Edward Dwurnik. Podróż Zaangażowana (wyniki)
13 października 2020 godz. 19:00

Edward Dwurnik (1943 Radzymin - 2018 Warszawa)
"Mamy przywódcę" z cyklu "Robotnicy", 1980
Cena wylicytowana: 60 000 zł
Numer obiektu na aukcji
18
Edward Dwurnik (1943 Radzymin - 2018 Warszawa)
"Mamy przywódcę" z cyklu "Robotnicy", 1980

Cena wylicytowana: 60 000 zł

olej/płótno, 207 x 149 cm
sygnowany, datowany i opisany l.d.: ‘X| 1980 | E. DWURNIK | >> Mamy Przywódcę!'; opisany p.d.: 'XVI – 17 705’
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: '‘E. DWURNIK | 1980. | NR. XVI – 17 | 705’
ID: 85859
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Literatura
  • Dwurnik. Spis prac malarskich, (red.) Pola Dwurnik, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 2001, wydane jako dodatek do katalogu wystawy „Edward Dwurnik. Malarstwo. Próba retrospektywy", (08.09-07.10.2001), Cykl XVII „Robotnicy" (1975-1991), poz. 17, nr 705, s. nlb.
Wystawiany
  • "Lato 80" z cyklu "Robotnicy", Galeria MDM, Warszawa, 1980
Więcej informacji
„Robotnicy” to seria prac powstała w reakcji na bieżące wydarzenia, które malarz obserwował w latach 1975-91. Wówczas uwaga twórcza Dwurnika ze „Sportowców” przeniosła się głównie na strajkujących pracowników zakładów. W filmie „Artysta obłędny” Edward Dwurnik mówił: „W 1980 i 1981 r. robiłem bardzo dużo kolaży i rysunków, słuchając telewizji i Radia Wolnej Europy, gdzie były relacje ze strajków w Gdańsku i postanowiłem zająć jakieś stanowisko wobec tych wydarzeń. Wtedy zacząłem malować taki dosyć szeroki i brzydki cykl ‘Robotników’. Bo to są okropne obrazy, które, jak powiedział kiedyś Czapski, są malowane smołą i atramentem”. Płótna z tego okresu, uważanego za jeden z najważniejszych w dorobku artysty, przepełnione są dramatyzmem. Autor, mimo że, jak sam mówił, nie angażował się w sprawy polityczne, żyjąc wówczas w Polsce, bezpośrednio doświadczał trudów codzienności. Seria prac jest swoistym dokumentem, mającym zdecydowanie osobisty charakter. Kolory, tak zazwyczaj żywe w innych pracach Dwurnika, tu stały się poszarzałe, a sposób malowania – bardziej niedbały niż w poprzednich cyklach: „Gdybym mógł zamazać te wszystkie brudy, sosy, może byłoby bardziej świetliście, uroczyście, pięknie. Niechlujna kreska, niechlujny wyraz, przesadzony ruch, te wszystkie powykrzywiane wstrętne gęby są jednak założeniem. Oni tacy muszą być, trzeba ich więc byle jak malować” (Elżbieta Dzikowska,„Artyści mówią: wywiady z mistrzami malarstwa”, Warszawa 2011, s. 78). To w tym cyklu można też najwyraźniej zauważyć potwierdzenie słuszności porównań malarstwa Dwurnika do twórców spod sztandaru Neue Wilde. Uproszczone, szybko malowane twarze, nabierają niemal groteskowych form poprzez przekształcenia. Prezentowana praca pokazuje jedno z najważniejszych wydarzeń walki o upadek komunizmu. Strajki w Stoczni Gdańskiej zostały upamiętnione przez Dwurnika w charakterystyczny dla całej serii, ekspresyjny sposób. Na przedstawieniu widzimy umieszczonego w górnej części pracy, górującego nad tłumem późniejszego prezydenta kraju, Lecha Wałęsę. Sprawia on wrażenie stojącego na mównicy lub niesionego na ramionach robotników. Grupa mężczyzn jest wyraźnie podekscytowana wspólną walką i wizją nadchodzących zmian. Bohater „Solidarności”, umieszczony wśród polskich flag, unosi w geście zwycięstwa prawą pięść, trzymającą krzyż. Strajki w stoczni zostały udokumentowane na wielu zdjęciach reporterskich, które obecnie służą jako dokumenty historii. Użyta przez artystę kompozycja odwzorowuje układ pojawiający się na wielu z nich.