Prace na Papierze: Sztuka Dawna (wyniki)
16 listopada 2017 godz. 19:00

Bruno Schulz (1892 Drohobycz - 1942 Drohobycz)
Przymiarka u krawca , przed 1930
Cena wylicytowana: 180 000 zł
Numer obiektu na aukcji
14
Bruno Schulz (1892 Drohobycz - 1942 Drohobycz)
Przymiarka u krawca , przed 1930

Cena wylicytowana: 180 000 zł

ołówek/papier, 25,4 x 32,6 cm
sygnowany p.d.: 'Bruno Schulz'
(w świetle passe-partout)
ID: 53494
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • kolekcja Jerzego Ficowskiego (1924 – 2006), pisarza i znawcy twórczości Brunona Schulza, Warszawa
Literatura
  • Bruno Schulz 1892 – 1942. Katalog-pamiętnik wystawy „Bruno Schulz. Ad memoriam”, pod red. W. Chmurzyńskiego, Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, Warszawa 1995, nr 195, nr kat. 520
Więcej informacji
Przedwojenny Drohobycz, niewielkie miasto na kresach Rzeczpospolitej, stało się miejscem wzrastania artystycznej mitologii Brunona Schulza. Intymność wizji artysty, jej wewnętrzny charakter zdradza duchową łączność z poszukiwaniami zaznajomionych z psychoanalizą symbolistów przełomu wieków. Dla Schulza prowincja niedawno zrodzonej II Rzeczpospolitej niosła ze sobą nie tyle sielskość i komfort życia, co dekadencki urok upadłej cesarsko-królewskiej monarchii, na której rubieżach Drohobycz był położony. W rzeczonym zaścianku artysta funkcjonował dwojako: raz jako nauczyciel, więc przykładny obywatel, ale i artysta – metafizyk, którego uwodzi drapieżny erotyzm kobiety. Zarówno w prozie, jak i w Schulzowskiej twórczości graficznej i rysunkowej króluje stały zbiór symbolicznych odniesień. Jeśli w jego pisarstwie często to, co istotne, zostaje ledwie zasugerowane i Schulz ucieka przed dosłownością, to fantazmatyczne obrazy zyskują w rysunku swoją dookreśloną postać. Na tematykę jego rysunków składają się fantastyczno-groteskowe wizje, erotyczne fantazje, w których kobieta staje się, jak pisał Jerzy Ficowski, „idolem i władczynią”. Fetysz damskiego ciała i ubioru dla wielu z kilkuset zachowanych prac artysty jest wątkiem kluczowym, a snuta w nich wizja obojętności czy wręcz okrucieństwa kobiety dla emocji i pożądania mężczyzny nosi charakter dobrodziejstwa czy błogosławieństwa. W wyobraźni Schulza relacja mężczyzny do kobiety jest z natury poddańcza, w czym zawiera się metafizyczny dramat płci. Rysunek jako artystyczne medium stanowi znak Erosa, seksualnej, niespełnionej namiętności. Prezentowana praca „Przymiarka u krawca” powstała przed 1930 rokiem i pozostaje w łączności z najpopularniejszym dziełem Schulza, graficznym zbiorem „Xięga Bałwochwalcza”. W mitycznym świecie Schulza kobieta i mężczyzna uosabiają dwa różne porządki: kobiecy porządek materii i zmienności oraz męski porządek ducha i posłuszeństwa materii. Manekin, rozsławiony przez twórczość Schulza symbol, stał się dlań figurą zdegradowanego przez cywilizację ciała, uwięzionego w niedoskonałej formie materii, które zaludnia jałowe przestrzenie sklepów i reprezentuje tandetę codzienności. W „Przymiarce u krawca” ten właśnie symbol zjawia się w pracowni krawieckiej z prawej strony przedstawienia. Otwiera przestrzeń dla wzroku widza, który obserwować może bałwochwalczą scenę. Krawiec, więc gospodarz miejsca, klęczy przed nagą kobietą i wymierza materiał dla szytego przezeń stroju. Modelka nosząca szpilki stanowi dominantę kompozycji. Odwraca się zalotnie w stronę widza, rozchylając usta. Schulz zaakcentował jej wygiętą sylwetkę, upiętą fryzurę, tworząc figurę femme fatale. Krawiec, który pracuje z materiałem, staje się wzorem demiurga walczącego z materią przynależną manekinowi i kobiecie. W tym starciu jest jednak przegrany. Materia bowiem w Schulzowskiej mitologii zawsze zniewala i pochłania. W kolejce do przymiarki czekają trzy kolejne elegantki, ubrane jedynie w bieliznę i patrzące prosto w kierunku widza. Zalotnie eksponują nogi i stopy przyodziane w pantofelki. Przestrzeń lokalu krawieckiego, w którym rządzi jednak kobiecy idol, Schulz odarł ze specyficzności, ledwie zarysował w tle fragmenty wystroju. Daleki od eksperymentu artystycznego, dzięki ołówkowi wydobył istotę sceny. Klasycznymi środkami artystycznymi uwydatnił ceremonialny charakter groteskowej odsłony.