POLSKI SZLACHCIC , REMBRANDT, AHASWE R , BEDUIN

 

Gottlieb (1856 Drohobycz - 1879 Kraków), Autoportret w stroju polskiego szlachcica, 1874

 

 

 

Na tle dorobku artystycznego Maurycego Gottlieba, na który składają się różnorodne gatunkowo kompozycje, autoportrety artysty mają charakter szczególny. Stanowią bowiem syntezę jego wyrafinowanego formalnie malarstwa portretowego docenianego przez krytykę już na początku jego kariery, jak również, ze względu na atrybuty malarstwa historycznego, wyrażającego skomplikowaną tożsamość narodową Gottlieba. Jak odnotowuje Jerzy Malinowski, wizerunki własne malarza, "na ogół (…) rozbudowane, malowane z dbałością o szczegół" posiadają "niekiedy charakter symboliczny".

Rzeczony "symboliczny charakter" noszą cztery najważniejsze obrazy tego rodzaju, w tym "Autoportret w stroju polskiego szlachcica", który stanowi pierwszą próbę 18-letniego malarza na polu portretowania samego siebie. Jako uczeń krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych namalował się w stroju polskiego szlachcica. Historyczny ubiór (a zapewne współczesna jego wersja wypożyczona od Jana Matejki lub kogoś z jego kręgu) odwołuje do symbolicznego kręgu patriotycznych skojarzeń. Młody żydowski chłopak nakłada przebranie, chcąc wyrazić swoją przynależność do polskiej kultury i historii, nie porzucając przy tym swojej religii i związanego z nią obyczaju. Biała konfederatka z czaplimi piórami wyraża troskę o zachowanie polskiej tożsamości 10 lat po upadku powstania styczniowego. W podobnym nakryciu głowy przedstawiali się polscy artyści tamtych czasów również zaangażowani w sprawę narodową (m.in. Artur Grottger, "Autoportret w konfederatce", 1865, Muzeum Narodowe w Krakowie, wypożyczenie długoterminowe z Zamku Królewskiego na Wawelu). Przybywszy do Krakowa, młody Gottlieb przeżył "patriotyczny zryw", na który cień rzuciły – jak zauważa Maria Milanowska, kuratorka ostatniej wystawy malarza – "powracające konflikty na tle narodowościowym i wyznaniowym" (Maria Milanowska, Maurycy Gottlieb – w poszukiwaniu tożsamości. Rys biograficzny artysty [w:] Maurycy Gottlieb, W poszukiwaniu tożsamości, katalog wystawy, Muzeum Sztuki w Łodzi, Łódź 2014, s. 32). Najważniejszym artystycznym owocem tego zrywu, przypominanym chyba w każdej pozycji bibliograficznej dotyczącej artysty od 1888, jest właśnie "Autoportret w stroju polskiego szlachcica".

Wyjechawszy z Krakowa do Wiednia i Monachium, zaczął rozwijać swój talent w oparciu o impulsy tamtejszych środowisk artystycznych, nowych mistrzów (choćby Karla von Piloty'ego) oraz wielkich dzieł przeszłości, z którymi się stykał. Szczególnie inspirujące było dlań zetknięcie się z twórczością Rembrandta van Rijna reprezentowanego w zbiorach Pinakoteki w Monachium. Za inspirację dla "Autoportretu w kapeluszu" (ok. 1876, Muzeum Narodowe w Kielcach) uchodzić może młodzieńczy autoportret Rembrandta (1629) z ze zbiorów monachijskich, jak też inne wizerunki własne holenderskiego mistrza licznie reprodukowane w epoce. Odkryty właśnie w XIX stuleciu, związany z Lejdą i Amsterdamem malarz, w czasach Gottlieba stawał się wzorem nowoczesnego artysty ekspresyjnego. "(…) niebywała liczba i różnorodność Rembrandtowskich twarzy utrwaliła w kulturze model artysty zwracającego się ku własnej osobowości, ujawniającego żmudne zmagania z samym sobą – studium duszy i poszukującego dlań adekwatnej formy" (Agnieszka Rosales-Rodriguez, Śladami dawnych mistrzów. Mit Holandii złotego wieku w dziewiętnastowiecznej kulturze artystycznej, Warszawa 2008, s. 182). Rembrandt, mieszkający na terenie amsterdamskiej dzielnicy żydowskiej i podejmujący w swoim dziele tematy żydowskie, mógł się jawić Gottliebowi jako naturalny wzorzec artysty. W "Autoportrecie w kapeluszu".

Gottlieb jawnie nawiązuje do Rembrandtowskiego paradygmatu wizerunku artysty targanego niepokojami duszy. Posługując się światłocieniową konwencją, malarz odsłania tylko połowę własnej twarzy, budując wokół własnej postaci romantyczny nastrój.

Podobna aura tajemniczości spowija Gottlieba w "Ahaswerze" (1876, Muzeum Narodowe w Krakowie), najszerzej omawianym autoportrecie malarza. "Artysta przedstawił się w obrazie pod niejednoznaczną postacią Ahaswera, króla perskiego, a zarazem mitycznego Żyda – Wiecznego Tułacza" – sumuje Magdalena Wróblewska. "Ahaswerrus, biblijny władca Medów i Persów, mąż Estery, zapewnił Żydom wolność i przywileje. Jednak imię to oznacza również obecnego w legendach średniowiecznych od XIII wieku Żyda, który skazany został na wieczną tułaczkę. Według jednej z wersji podania był stróżem Piłata, wedle innej szewcem, który popędzał Chrystusa podczas drogi krzyżowej, na co Chrystus miał odpowiedzieć: ‘Idę, idę, ale ty poczekasz aż do mego powrotu'" (Magdalena Wróblewska, hasło Maurycy Gottlieb, "Ahaswer", dostęp na: culture.pl). Ten "przeobrażony" obraz historyczny, balansujący na granicy gatunków, stanowi sugestywny dowód tożsamościowych dociekań malarza. Postać tułacza odnosi się tutaj jawnie do własnego losu Gottlieba, który gnany jest po Europie chęcią rozwoju artystycznego, lecz również trudnościami asymilacyjnymi, które stały się jego udziałem w Krakowie. Odwołanie do postaci perskiego króla mówi o konieczności współistnienia różnych kultur i religii bez porzucania tej rodzimej i nakazu asymilacji.

Niezachowany w oryginale, znany z kopii brata artysty Marcina, "Autoportret w stroju beduińskim" (oryginał 1877, kopia Marcina Gottlieba w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie) to inna, orientalna wariacja własnego wizerunku malarza. Gottlieb przedstawia się jako Arab, nawiązując tym samym do modnej w salonowym malarstwie europejskim tematyki związanej ze światem Orientu. Beduin to przedstawiciel koczowniczych ludów Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Tak upozowany staje się arabskim tułaczem i wskazuje bliskie, semickie pochodzenie tej grupy ludów. Przebywając w Monachium, w 1877 malarz rozpoczął pracę nad cyklem obrazów do ilustracji poematu dramatycznego "Natan mędrzec" Gottholda Ephraima Lessinga wydanego w 1779. To jeden z najważniejszych tekstów wyrastających z ducha żydowskiego Oświecenia – Haskali. Wielowątkowa historia symbolicznie opowiada o współistnieniu trzech religii monoteistycznych: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Podobny ekumeniczny duch obecny jest w omówionych wyżej autoportretach Gottlieba i stanowi kulturowy ideał pielęgnowany przez artystę.

Do zespołu czterech wizerunków własnych należy dołączyć karykaturalny rysunek przedstawiający, obok samego malarza, przyjaciół – artystów Walerego Krycińskiego i Zygmunta Papieskiego (1875, miejsca przechowywania nieznane, reprodukowany [w:] Mojżesz Waldman, Maurycy Gottlieb 1856-1878, Kraków 1932, s. 10), przechowany w Musée d'Art et d'Histoire du Judaïsme w Paryżu wizerunek Gottlieba (1879), wokół którego trwają w ostatnich latach dyskusje atrybucyjne oraz dwa kryptoautoportrety w kompozycjach historycznych: "Chrystus nauczający w Kafarnaum" (1878-79, Muzeum Narodowe w Warszawie) oraz "Żydzi modlący się w synagodze podczas Jom Kippur" (1878, Muzeum Sztuki, Tel-Awiw). Stosunkowo skromny objętościowo dorobek autoportretowy Gottlieba, ma jednak szczególne znaczenie na tle jego rozwijającego się przez pięć lat dzieła. Powstające w Krakowie, Wiedniu i Monachium obrazy to sugestywne manifesty własnej orientacji artystycznej oraz zapisy dramatu tożsamościowego młodego, lecz nad wyraz dojrzałego artysty.

 

Marcin Gottlieb, Kopia Autoportretu w stroju beduińskim Maurycego Gottlieba, oryg. 1887, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa

Maurycy Gottlieb, Autoportret w kapeluszu, ok. 1876, Muzeum Narodowe w Kielcach, źródło: wikimedia commons

 

Maurycy Gottlieb, Ahaswer, 1876, Muzeum Narodowe w Krakowie, źródło: wikimedia commons