Więcej informacji
„W przeciwieństwie do większości awangardy Mikulski zaczął malować to, co widział w swym otoczeniu. Malując realne przedmioty odrzucił jednak płynący z rozumu i doświadczenia porządek rzeczy. Jął ustawiać rzeczywiste przedmioty w nierzeczywistych sytuacjach, tworząc klimat marzenia i baśniowej tajemnicy”.

– JERZY MADEYSKI

W latach 50. oraz 60. XX wieku Kazimierz Mikulski, autor prezentowanych prac, poszukiwał własnej wersji klasycznego ideału. Często opierał treść swoich kompozycji na pozornych sprzecznościach. W tym okresie jego płótna zamieszkały postacie i zwierzęta charakteryzujące się ilustratorskim, a nawet geometrycznym wyrazem. Kobiety – jeden z ulubionych tematów twórcy – przyjmowały archetypiczne kształty. Dodatkowo Mikulski lubował się w ostrej, kontrastowo zestawionej kolorystyce. Intensywne czerwienie łączył z ostrymi odcieniami niebieskiego, kolor pomarańczy często zestawiał z zielenią. Pochodzące z tego okresu prace obraz to obraz magicznego świata –mocno zgeometryzowany oraz pozbawiony wszelkiej brzydoty czy cieni.

Choć nie zatracił swojego rozpoznawalnego stylu, artysta w latach 70. zamienił ten wyidealizowany świat na obraz nieco bardziej rzeczywisty. Wtedy jego twórczość uległa zmianie: częściej pojawiały się elementy o zabarwieniu złowieszczym – u stup postaci wyrosła niesforna trawa, nad ich głowami zawisły ciemne chmury. W miejsce kobiet – porcelanowych lalek pojawiły się niesamowite postacie przypominające pokraczne chimery o wytrzeszczonych oczach i zębach. Geometria, która była nadrzędną zasadą, wedle której artysta komponował swoje prace, została zmarginalizowana do roli podskórnego szkieletu obrazów.

W tym okresie malarz próbował swoich sił oraz eksperymentował z malarstwem materii i taszyzmem. Radykalnie zmieniła się stosowana przez artystę paleta barwna. Zamiast intensywnych barw, coraz częściej malował subtelne. monochromatyczne realizacje. Jedno nie uległo zmianom na przestrzeni lat w twórczości Mikulskiego – wyczuwalny liryzm oraz poetyka malowanych przez niego obrazów. Jak opisywał sztukę artysty Jerzy Madeyski: „(…) lepiej zaufać prawom poezji, gdyż Mikulski jest w pierwszym rzędzie lirycznym poetą pięknej baśni. I był nim, zanim stał się malarzem i scenografem i zanim napisał swój pierwszy wiersz. Z tej też zapewne przyczyny nawet rzeczowi i chłodni w swych analizach krytycy uciekają w zetknięciu się z jego sztuką w poezję. I maja rację, gdyż drzwi do ujętej w widzialny kształt wyobraźni artysty najłatwiej otwiera się kluczem poezji. Bo czyż bez niej pojmie się wymowę obrazów, czy pojmie się znaczenie girland, okręgów i pióropuszy, źrenic w ich tęczowych otoczkach chociażby? Patrząc w obrazy Mikulskiego odnosi się wszak niemal żenujące wrażenie pozostawania pod baczna obserwacją niezliczonych oczu, w jakie artysta wyposaża nawet martwe przedmioty lub zawiesza je w umownej przestrzeni. Może pytają nas o sens istnienia, a może o najgłębszą istotę sztuki Kaźmierza Mikulskiego, którą jest stworzenie życzliwego świata?” (Jerzy Madeyski, Kazimierz Mikulski. Malarstwo, Warszawa 2000, s. 26)