Aukcja Sztuki Współczesnej (wyniki)
17 marca 2016 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 15 000 zł
Numer obiektu na aukcji
64

Cena wylicytowana: 15 000 zł

olej/płótno, 100 x 80 cm
sygnowany i datowany na odwrociu: 'Jerzy Stajuda 1992'
opisany na odwrociu, na blejtramie: '5 99,5 x 80, 5 | 5 99,5 x 80, 5'
na blejtramie papierowa naklejka z odręcznym napisem 'spis 1406'
ID: 39181
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Więcej informacji
Jerzy Stajuda był jedną z najbarwniejszych osobowości artystycznych powojennej Warszawy. Znany przede wszystkim z krytyki artystycznej i niebywałej znajomości realiów świata sztuki, realizował się również jako twórca. Malował subtelne, abstrakcyjne i monochromatyczne akwarele, w których biologiczne, nieregularne formy rozlewały się na płaszczyźnie papieru. Również w pracach olejnych wykorzystywał niektóre elementy charakterystyczne dla malarstwa akwarelowego - rozwodnienie koloru, rozmyte plamy barwne, lawowanie. Jak pisze Teresa Anna Stępnowska "[Stajuda] pozostaje (…) przede wszystkim autorem prac olejnych; charakterystycznych obrazów, na których abstrakcyjne, nieco nadrealistyczne formy, wyłaniające się wśród wielu warstw laserunków, konstruują tajemnicze i niezmierzone przestrzenie" (Jerzy Stajuda. Nieznane rysunki. Znane obrazy, katalog wystawy, Galeria Kordegarda 28.01-2.03.2003, Warszawa 2003, s. 5). Specyficzny, transgresyjny charakter jego dzieł wynikał ze unikalnej, własnej techniki, którą wypracował na początku swojej drogi twórczej: "Wiadomo, ze w pracach olejnych artysta powtarzał i odtwarzał kompozycje akwarelowe (zachowały się matryce z kalki pokrytej inżynierską siatką, przy pomocy których przenosił je na płótno, potem, od lat 80. używał w tym celu epidiaskopu). Ulotność i niematerialność tych prac, ich status na pograniczu jawy i snu (artysta mawiał, że interesują go 'obrazy hypnagogiczne') były wynikiem rzemieślniczej biegłości odtwarzania przezroczystych kompozycji akwarelowych w odmiennej technice i skali" (tamże, s. 5).