WIELKA MARSZANDKA I JEJ GENIALNY, „DZIECIĘCY” MALARZ

Los artystów należy nie tylko od nich samych. O tym czy będą mogli w spokoju pracować i czy ich dzieła zostaną uznane za istotne, decydują nie tylko talent i ciężka praca, ale też krytyka artystyczna i rynek. Niejednokrotnie relacje między marszandami i artystami miały istotne znaczenie dla historii sztuki. Wystarczy wspomnieć choćby Picassa z jego pełnymi rozwagi i trafnymi wyborami kolejnych osób promujących jego twórczość. O współczesnej randze jego twórczości decydują również nazwiska Kahnweiler i Rosenberg.

Berthe Weill, źródło: Wikimedia Commons

Osobę Picassa warto przywołać właśnie w kontekście Tadeusza Makowskiego gdyż połączyła ich osoba marszandki, która współpracowała z obydwoma artystami. Berthe Weill uważana jest za osobę, która jako pierwsza sprzedała w Paryżu pracę młodego Katalończyka. Choć nie sposób być takiej rzeczy pewnym, taka fama potwierdza w każdym razie, że Weill miała znakomite artystyczne wyczucie. Pochodziła z ubogiej żydowskiej rodziny i jako młoda osoba została umieszczona w paryskim antykwariacie Salvatora Mayer. Wyspecjalizowała się tam w twórczości graficznej XVIII wieku jednak miała zająć się w życiu innym okresem sztuki. W 1901 roku, inwestując w to 4 000 franków swojego posagu, założyła Galerie B. Weill, zajmującą się twórczością młodych artystów. Berthe Weill była pierwszą marszandką i zapisała się w historii rynku antykwarycznego jako osoba obdarzona genialną intuicją. Pierwsza sprzedała prace Henri Matisse’a, jako jedyna zorganizowała Amedeo Modiglianiemu monograficzną wystawę za życia artysty. W gronie wystawianych u niej artystów byli: Pablo Picasso, Henri Matisse, George Braque, Andre Derain, Fernand Léger, Mojzesz Kisling i wielu innych. Umiała dostrzec wielkość artysty długo przed innymi. Intuicja jej nie myliła.

Wśród malarzy, których obrazy pokazywano w jej galerii niejednokrotnie pojawiał się Tadeusz Makowski. Na wystawach zbiorowych, wystawiał u Weill wraz z nieformalną grupą artystów, do której należeli między innymi: Per Krohg, Édouard Goërg, Pierre Dubreil, Jules Pascin i Marcel Gromaire. W 1927 i w 1928 roku, kiedy Makowski doszedł do wytyczonych sobie, artystycznych celów Berthe Weill zorganizowała mu wystawy monograficzne. O atmosferze jaka towarzyszyła praca z marszandką świadczą słowa z pamiętnika artysty: „Panna Weill ma serce na dłoni i stara się, jak może, by nadać tej wystawie wygląd prosty, a sympatyczny – więc i atmosfera przyjemna i ciepła […] pozostanie na zawsze w mojej pamięci” (wpis z 7 lutego 1927). Na drugiej monograficznej wystawie Makowski pokazał 14 niedawno namalowanych prac. Ponieważ był to okres artystycznie szczególnie ważny, ekspozycja ta ma historycznie wyjątkowa rangę – wąski wybór obrazów ze szczytowego okresu. Wstęp do katalogu napisał znany krytyk Louis Léon-Martin, który odniósł się do ostatnich osiągnięć artysty jako rewelacyjnych. Również z tej wystawy zachował się napis z pamiętnika: „Moja druga wystawa u panny Weill. Wczoraj było otwarcie. Wernisaż nader przyjemny – podobno rzadko się widuje na ulicy Laffitte. Przyszli moi koledzy francuscy i polscy – toteż sala była pełna. Około piątej puszczono gramofon, żeby było trochę muzyki. Intymna atmosfera, wśród której Dziewiąta symfonia Beethovena mieszała się z gwarem rozmów. Było to intymne i urocze. (…)”.

Katalog drugiej monograficznej wystawy Tadeusza Makowskiego w Galerie B. Weill


Spośród 14 prac pokazanych na tej pamiętnej wystawie pojawiły się „Latawce”, jako jeden z dwóch obrazów zreprodukowany w katalogu.

Plakat jednej z wczesnych wystaw w Galerie B. Weill


Zdjęcie główne do artykułu:
Tadeusz Makowski, szkic do "Latawców", ok. 1928 r.,
Foto: Piotr Ligier / Muzeum Narodowe w Warszawie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem