Sztuka Współczesna: Klasycy awangardy po 1945 (wyniki)
5 października 2017 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 260 000 zł
Numer obiektu na aukcji
17

Cena wylicytowana: 260 000 zł

akryl, relief/płyta, 53,2 x 53 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'nr. 35 - 1970 | H. Stażewski'
na odwrociu papierowa nalepka wystawowa z Galerii Foksal w Warszawie
ID: 50704
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • Galeria Foksal, Warszawa
  • kolekcja prywatna, Polska
Wystawiany
  • "350 km szybkiej jazdy samochodem", Galeria Foksal, Warszawa 10.06.-15.10.1998
Więcej informacji
„(…) gdy jest się zdominowanym przez kolor, odczuwa się przez naskórek tonację własnego wewnętrznego ja, warunkującego uczucia z góry predestynowane do tworzenia struktury obrazu. Dostrzeganie dystansu pozwala widzieć powiązania barw, wyzwolone z obowiązującej logiki – doktryny”. Henryk Stażewski, 1974 r. Na kolejnej stronie Prezentowany relief należy do ikonicznej serii prac Henryka Stażewskiego z przełomu lat 60. i 70., kiedy wielki awangardzista prowadził badania nad zmatematyzowaniem praw rządzących barwami spektrum. „Znowu zaczynam od rzeczy najprostszych – pisał. – Wykorzystuję w malarstwie poglądowe tablice naukowe. Kilka moich prac powstało na podstawie kręgu barw – bąka. Przechodzę stopniowo od barw zimnych do ciepłych, według ich długości fal, od barw czystych do szarych. (…) mechanicznie zastosowanie praw matematyki i fizyki w obrazie jest pożyteczne, ale nie jest wystarczające” (Henryk Stażewski, W sztuce interesowały mnie zawsze formy najprostsze…, „Odra” 1968, nr 2, s. 63). Powstające wtedy obrazy nie zdradzają już zainteresowania przestrzenią: składają się z uszeregowanych pionowo i poziomo kwadratów. Ładnowska pisała o serii: „Obraz możliwy ustępuje miejsca formie obiektywnej, serialnej, mechanicznej, wolnej od indywidualnego gestu, multiplikowanej, pozbawionej napięcia kierunkowego, dynamiki. Jest to forma bez granic, lecz ujęta w surowy system, próba uczynienia systemu artystycznego z metafizycznej idei kwadratu” (Janina Ładnowska, Sztuka wolnego ładu, [w:] Henryk Stażewski 1899-1988. W setną rocznicę urodzin, [red.] Janina Ładnowska, Zenobia Karnicka, Jadwiga Janik, Łódź 1994, s. 24). U progu lat 70. kolor staje się decydujący i osiąga swoiste apogeum w całej twórczości autora w akcji „9 promieni światła na niebie” (1970). Być może wyrażał w niej tęsknotę za irracjonalną intuicją, niesprecyzowaną energią, która wykracza poza logikę symetrii i geometrię kwadratu. Teksty twórcy, równoległe do jego działalności plastycznej, w tej dekadzie nie były artystycznymi manifestami, ale dowodem na poszukiwanie siebie. Awangardzista odnajdywał się w tradycji artystów-myślicieli-poetów, słuchających swojego umysłu i duszy dużo bardziej, niż innych. W swych wyborach artystycznych często kierował się intuicją. Stąd też w jego dziełach powstających ówcześnie pojawia się wiele formalnych „niedomknięć”, zakłóceń czy nawet niepokoju. To, co niejasne i intuicyjne, sprzęgało się w twórczości Stażewskiego z tym, co proste, geometryczne i jasne. Lata 70. były czasem, kiedy artysta jeszcze intensywniej uprawiał kult arcymodernistycznej, przedwojennej awangardy. Malarz należał do głównych uczestników wystawy w Muzeum Sztuki w Łodzi „Grupa a.r. – 40-lecie międzynarodowej kolekcji sztuki nowoczesnej”. Utrzymywał, że został wierny programowi Bloku tak, jak go rozumiał Strzemiński. Jak głosił manifest zawarty w katalogu I Wystawy Nowej Sztuki w Wilnie z 1923, celem awangardy jest: (1) oczyszczenie plastyki z obecnych jej zadań „literackich, historycznych, mistycznych, pseudoklasycznych, muzycznych, anatomicznych”; (2) odrzucenie subiektywizmu i indywidualizmu w sensie wyrażania osobistych doznań i wzruszeń na rzecz „bezwzględnego obiektywizmu formy”, osiąganego na drodze dyscypliny, ekonomii i mechanizacji procesu twórczego; (3) odrzucenie pojęcia estetyki tradycyjnej na rzecz nieustannej odkrywczości form, upraszczania środków i doskonałości techniki. O dualizmie intuicji i obiektywizmu w postawie artystycznej Henryka Stażewskiego w latach 70. Janina Ładnowska pisała, że były to „badania sprawdzalności geometrii” rozumianej jako coś, co „łączy sztukę różnych epok, jest wrodzoną w oku człowieka miarą, pozwalającą ustalić stosunki i proporcje”. Poprzez wiarę w geometrię twórca paradoksalnie nawiązywał kontakt z tym, co nierealistyczne i nieperspektywiczne, poszukując – jak określił Ryszard Stanisławski – drogi ku porządkowi idealnemu. Mimo wierności przedwojennym poglądom nie był Stażewski ortodoksyjnym modernistą. Nie pozostawał obojętny na świat zmieniający się wokół niego, gdyż – jak sam twierdził – „Sztuka abstrakcyjna (…) jest sumą wrażeń i obserwacji, jest wyczuciem klimatu współczesności, wyrazem dynamizmu dzisiejszego życia, lirycznym obrazem epoki”.