mBank. Aukcja kolekcji (wyniki)
25 czerwca 2020 godz. 19:00

Alfred Wierusz Kowalski (1849 Suwałki - 1915 Monachium)
Niespodziewana śnieżyca, lata 80-90.XIX w
Cena wylicytowana: 800 000 zł
Numer obiektu na aukcji
4
Alfred Wierusz Kowalski (1849 Suwałki - 1915 Monachium)
Niespodziewana śnieżyca, lata 80-90.XIX w

Cena wylicytowana: 800 000 zł

olej/płótno (dublowane), 77 x 101,5 cm
sygnowany l.d.: 'A. Wierusz-Kowalski'
na górnej listwie oprawy: ‘Museum … | Golden Gate Park | San Fran…’ (na podstawie niezachowanej nalepki) oraz nalepka domu aukcyjnego Agra-Art
ID: 85338
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna
  • niemiecki dom aukcyjny
  • kolekcja prywatna
  • dom aukcyjny Agra-Art, czerwiec 2000
Wystawiany
  • Wystawa Światowa w San Francisco, 1894
Więcej informacji
Prezentowana scena rodzajowa, choć spowita ciszą mroźnej zimowej nocy, ma w sobie element “dziania się”, trwania. Dwa wozy zastygły w oczekiwaniu, napotkawszy niespodziewaną śnieżycę. Siły przyrody wznoszą tumany śniegu. Obraz przypomina kadr wyjęty z filmu kadr: w pierwszym odruchu widz napotyka niespokojny wzrok myśliwego trzymającego w dłoniach strzelbę. Towarzyszące myśliwemu psy nasłuchują oraz patrzą w dal, jakoby wyczuwając nadchodzącą śnieżycę. Powożący wóz odwrócony jest do widza tyłem. Na dalszym planie widnieje powóz powożony przezi woźnicęwoźnica. W niedługim czasie powozy zbliżą się do siebie. Mimo silnej sugestii zatrzymania akcji, widz oglądając obraz, dopowiada sobie późniejsze wydarzenia. Czy myśliwi przywitają podróżnych z powozu, czy jedynie wyminą się w celu jak najrychlejszego powrotu? Czy planowany jest dłuższy postój, a powożony powóz zgubił drogę? Wiele z tych pytań może zadawać odbiorca pracy, dopełniając prezentowaną wizję własną wyobraźnią. Eliza Ptaszyska trafnie określiła charakter malowanych w tym duchu pejzaży: „“Na płótnach Alfreda Wierusza-Kowalskiego w tym opowiadaniu o świecie czas nie stoi w miejscu, nawet wtedy, gdy przedstawioną scenę można by określić jedynym słowem ‘oczekiwanie’” (Eliza Ptaszyńska, Alfred Wierusz-Kowalski 1849-1915, Warszawa 2011, s. 144). W przedstawionej scenie człowiek pozostawiony jest wobec sił natury. Ów efekt potęguje nietknięty ludzką obecnością pejzaż. Scena zatopiona jest w szarościach zapadającego zmierzchu. Jedyne źródło światła to ciepły blask latarni umieszczony na jednym z wozów. Światło rozbija koloryt spowitego szarością śniegu, dodając ciepłe refleksy złota i oranżu. „“Niespodziewana śnieżyca”” odznacza się niezwykłą wartością malarską, ukazując niebywałe mistrzostwo Wierusza-Kowalskiego w stosowaniu efektów luministycznych. Motyw wielkości natury oraz starcia z jej siłami powraca w twórczości Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Swój początek miał zapewne we wczesnym dzieciństwie malarza, gdy ojciec zabrał małego Alfreda w podróż saniami: „Było to w roku 1857. Rodzice posiadali mały majątek w guberni suwalskiej, w zaborze rosyjskim. Ojciec był notariuszem i z racji swoich obowiązków często wyjeżdżał w teren. Był luty, chwycił ostry mróz i jak okiem sięgnąć gruby płaszcz śniegu pokrywał ziemię. Ojciec mój musiał udać się, ponaglany sprawami urzędowymi, do posiadłości Szczebra. W okolicy, w leśniczówce, mieszkał jego przyjaciel. Ojciec postanowił zabrać nas do niego w odwiedziny, zwłaszcza że żona leśniczego była moją chrzestną. Wszystkie dzieci cieszyły się z planowanej podróży, ale najbardziej podniecała nas myśl o fantastycznej sannie. Ranek był piękny, na dworze mroźno. Nie mogąc wysiedzieć spokojnie w domu, na długo przed podróżą usadowiliśmy się wygodnie w wyłożonych futrami saniach i całą wieczność czekaliśmy, aż skończą się przygotowania do wyjazdu. Wreszcie wyruszyliśmy. Konie poszły galopem, wzbijając tumany śnieżnego pyłu, który wpadał nam w oczy” (Alfred Wierusz Kowalski, [w:] Hans-Peter Bühler, Józef Brandt, Alfred Wierusz-Kowalski i inni. Polska Szkoła Monachijska, Warszawa 1998, s. 50).