Biżuteria Kolekcjonerska (wyniki)
10 grudnia 2019 godz. 19:00

Broszo-wisior z miniaturą
pocz. XX w.
Cena wylicytowana: 3 500 zł
Numer obiektu na aukcji
109
Broszo-wisior z miniaturą
pocz. XX w.

Cena wylicytowana: 3 500 zł

złoto pr. 0,750, malarskie przedstawienie kobiety na papierze, 2 diamenty, szkło, masa: 7,18 g; wym.: 4,4 x 2,7 g; sygn.: “HIL”
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Więcej informacji
Termin „miniatura” w języku włoskim określał „mały obraz”, w łacinie oznaczał „pomalowane na czerwono”. Miniatury portretowe były niezwykle popularne między XVI a XIX wiekiem, zwłaszcza przed wynalezieniem fotografii. Pojawiły się już w XV wieku w iluminowanych manuskryptach. Dopiero w XVI wieku zmieniły przeznaczenie i zaczęto używać ich do zdobienia biżuterii. Były szczególnie popularne wśród arystokracji, która nosiła miniatury na znak lojalności wobec swojego władcy. Pierwszym wówczas miniaturzystą na dworze Walezjuszy był Jean Clouet, a na dworze Tudorów Lucas Horenbout, którego uważa się za ojca miniaturowych portretów w Anglii. Miniatury były wówczas darowane na oficjalnych ceremoniach na znak przychylności panującego, a ich główną rolą było rozpowszechnianie wizerunku potężnych władców, którzy zlecali ich wykonanie (m.in. Franciszek I we Francji, czy Henryk VIII w Anglii). Królowie zamawiali również miniatury, by uhonorować swoich najlepszych dowódców wojskowych i wynagrodzić ich trud włożony w walkę z wrogiem. Możni wykorzystywali miniatury także w wymianach dyplomatycznych z innymi władcami. Znanymi miniaturzystami byli: Nicholas Hilliard – ulubieniec Elżbiety I, Samuel Cooper – określany mianem „Van Dycka miniaturowego malarstwa portretowego”, czy Richard Cosway – malarz księcia Walii. Propagandowa moc miniatur była jeszcze doceniana w kolejnych stuleciach. W ten właśnie sposób miniatury portretowe stały się samodzielnym dziełem sztuki. Wraz z ruchem humanistycznym i potrzebą podróżowania oraz pogłębiania wiedzy, a także ruchem militarnym, miniatury portretowe darowane ukochanym pozwalały zachować obraz twarzy wybranka na czas jego nieobecności. Były swoistym symbolem oddania i miłości, a niewielkie rozmiary pozwalały na trzymanie ich zawsze blisko siebie. W XVIII i XIX stuleciu związane były także z biżuterią sentymentalną i żałobną. Pierwsze miniatury portretowe powstały na welinie – cieniutkiej, zagruntowanej, półprzezroczystej skórze cielęcej. W XVII wieku wprowadzono monochromatyczne portrety tzw. Plumbago, tworząc miniatury grafitem na pergaminie lub welinie, a w XVIII zaczęto wykorzystywać kość słoniową. Postać malowano zwykle akwarelą, gwaszem, później również emalią. Noszono je w naszyjnikach, broszkach, pierścionkach, zdobiły zegarki, puzderka, a nawet tabakierki. Małe portrety oprawiano w ozdobne ramki wysadzane kamieniami szlachetnymi i dekorowane motywami odpowiadającymi epoce. Były odpowiedzią na oczekiwanie i tęsknotę za ukochaną osobą.