Sztuka Współczesna: Klasycy awangardy po 1945 (wyniki)
5 października 2017 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 40 000 zł
Numer obiektu na aukcji
1

Cena wylicytowana: 40 000 zł

akryl/płótno, 197 x 294 cm
dyptyk
opisany na odwrociu: 'JAN DOBKOWSKI | "KARNAWAŁ"1973 R. | ACRYL | 197 cm x 294 cm' i kolejno 'CZĘŚĆ PRAWA', 'CZĘŚĆ LEWA'
ID: 50709
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Wystawiany
  • Jan Dobkowski. Prace z lat 1963-1978, Zachęta Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, Warszawa 17.03-2.04.1978
Więcej informacji
Ważnym był dla Jana Dobkowskiego rok 1973, w którym powstała prezentowana praca zatytułowana „Karnawał”. Niedługo przedtem, powróciwszy ze stypendialnego wyjazdu do Nowego Jorku, artysta rozpoczął zupełnie nowy okres swojej twórczości. Po kilku latach malowania czerwonych figur na zielonym tle sięgnął po nowe rozwiązania: przede wszystkim badał oddziaływanie kolejnych barw. Postaci wycięte z kolorowych płyt pleksiglasu, wystawiane w nowojorskiej Bodley Gallery, to kolejny po „Przedłużeniu lata” eksperyment form w przestrzeni, tym razem z wykorzystaniem innych kolorystyki i materiału. Malarz nie powrócił już do charakterystycznych kompozycji i rozpoczął nowe rozważania nad barwą i sposobem wydobycia głębi. Zerwał tym samym z pewnymi środkami ekspresji, charakteryzującymi jego dzieła w latach 60., i zmienił styl, choć pozostał wierny hołdowaniu naturze w znamiennej dla siebie linearności. Pokaźnych rozmiarów dyptyk, wypełniony przez płasko malowane, czarno-żółte postaci o pomarańczowych, różowych i czerwonych głowach, rękach i włosach, arytysta umieścił na zielonym tle. Mimo nowej kolorystyki odbiorca bez problemu może odnaleźć charakterystyczne cechy abstrakcyjnych symboli, które artysta umieszczał na swoich płótnach w latach 60. Tytułowy „Karnawał” to lekka, dynamiczna kompozycja, mająca przywodzić na myśl taniec splątanych figur. Odnajdujemy tu wątki erotyczne, może nawet pierwotne i rytualne, uznawane przez Dobkowskiego za ukłon w stronę natury. Jak powiedział po kilkunastu latach: „Natura jest dla mnie sprawą przestrzeni, pewnej konsystencji świata – to ziemia i powietrze, chmury, ogień i woda; to ciągłe przekształcanie się przyrody. Człowiek pragnie otworzyć oczy dla słońca i nieba, wdychać zapach ziemi. Bo właśnie Natura daje nam uczucie, że istniejemy. Sądziłem, że w naturalności jest złoże, które może uczynić moją sztukę żywą. Dlatego w obrazach starałem się pokazać przede wszystkim człowieka. Człowieka obnażonego, bez atrybutów kultury czy cywilizacji: kobietę i mężczyznę w ich odwiecznych gestach. Poprzez erotykę pragnąłem ukazać, jak silnie człowiek pożąda natury i że jest ona dobra” (Jan Dobkowski, „Przegląd Powszechny”, czerwiec 1986). Obserwując „Karnawał”, widzimy owo „przekształcanie” inspirowane naturą – wibrujące, nieco secesyjne, finezyjne formy mogą wyobrażać ludzkie postaci w dynamicznym, erotycznym tańcu; mogą też przywodzić na myśl bujną roślinność i egzotyczne kwiaty, podobnie jak sesyjne obrazy z lat 60. W ten sposób, dzięki linearności, płaskiej plamie barwnej, abstrakcyjności formy, malarz unika wulgarnej dosłowności aktu seksualnego, sugerując go kształtami, które jednocześnie wydają się organiczne, jak pnącza i kwiaty. Istnieje jeszcze kilka obrazów z tego krótkiego cyklu dyptyków. Obrazy o tytułach „Osaczony”, „Przeżycie” i „Walka” – wraz z wspomnianymi dwudziestoma pięcioma pleksiglasowymi figurami w układzie przestrzennym – znalazły się na wystawie w Galerii Współczesnej w Warszawie w 1974. Kolejny, zatytułowany „Euforia”, znajduje się w kolekcji Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie. Postaci, umieszczone na zielonym tle, zdają się jeszcze bardziej organiczne: w oczach widza ciała wypełniające powierzchnię płótna stają się kwiatami lub nawet kroplami atramentu na powierzchni wody. Skojarzenie z wodą nabiera szczególnego sensu w obliczu akcji artystycznej, zorganizowanej przez Dobkowskiego wraz z żoną w 1973, podczas XI Spotkania w Osiekach, którego komisarzem artystycznym był Marek Łęgowski. W spotkaniu pod hasłem „Nauka i sztuka w procesie ochrony strefy widzenia człowieka” wzięło udział trzydziestu pięciu artystów oraz sześciu naukowców i teoretyków sztuki. W dniu akcji zatytułowanej „Zarybianie jeziora” Dobkowski wraz żoną Marią wypłynęli łodzią na środek martwego biologicznie jeziora Jamno i tam „wypuścili” 118 form, przygotowanych wcześniej przez malarza: rybokobiet i zalążkorybek. Wyciął je ręcznie z płyty wiórowej i pomalował na żółto. Dryfowały po powierzchni, symbolicznie ożywiając akwen. Fale zaniosły je na brzeg, gdzie figury wyłowili widzowie akcji. Jej szkic możemy znaleźć w notesie twórcy z grudnia 1968 pod hasłem „Zapłodnienie rzeki rybami z dykty”.