Biżuteria Kolekcjonerska (wyniki)
10 grudnia 2019 godz. 19:00

Brosza dekorowana motywem floralnym
XIX/XX w.
Cena wylicytowana: 40 000 zł
Numer obiektu na aukcji
81
Brosza dekorowana motywem floralnym
XIX/XX w.

Cena wylicytowana: 40 000 zł

złoto pr. ~ 0,585, srebro, metal nieszlachetny, grawerowanie, 7 diamentów ł. ~ 4,30 ct I-K/VS1-Si2, masa: 13,28 g; wym.: 7 x 3 cm
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Więcej informacji
Diamentowa brosza była podarunkiem Edmunda Nekandy-Trepki dla jego ukochanej małżonki na 20. rocznicę ślubu w 1932. Historia pochodzenia wyrobu jest nieznana. Edmund urodził się w 1880. Pochodził ze szlacheckiej rodziny herbu Topór. Był synem powstańca styczniowego – Bolesława Karola (który po kilkunastoletnim zesłaniu na Syberię powrócił do Polski) oraz Zofii Kurnatowskiej herbu Łodzia. Edmund Nekanda-Trepka znał swoją ukochaną od dzieciństwa. Mieszkali w sąsiednich majątkach i od młodych lat darzyli się sympatią. Niestety były to czasy, w których to rodzice decydowali, kogo poślubi ich córka i pierwszym mężem młodej Olimpii Kurnatowskiej został etnograf i podróżnik. Jednak zaraz po śmierci ojca w 1910 kobieta rozwiodła się, gdyż nie chciała tkwić w małżeństwie z rozsądku. Ten moment wykorzystał młody chemik i oświadczył się swojej ukochanej. Olimpia zaręczyny przyjęła, jednak zwlekała z wyznaczeniem daty ślubu. Edmund Nekanda-Trepka studiował na przełomie XIX/XX wieku chemię na uniwersytecie w Dreźnie i Zurychu. Po powrocie do Polski otrzymał propozycję pracy jako dyrektor w fabryce włókienniczej w Sankt Petersburgu. Wiązało się to z koniecznością wyjazdu, a ślub nadal się nie odbył. Edmund postanowił wysłać do ukochanej telegram, w którym oświadczył: „Ślub za tydzień albo wcale” i w ten sposób nakłonił ukochaną do podjęcia decyzji. Tuż po ślubie w 1913 wyjechali wspólnie do Sankt Petersburga, gdzie urodziła się im córka. Kiedy w 1917 nastroje się pogorszyły, Olimpia wraz z córką powróciły do Polski. Edmund Nekanda-Trepka odpowiedzialny za podlegających mu pracowników pozostał w Rosji, bagatelizując rewolucyjne nastroje. Niestety niedługo później został osadzony przez bolszewików w więzieniu, gdzie cierpiał głód. Nie poddał się i próbował ucieczki. Choć pierwsza próba nie powiodła się, za drugim razem zdołał uciec i dotrzeć do majątku, gdzie przebywała jego żona i córka. Pobyt w więzieniu mocno odbił się na jego psychice. Przez długi czas niewiele mówił i był wycofany społecznie. Rodzina wspomina, że jednego dnia jakby cała apatia minęła i Edmund oświadczył, że wyjeżdża do Warszawy, by objąć funkcję profesora chemii na Uniwersytecie Warszawskim. Ta nagła decyzja spotkała się ze zdziwieniem ze strony rodziny. Olimpia jednak wraz z córką postanowiła towarzyszyć ukochanemu mężowi. Edmundowi rzeczywiście udało się spełnić obietnicę, ponadto był posłem na Sejm II RP, tworzył przemysł chemiczny, współpracował z wicepremierem Eugeniuszem Kwiatkowskim. Rodzinna brosza wybitnego chemika Edmunda Nekandy-Trepki to pewnego rodzaju unikat na rynku antykwarycznym w Polsce. Niewiele biżuterii o charakterze kolekcjonerskim pozostaje w posiadaniu jednej rodziny. Często wyroby tego rodzaju przechodzą z rąk do rąk, zmieniają właścicieli, przez co ich wyjątkowa historia zostaje zapomniana. Brosza diamentowa jest symbolem pielęgnowanej pamięci o niesamowitej miłości Edmunda i Olimpii, która przetrwała mimo przeciwności losu. Broszka uniknęła zniszczenia w czasie Powstania Warszawskiego. Była zawinięta w gazetę i rzucona na ziemię w szopie rodzinnego ogródka. Po wojnie broszka została odnaleziona w stanie nienaruszonym, przetrwała w rodzinie do dziś.