Historia

Historia dzisiejszej firmy DESA Unicum sięga 1950 roku. To właśnie wtedy, zarządzeniem Ministra Kultury i Sztuki w porozumieniu z Ministerstwem Handlu Wewnętrznego, zostało utworzone Państwowe Przedsiębiorstwo Desa. Przez ponad 40 lat znane powszechnie po nazwą Desa, pochodzącą od skrótu Dzieła Sztuki
i Antyki, było monopolistą na polskim rynku sztuki, stając się synonimem handlu dziełami sztuki. Dyrekcja Desy mieściła się początkowo w Pałacu Prymasowskim przy
ul. Senatorskiej w Warszawie. Pierwszy antykwariat powstał w 1950 roku przy ulicy Wilczej. Wkrótce otworzono delegatury w Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu
i Gdańsku. Największy rozkwit przedsiębiorstwa przypadał na lata 70. Desa miała wówczas 17 galerii, 19 antykwariatów oraz 19 tzw. salonów mieszanych usytuowanych w mniejszych miastach, gdzie sprzedawano zarówno obiekty dawne, jak i współczesne.

Momentem przełomowym był rok 1991, kiedy to decyzją Ministra Kultury i Sztuki, podzielono Desę na warszawską (oddział stołeczny) i krakowską (pozostałe oddziały). Właścicielem stołecznego oddziału została gmina Warszawa Śródmieście (od 1994 gmina Centrum), która przekształciła firmę w jednoosobową spółkę o nazwie Desa warszawska.

W roku 1998 Desa warszawska została sprywatyzowana i połączona z Domem Aukcyjnym Unicum. Agencja Aukcyjna (z czasem Dom Aukcyjny) Unicum jako pierwsza
w Polsce organizowała aukcje dzieł sztuki. Od czerwca 1988 roku, w ciągu 10 lat działalności, zorganizowała 95 licytacji, nie tylko sztuki, ale także bibliofilskich oraz filatelistyki. W wyniku tej konsolidacji powstała firma DESA Unicum Spółka z o.o. Obecnie DESA Unicum to Dom Aukcyjny, Galeria Marszałkowska,  Salon Wystawowy Marchand i Galeria Biżuterii prowadzona przez spółkę Desa Biżuteria.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem