Józef Pankiewicz

Józef Pankiewicz (1866 Lublin - 1940 La Ciotat, Francja), Łodzie w porcie w Saint-Tropez, 1908

"Na pierwszych płótnach z Saint-Tropez Pankiewicz przedstawiał najczęściej port, zwracając się w sposób naturalny ku motywowi, który przyciągał go już w okresie podróży do Bretanii. (…) Płótno stawało się powierzchnią malarską, obszarem gry barwnej, uzyskiwanej przez różnej grubości dotknięcia pędzla, przez natężanie lub rozświetlanie koloru". Marta Chrzanowska-Foltzer, "Rozmowy Prowansalskie" – Polscy Malarze na Południu Francji od 1909 roku do dziś, "Archiwum Emigracji", Toruń, r. 2011, z. 12, s. 299

Począwszy od pierwszego wyjazdu do Paryża w 1889 spotkania Pankiewicza ze sztuką francuską miały kluczowe znaczenie dla jego rozwoju jako artysty. Francuski modernizm niejako w centrum swoich zainteresowań stawiał zagadnienie autonomii dzieła sztuki. Istotną cezurą w biografii Pankiewicza jest rok 1908. Wówczas artysta poznał Pierre'a Bonnarda, co zapoczątkowało stymulującą ideowo-artystyczną wymianę między twórcami. Rodziny Bonnardów i Pankiewiczów spędzały wspólnie wakacje i odwiedzały się. W 1908, podczas wizyty w Paryżu, Pankiewicz poznał malarstwo fowistów, grupy artystycznej, która nieformalnie zawiązała się w 1905 w trakcie wakacji w Collioure. Malarze: Henri Matisse, Maurice de Vlaminck i André Derain podczas plenerów 1905 zastosowali śmiałą, jaskrawą paletę barwną i dywizjonistyczny sposób kładzenia farby oraz odrzucili światłocień i iluzję przestrzenną w obrazie. Ich dzieła wystawione na Salonie Jesiennym w 1905, zyskały przydomek "dzikich bestii" ("les fauves"). We francuskich pracach Pankiewicza z przełomu pierwszej i drugiej dekady XX wieku widać jasny wpływ fowistycznych pejzaży. Przybywając z Bonnardem w 1909 do Saint-Tropez, Pankiewicz nie patrzył na miasteczko tymi samymi oczami, co dawniej. Jego prace zbliżają się do ekspresji pejzaży z Collioure André Deraina – spalone światłem, nasycone barwą, dalekie od mimetycznego naśladowania przedmiotów. Tkanka malarska Pankiewicza emituje światło, oddając tym samym charakterystyczną aurę prowansalskiej przyrody. W "Łodziach w porcie w Saint-Tropez" artysta syntetycznie buduje plany, posługując się czystą barwą i szerokimi pociągnięciami pędzla. W ciekawy sposób Pankiewicz ukształtował przestrzeń obrazu: spłaszczone pole obrazowe z podniesionym horyzontem poprzecinane jest wertykalnymi i diagonalnymi liniami masztów. Gęsto zacumowane łodzie dynamizują przedstawienie z racji na ukazanie ich sylwet z różnych perspektyw. Plenerowy kadr, pochwycony niby "na szybko", ma silnie nowoczesny charakter, bliski pracom młodych malarzy francuskich.

Tak czasy, z których pochodzi prezentowany obraz, opisywał uczeń Pankiewicza – Józef Czapski: "W pejzażach z południowej Francji (St. Tropez), kompozycjach z wyniosłemi piniami albo rozległem morzem (…) wyśledzić można, jak ostro przeżywa Pankiewicz i po swojemu przetrawia Cézanne'a oraz pocezannowskie problemy. Za pośrednictwem Fénéona, wybitnego krytyka sztuki i dyrektora działu współczesnego galerji Bernheima, poznaje Pankiewicz swego rówieśnika Bonnarda (1908 r.) i rychło się z nim zaprzyjaźnia. W roku następnym Pankiewiczowie i pp. Bonnard wynajmują na spółkę willę w St. Tropez w sąsiedztwie Signaca. Dwa sezony letnie spędzają tam malarze na wspólnej pracy. (…) Kilkoletnie współżycie artystów, praca w tej samej atmosferze, dzielenie się obserwacjami i nabytem doświadczeniem zaważyło na ich rozwoju malarskim. Bonnarda i Pankiewicza łączyło wiele, zwłaszcza kult dla mistrzów impresjonizmu, którzy się tak wybitnie przyczynili do ich artystycznej formacji, ale też dzieliło ich niejedno; tem płodniejsze było współżycie. (…) W okresie ich współpracy Pankiewicz eksperymentuje więcej niż Bonnard, ostrzej reagując na prądy bieżące. Coraz świadomiej buduje kolorem swe płótna: położenie farby, jej kontrastowanie jest znów bardziej wyraźne i mocne" (Józef Czapski, Józef Pankiewicz. Życie i dzieło. Wypowiedzi o sztuce, Lublin 1992, s. 84-85).