École de Paris (wyniki)
7 maja 2020 godz. 19:00

Alicja Halicka (1894 Kraków - 1975 Kraków)
Martwa natura z fajką, kieliszkiem i kartami, 1915
Cena wylicytowana: 55 000 zł
Numer obiektu na aukcji
1
Alicja Halicka (1894 Kraków - 1975 Kraków)
Martwa natura z fajką, kieliszkiem i kartami, 1915

Cena wylicytowana: 55 000 zł

olej/płótno, 27 x 35 cm
sygnowany i datowany l.g.: 'A. Halicka | 1915'
ID: 84265
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • aukcja w Palais Galliera, Paryż, 1974
  • kolekcja prywatna, Francja
Opinie
  • certyfikat artystki z dn. 6 lipca 1974 roku
Więcej informacji
Alicja Halicka wywodziła się z prywatnej Szkoły Sztuk Pięknych dla Kobiet prowadzonej w Krakowie przez Marię Niedzielską. Jej mistrzami byli w tym okresie Józef Pankiewicz, Leon Wyczółkowski i Wojciech Weiss. Naukę kontynuowała w Monachium oraz w Paryżu – w Académie Ranson uczęszczała do pracowni Maurice’a Denisa i Paula Sérusiera. Decydującym dla dalszej przyszłości i twórczości Halickiej był ślub z malarzem polskiego pochodzenia, Ludwikiem Markusem. Nowożeńcy osiadli w Paryżu bardzo szybko związali się z elitarnym środowiskiem ówczesnej awangardy, przyjaźniąc się m.in. z Guillaume’em Apollinaire’em, Georges’em Braque’iem, André Bretonem, Maxem Ernstem oraz malarzami kręgu École de Paris, czyli Eugeniuszem Zakiem oraz Mojżeszem Kislingiem. Ta inspirująca atmosfera Paryża początku wieku znacząco wpłynęła na twórczość młodej artystki, która poddała się znacznemu wpływowi kubizmu we wczesnej fazie twórczości. W owej estetyce malowała portrety i martwe natury, które wyróżniały się syntetyczną, geometryczną formą i przede wszystkim typową dla warsztatu Halickiej zawężoną tonacją kolorystyczną – artystka najchętniej wypowiadała się wówczas w brązach i szarościach. Z tego też okresu pochodzi prezentowane w katalogu dzieło. Artystce trudno było jednak wypracować ów indywidualny styl i utożsamić się z teorią kubizmu. W swoich wspomnieniach zapisała, iż: „Zrozumiałam (nie przystając do niego) znaczenie ruchu kubistycznego, owego poszukiwania nowej dyscypliny będącej reakcją na stan anarchii, w stronę której staczało się malarstwo od XIX wieku, i jego głęboki filozoficzny zasięg: transformację zwyczajnych przedmiotów, ‘nową alchemię wartości’, poprzez którą kubizm łączy się ze światem Baudelaire’a i Rimbaud, starając się ‘uszlachetnić los rzeczy najbardziej pospolitych’” (Alicja Halicka, Wczoraj. Wspomnienia, Kraków 1971, s. 54). Niebagatelny wpływ na niejednoznaczny profil stylistyczny obrazów Halickiej miał jej konflikt z mężem, który był jawnie zazdrosny o artystyczne – kubistyczne próby małżonki; mężczyzna uzurpował sobie jedyne prawo do uprawiania kubizmu w ich duecie malarskim. Prawdziwym okresem autonomii artystycznej stał się dla artystki okres I wojny światowej, gdy Marcoussis zgłosił się do Legii Cudzoziemskiej, a ich kontakty były rzadkie. Wyzwolona spod presji i kontroli męża, Halicka mogła pozwolić sobie na indywidualną interpretację aktualnych nurtów. Wedle opinii krytyków sztuki prace Halickiej z tego okresu noszą właśnie wyraźny ślad rygorystycznej dyscypliny kubizmu analitycznego. Artystka, nasycona ideami cyrkulującymi w tym kręgu, samodzielnie dochodziła do oryginalnych rozwiązań plastycznych. Pierwsze próby jej awangardowego malarstwa docenił Apollinaire, pisząc o „darze męskości i realizmu”. Słowa te dzisiaj brzmią nieco groteskowo, zważywszy na bój, który artystka musiała toczyć, ścierając się z osobowością artystyczną własnego męża. Po wielu latach Halicka w jednym z wywiadów przyznała: „Nie jestem ani kubistką, ani naturalistką, ani impresjonistką, ani surrealistką. Po prostu pragnę wyrażać poetyckość i chcę, żeby wynikała nie z literatury, nie z tematu, ale z treści plastycznej obrazu.” (Halina Kowzan, Baśń barw: letni wieczór w Tuileries, „Świat” 1956, nr 41, s. 10).