WALTER, KUCHARZ BOGÓW

Tamara Łempicka (1895 Moskwa - 1980 Cuernavaca, Meksyk), Portret Waltera, kucharza Tamary Łempickiej, około 1943

Wyraźnie widać, że Tamara de Lempicka opanowała warsztat w pracowni André Lhote'a i z pewnością należy do współczesnej sztuki francuskiej. Ale zrozumiała też, że jeśli kubizm dał artystom do ręki nowe środki wyrazu, to przedmiot przestawienia pozostał ten sam. Ciało ludzkie, twarz ludzka, ludzkie radości i smutki są dla niej tak jak były dla wielkich malarzy przeszłości, materiałem, z którego powstaje wszelkie piękno sztuki. André Maurois, wstęp do Katalogu Wystawy Tamary Łempickiej w Julien Levy Gallery, Nowy Jork 1941

Recepcja twórczości Tamary Łempickiej jest oparta na jej biografii - na tym co wiadomo o jej życiu. Ona sama nie miała skłonności do spisywania wspomnień, pisania dzienników czy udzielania dziesiątków wywiadów. Ta biografia pisała się niejako sama przez wspomnienia ludzi, którzy towarzyszyli Łempickiej i którzy brali udział w czymś co mogło sprawiać wrażenie niekończącej się, nocnej fety. Jednym z powodów, dla których artystka odnosi współcześnie sukces jest to, że uważa się ją za kobietę niezależną, odpowiadającą pewnemu wyobrażeniu o wolności. Kapryśna, oddana swojej sztuce bez reszty, mówiąca wprost i przebierająca w seksualnych partnerach i partnerkach. Była bywalczynią arystokratycznych salonów, ale też tancbud i lupanarów.

Nietrudno zrozumieć dlaczego tak bujne życie wpływa na recepcję twórczości malarki. Lata 20. XX wieku, choć posiadające już ponurą wiedzę, zdobytą w czasie wielkiej wojny (a może właśnie dlatego), przedstawia się często jako czas beztroski, cwałującej w kierunku kolejnej katastrofy. Twórczość Łempickiej została po kilku dekadach uznana za najlepiej opisującą tę podobno dynamiczną i szaloną dekadę.

Biografia artystki ograniczona do kilku zdań przedstawia się następująco. Faktycznie nazywała się Maria Gurwicz-Górska i urodziła się w Moskwie (a nie jak twierdziła w Warszawie) jako córka żydowskiego prawnika, który popełnił samobójstwo (a nie jak twierdziła odszedł od rodziny). Matka artystki nazywała się Malwina Dekler i pochodziła z zamożnej polskiej rodziny. Po śmierci męża wyjechała z dziećmi do Warszawy. Jak często się podkreśla, dom, który tworzyli Deklerowie odwiedzany był przez znakomitości tych czasów. Bywali tam np. Ignacy Jan Paderewski czy Artur Rubinstein. W tym czasie Maria (przyszła Tamara) dzieliła czas między Warszawę a Moskwę, jednak podkreślała zawsze, że jest Polką, a wszystko, co faktycznie musiała zawdzięczać rosyjskiej kulturze, zbywała milczeniem. Jako nastolatka została wysłana do szkoły w Lozannie. W tym czasie odbyła pierwszą podróż do Włoch - wtedy miało nastąpić pierwsze ważne spotkanie ze sztuką renesansu. Kilka lat później, przyszła artystka poznała w Petersburgu polskiego prawnika, Tadeusza Łempickiego (pobrali się w 1916 roku). W grudniu 1917 roku Tadeusz Łempicki został aresztowany przez Czeka i torturowany w więzieniu. Wyszedł dzięki wstawiennictwu żony u szwedzkiego konsula, który zażądał, by spędziła z nim noc. Małżeństwo uciekło z Rosji i trafiło ostatecznie do Paryża. Nie wiadomo dokładnie jaką artystyczną edukację w czasie przedparyskim odebrała Tamara Łempicka, bo tak się odtąd nazywała. Jako osoba pochodząca dobrze prosperującej klasy średniej uczęszczała na lekcje rysunku w Petersburgu, była to bowiem część dobrego wykształcenia. Panuje przekonanie, że Łempicka została malarką ponieważ jej mąż po traumie przeżytej w sowieckim więzieniu cierpiał na depresję i nie był w stanie normalnie funkcjonować. Wybór zawodu miała jej doradzić siostra. Być może tak było, to co wiemy natomiast, to że nad Sekwaną uczyła się u Maurice Denisa i André Lothe'a. Zwłaszcza ten drugi oddziałał na jej malarstwo w sposób widoczny - przejęła od niego sposób konstruowania przestrzeni i specyficzny typ ludzkiego ciała, składającego się z silnie zgeometryzowanych członów. Dość szybko Łempickiej udało się zdobyć uznanie, a lata 20. i 30. uważane są za najlepsze w jej twórczości. Niesłusznie. Jej późniejsza twórczość jest równie ciekawa, jeśli nawet nie ciekawsza.

W 1928 roku Tamara i Tadeusz Łempiccy ostatecznie się rozstali. Kilka lat później, w 1933 roku Łempicka wyszła za barona Raoula Kuffnera. Mężczyzna pochodził z bogatej rodziny żydowskiego pochodzenia, która dzięki zasługom dla dworu habsburskiego została uszlachcona. Niedługo po ślubie Łempicka, być może nauczona doświadczeniami rosyjskimi, poczuła, że zbliża się niebezpieczeństwo i że wobec dojścia Hitlera do władzy, czas opuścić Europę. Pokaźny majątek Kuffnera był sukcesywnie lokowany w bankach amerykańskich i w 1939 roku małżeństwo popłynęło za ocean.

Wraz z przybyciem do Stanów Zjednoczonych, poprzedzonym krótkim pobytem Kuffnera w Hawanie, zaczął się ciekawy okres w twórczości artystki.

Artystka rzuciła się w wir życia towarzyskiego, wybierając Hollywood jako miejsce zamieszkania. Niewątpliwie było to spowodowane nie tylko wystawnością tamtejszego życia, ale też jej atencją dla filmu, formy sztuki, która dojrzewała wraz z nią. Łempicka była przekonana, że ten nowy świat życzliwie przyjmie jej talent. Poznawała wielu ludzi, szczególnie ważnych, do czego miała wrodzony talent. Po kilku latach małżeństwo przeprowadziło się do Nowego Jorku i właśnie z życiem w tym mieście związany jest prezentowany obraz.

Sprawy kulinarne odgrywały bardzo ważną rolę w życiu baronostwa Kuffnerów. Łempicka bardzo ceniła czas spędzony ze swoim mężem – choć w ogóle żyli raczej osobno – w nowojorskich restauracjach. On miał w zwyczaju dzwonić do najlepszych restauracji i komponować razem z szefem kuchni menu na ich przybycie. Za tak komponowane zestawy płacił poczwórny napiwek. Z kolei na wydawanych przez siebie kolacjach malarka podejmowała gości egzotycznym polskim i rosyjskim jedzeniem. Miało to ogromne znaczenie dla pani domu ponieważ była przekonana, że istnieje ścisła zależność między rangą odwiedzających dom gości, a jej sukcesem artystycznym w Ameryce. Szczególną pozycję miał z tego powodu kucharz i kamerdyner imieniem Walter (sportretowany na obrazie)- jedyny służący poza gospodynią, zatrudniony na pełen etat. Łempicka nauczyła Waltera przygotowywać węgierski gulasz, z którego słynął ich dom przy 57 Wschodniej ulicy (blisko placu Sutton). Co rano dojeżdżał do pracy z daleka metrem. Według opisów córki artystki - Kizette Łempickiej Foxhall, Walter był bardzo przywiązany do Tamary. Bardzo ją podziwiał, a wzajemne zaufanie sprawiły, że artystka powierzyła mu wielki sekret - rodzinne przepisy kucharskie.

Łempicka była wybitną portrecistką. Przez całe życie zabiegała o portretowanie sławnych ludzi, co udawało jej się wielokrotnie. Na tym opierała się jej renoma jako portrecistki. Nie ograniczała się jednak tylko do portretowania ludzi z wyższych sfer. Powstało wiele fascynujących przedstawień ludzi z niższych sfer, osób biednych czy nieszczęśliwych (szczególnie dużo takich obrazów powstało w czasie pobytu w Hollywood). Malarka łączyła przenikliwość widzenia z ingresowską czystością koloru i niewidoczną na gotowym obrazie pracą pędzla.

Przez lata służby [Walter] stał się niezbędny dla sprawnego działania gospodarstwa i Tamara w końcu powierzyła mu swoje trzymane w tajemnicy przepisy kulinarne. Kiedyś, kiedy dziennikarz pisujący w rubryce towarzyskiej zachwycał się kolacją u Kuffnerów, Tamara powiedziała, że przygotowała posiłek sama, chociaż w rzeczywistości jak zwykle wraz z nią doglądał garnków Walter. Tamara Łempicka, Laura Claridge, Poznań 2000, s. 328

TU: Tamara Łempicka, fot. Archiwum Karlicki/East News