15 sierpnia 2019 galeria będzie nieczynna. ×

Przez pokolenia – twórczość w rodzinie Dominików

Zaczęło się od Tadeusza Dominika. Zupełnie nie mający w swej rodzinie konotacji ze sztuką, ku zdziwieniu, zdolności artystyczne wykazywał sam z siebie od najmłodszych lat. Dziś, jak wiemy, uchodzi za jednego z czołowych przedstawicieli polskiego malarstwa współczesnego. Pochodzący z niezbyt zamożnej rodziny imał się najprostszych przedmiotów znajdujących się blisko niego, by móc nakreślić linie – choćby patykiem na piasku. W dzieciństwie zawsze był otoczony naturą, która już wtedy odcisnęła piętno na jego dalszych poczynaniach. Pasji i zamiłowaniu do sztuki, uporczywemu tworzeniu i poszukiwaniu, oddał właściwie całe swoje życie. Dziś możemy podziwiać jego najbliższych, w których to z sukcesem zaszczepił artystyczne zapędy.

                
Olga Wolniak, „Jedwabny szlak”, 2016, fot. Desa Unicum  

Rafał Dominik, „Turbo a.k.a. MUTANT”, 2019, fot. Desa Unicum

Wystawa „Dominik i jego najbliżsi” to prezentacja, na pierwszy rzut oka zróżnicowanej, jednak po dłuższej obserwacji subiektywnie nawiązującej do tradycji malarskich mistrza, twórczości każdego z członków rodziny. Nie można oprzeć się wrażeniu, że wspólnym mianownikiem jest kolor. To właśnie on, od zalążków rodzinnej tradycji artystycznej, ewoluował wraz ze stopniowym powiększaniem się rodziny. Na wystawie prezentujemy prace tych najbliższych Tadeuszowi Dominikowi. Katalog otwiera zbiór obrazów mistrza z różnych okresów jego działalności. Poczynając od autoportretu, który był tak rzadko przez niego malowany, przez najbardziej rozpoznawalne dla jego twórczości rozmaite, malowane na przestrzeni dekad pejzaże. Całość zbioru wieńczy wyróżniająca się swą subtelnością, zawartą w miękkich bielach róża.

W dalszej części znajduje się malarstwo poznanej na wyjazdowym plenerze malarskim w trakcie studiów w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych żony – Ireny Leśniak-Dominik. Krótko po poznaniu Tadeusza młoda malarka przeniosła się z Sopotu, gdzie ówcześnie studiowała, do pracowni malarskiej profesora Jana Cybisa. Para pobrała się jeszcze przed dyplomem, potem pojawili się synowie, Tomasz i Jakub. Starszy syn, Tomasz, bronił się przed kierunkiem, jaki obrali jego rodzice. Wykazywał zamiłowanie do muzyki. Zdecydowanie wolał grać na gitarze basowej, pisać teksty i komponować zamiast brać do ręki pędzel. W Akademii Sztuk Pięknych pojawił się w obawie przed służbą wojskową. Okazało się to ważnym i słusznym wyborem, bo na studiach poznał towarzyszkę swego życia, żonę Olgę Wolniak. Zdolna malarka odbywała wtedy kurs w pracowni malarstwa profesora Tadeusza Dominika. To od niego nauczyła się nietuzinkowej wrażliwości zarówno na kolor, jak i na gest malarski. Dzisiaj, w jej obrazach inspirowanych bogatą, wschodnią ornamentyką echa nauk mistrza wybrzmiewają nadzwyczaj donośnie. Natomiast Tomasz oprócz bazowego dyplomu z malarstwa zrealizował aneks z litografii. Po studiach nie miał do niej zamiłowania, dopiero po niemalże trzydziestoletniej przerwie powraca do tej, jakże wymagającej, technologii graficznej. Tworzy prace inspirowane dawnymi mapami, kalendarzami z poprzednich wieków.

Tomasz nie bez powodu postawił na litografię. Technika ta, w swej specyfice, charakteryzuje się niezwykłą malarskością plamy barwnej. Tak właśnie starszy syn odnalazł drogę artystycznego wyrazu, na swój sposób odnosząc się do kolorystycznych tradycji w malarstwie ojca. Historia Jakuba, drugiego syna, zaledwie rok młodszego brata Tomasza, potoczyła się bardzo podobnie. Wykazujący się ogromną dbałością o szczegóły i drobiazgi z początku przekonany był, że rozpocznie studia na Politechnice. W ostatniej chwili zdecydował się jednak na Architekturę Wnętrz w Akademii Sztuk Pięknych. Obrazy Jakuba tętnią kolorem, życiem i pozytywną energią. Uwagę zwraca pieczołowicie oddana złożoność natury, zawarta w najdrobniejszych pociągnięciach pędzla. Editę, z pochodzenia Chorwatkę, swoją żonę, poznał nie gdzie indziej jak na studiach w Akademii Sztuk Pięknych. Edita Vlaović-Dominik również maluje pejzaże. Jej obrazy przepełnione żywymi plamami barw, pełne są napięcia, a kolory przenikają się wzajemnie raz w subtelny, raz w gwałtowny, często zupełnie zaskakujący sposób. Rodzinny obraz twórczości Dominików wieńczy „artystycznie najmłodszy” syn Tomasza i Olgi – Rafał. Tak jak rodzice podjął studia na stołecznej Akademii. Dyplom obronił u kolejnego, ogromnie wrażliwego na kolor, wychowanka mistrza Dominika, Leona Tarasewicza. Jednak Rafał podjął kroki zgoła odmienne. Twórczość Rafała Dominika powstaje za pomocą nowych mediów. Artysta w swoich pracach wykorzystuje nowoczesną technologię, dzięki czemu jego sztuka, jakże aktualna w swej wymowie, komunikuje ducha obecnych czasów. Wydawać by się mogło, że jest to bardzo odległe od przekazywanych z pokolenia na pokolenie tradycji malarskich jego dziadka Tadeusza. Nic bardziej mylnego. Mimo że młody artysta nie sięga po tradycyjne płótno i farbę, a jego sztuka objawia się w zupełnie nowoczesnej odsłonie, to jedno jest pewne – zarówno u dziadka jak i u wnuka widać tę samą wrażliwość na kolor. Tadeusz wytwarzał na płótnie świetlistość tradycyjnego pigmentu malarskiego, Rafał natomiast robi krok w przód, idzie dalej, odważnie posługując się agresywnymi barwami fluorescencyjnymi w wielu swoich projektach. Tworzy za pomocą koloru w nowoczesnym wydaniu, w niczym nie ujmując artystycznym tradycjom malarskim rodziny.

                               

Fotografia: Wernisaż wystawy Tadeusza Dominika w Kordegardzie Łazienkowskiej, na zdjęciu po lewej Tadeusz Dominik, po prawej Tomasz Dominik z synem, Rafałem Dominikiem, lata 80., fot. Leszek Fidusiewicz

Obserwując rozwój twórczości Dominików na podstawie trzech prezentowanych na wystawie pokoleń, możemy sobie łatwo wyobrazić kolejnych artystycznie naznaczonych następców, kontynuujących tę tradycję. Na wystawie prezentujemy twórczy dialog rodzinny. Poczynając od mistrza polskiego malarstwa współczesnego, nestora rodu Dominików, sprawcę artystycznych implikacji, a kończąc na jego wnuku, który na swój indywidualny sposób przekuwa twórcze doświadczenia poprzedników. Artystyczna historia rodziny nabiera interesującego rozpędu, z czasem dowiemy się, czy będzie miała swoją kontynuację.

Zapraszamy do zapoznania się z katalogiem aukcyjnym:

https://desa.pl/pl/exhibitions/105/dominik-i-jego-najblizsi

Zapraszamy na wystawę: 
15 sierpnia – 15 lipca 2019 r.
poniedziałek - piątek w godzinach od 11 do 19
sobota w godzinach od 11 do 16

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem