mBank. Aukcja kolekcji (wyniki)
25 czerwca 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 125 000 zł
Numer obiektu na aukcji
1

Cena wylicytowana: 125 000 zł

olej/tektura, 69 x 100 cm
sygnowany monogramem l.d.: 'WT'
na odwrociu nalepka domu aukcyjnego Desa Dzieła Sztuki i Antyki z Krakowa
ID: 85297
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • dom aukcyjny Desa Dzieła Sztuki i Antyki, Kraków
  • dom aukcyjny Agra-Art, grudzień 1995
Więcej informacji
Jednym z tych artystów, którzy najpełniej związali swoje życie ze wsią, jest zapewne Włodzimierz Tetmajer. W 1890 pojął za żonę chłopkę, Annę Mikołajczykównę i osiedlił się wraz z nią w podkrakowskich Bronowicach. Mezalians na miarę stulecia, jaki popełnił Tetmajer, wstrząsnął inteligenckim środowiskiem Krakowa oraz wywołał skandal i oburzenie mieszczaństwa. Jednocześnie artysta swym wyborem zainicjował pewną modę i wyznaczył nowy, niespotykany dotąd nurt. Bronowice stały się ważnym dla artystów ośrodkiem, a tamtejsza chata rodziny Mikołajczyków zaczęła odgrywać rolę centrum, do którego zaczęli ściągać twórcy. Każda z trzech córek bronowickiego gospodarza weszła poniekąd w związek z inteligentem. Oprócz wspomnianej już Anny wymienić należałoby zaręczoną z malarzem Ludwikiem de Laveaux Marię oraz osławioną dramatem Stanisława Wyspiańskiego Jadwigę, małżonkę Lucjana Rydla. Tetmajer, zamieszkawszy w bronowickiej chacie, bacznie obserwował życie wsi i jej mieszkańców. Wiedza o tym środowisku czerpana była bezpośrednio, nie z przekazów czy powierzchownych spostrzeżeń. „Chałupy słońcem wyzłacane, na niebiesko jak woda, świecą pobielane i okienkami patrzą barwnie upstrzonymi w kwiateczki, ręką dziewek pomalowanymi!” (Włodzimierz Tetmajer, Racławice. Powieść chłopska, Kraków 1916). Jego słowa opisujące tamtejszy krajobraz to wręcz apoteoza wsi. Co istotne, w podobny sposób wypowiadał się twórca na temat jej mieszkańców: „Ci ludzie dzielni, serdeczni, zdrowi i silni, weseli lub smutni, żyją razem z tą ziemią, co ich żywi, myślą o niej. Żyją za pan brat z wielką lipą w ogródku, żyją jak z dziećmi własnemi, z gromadką jabłonek w sadzie kwitnącą, kochają swoją białą chałupę pod olbrzymim strzechy chochołem…” (Włodzimierz Tetmajer, W noc majową, [w:] Noce letnie, Kraków 1902, s. 102). Z tych jakże pochwalnych opisów wyłania się jednak pewna powierzchowność i niezorientowanie. Tetmajer, jak większość ówczesnych ludomanów, patrzy na wieś przez pryzmat barw, intrygujących tradycji, obrzędów i sielskiego życia. Wielokrotnie wiejskie sceny żniw przeradzają się u niego w bachiczne korowody roztańczonych chłopek i roześmianych chłopów. Przez pozy i ogólny komizm sytuacyjny tworzy kompozycje o groteskowym, zabawnym na swój sposób charakterze. Z obrazów tych nie wyłania się jednak werystyczny aspekt trudów dnia codziennego oraz ciężkiej pracy na roli i w gospodarstwie. W ostatniej dekadzie XIX wieku i na początku kolejnego stulecia w pracowni dobudowanej do chaty Mikołajczyków powstaną liczne tego typu sceny i przedstawienia o charakterze ludowym ukazujące życie na polskiej wsi. Jedną z takich właśnie kompozycji jest niezwykle interesujące przedstawienie „Król chłopów”. Tetmajer daje się tutaj poznać od strony wnikliwego reportera bronowickiej rzeczywistości. Ten znawca folkloru wyjątkowo dokładnie odtwarza ludowe stroje. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż wiedza ta doceniona była w jego epoce, chociażby podczas pracy przy Panoramie Racławickiej, którą malarz współtworzył wraz z Janem Styką i Wojciechem Kossakiem na początku lat 90. XIX wieku. Tetmajer przemyca w dziele obok postawy realistycznej również pierwiastki impresjonizmu. Promienie intensywnego, wiosennego słońca przedzierają się poprzez nagie konary jabłoni, pozostawiając świetlne bliki na ich pniach. Uwagę przykuwa także charakterystyczna dla artysty, intensywna czerwień pojawiająca się w różnych częściach kompozycji i kumulująca się zdecydowanie w postaci „króla”. Czy prezentowane przedstawienie to przykład zastosowania alegorycznej tematyki tożsamej z tą znaną z obrazu „Scena ludowa – król wśród chłopów” (ok. 1900, MNW)? Pewnych analogi dopatrywać się można i w XVII-wiecznych przykładach malarstwa holenderskiego i flamandzkiego, w których pojawiają się sceny rodzajowe przedstawiające ludowe zabawy angażujące uczestników wystawnych biesiad do metaforycznego składania hołdu dla uzurpacyjnego króla. Zamiłowanie Tetmajera do nadawania tworzonym przez siebie scenom głębszego sensu i zabarwienia alegorycznego zauważył już Marcin Samlicki, pisząc w 1911: „A że mu w duszy grają uczucia patryoty Polaka, więc zapatrzony w świetlaną przeszłość narodu maluje także chłopskie obrazy historyczno-rodzajowe” (Marcin Samlicki, Włodzimierz Tetmajer, Kraków 1911, s. 4-5). Nawiązując do tych słów, należy zauważyć, że ów tetmajerowski „król”, pozą oraz strojem zdaje się jakby wprost upodabniać do postaci Stańczyka z obrazu Jana Matejki. Według licznych przekazów i źródeł wiemy, że sielskość i pozorny spokój wiejskiego życia młodopolskich artystów nierzadko zmącone bywały przez komentarze i niezrozumienie ze strony zatwardziałego w swoich poglądach mieszczaństwa. Sam Tetmajer w liście do Mariana Górskiego, tuż po swoim ślubie, pisać miał, iż odwrócił się od niego cały Kraków. Pod maską barwnej tradycji ludowej buzowały emocje i społeczne konflikty. Zatem ów władca, niczym matejkowski Stańczyk, stanowić tu może pewnego rodzaju alter ego samego artysty, który rozmyśla nad losem i egzystencją jednostki. Wydaje się, iż istnieje jeszcze jedna pobudka, która to może pozwalać na identyfikację malarskiego bohatera z postacią twórcy. Kiedy Tetmajer osiadł na stałe w Bronowicach, jako inteligent i dobry polityk, angażował się w życie wsi i dbał o jej rozwój. Mianowany został tamtejszym wójtem, a w świadomości okolicznej ludności zapisał się jako „Król Piast”.