Klasycy Polskiej Sztuki po 1945. Aukcja Sztuki Współczesnej (wyniki)
15 grudnia 2016 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 220 000 zł
Numer obiektu na aukcji
28

Cena wylicytowana: 220 000 zł

olej/płótno, 100 x 230 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'Lebenstein | 1964 | "transsiberién"'
na odwrociu uszkodzona nalepka z galerii Lacloche z opisem pracy, napis 'coll particuliere' oraz nalepka International Art Transport Paris
ID: 44206
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • Dom aukcyjny Agra-Art, 2007
  • kolekcja prywatna, Paryż
Literatura
  • Jan Lebenstein, Warszawa – Paryż, Prace z lat 1956-1972, katalog wystawy Jan Lebenstein. Pieczęć Erosa i Thanatosa. Paryż, lata 60., Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 2010, s. 130 (il.)
  • Wiesława Wierzchowska, Autoportrety, Warszawa, 1991 (il.)
  • Creatures abominables de Jan Lebenstein et "Carnet intime", katalog wystawy, Galerie Lacloche, Paris 1964, kat. poz.1, il. nlb (il.)
  • Jan Lebenstein, katalog wystawy, Palais des Beaux Arts, Bruxelles 1964, s. nlb.
Wystawiany
  • Palais des Beaux Arts, Bruxelles, 1964
  • Musee Grimaldi, Antibes, 1964
  • Galerie Lacloche, Paryż 5.09-5.12.1964
  • Jan Lebenstein. Pieczęć Erosa i Thanatosa. Paryż, lata 60., Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, 25.06-28.08.2010
Więcej informacji
„Kochany Jasiu, malując swoje potwory towarzyszyłeś nam, naszej małej konfraterni, tak samo jak Ty potworami naszego stulecia przejętej. Twoje dzieło nieraz przypomina mi o opiniach Aleksandra Wata, który w sztuce i literaturze nam współczesnej widział odrodzenie się makabrycznej wizji baroku z jego stałym memento mori. Tragiczna religijność naszego przyjaciela Józka Sadzika znalazła wyraz w Twojej Księdze Hioba i Apokalipsie. Moja własna poezja również tutaj należy, bo u jej sedna znajdzie się ciemny obraz ludzkiej egzystencji. Słusznie tedy byłeś ilustratorem ksiąg mało radosnych, choć może pobożnych, czy były to księgi Biblii, czy Twoich przyjaciół poetów. To prawda, przez kilka dziesiątków lat próbowałem Ciebie namówić do malowania spokojnych, tłustych krów na łące, jak żywych. Siebie też próbowałem namówić, ale niezbyt udawało mi się naśladowanie mego idealnego bohatera, byka Fernando, wąchającego kwiaty”(Fragment listu Czesława Miłosza do Jana Lebensteina).