BOLĄCZKI STUDENCKIEGO ŻYCIA

Jan Matejko (1838 Kraków - 1893 Kraków), "Tors figury męskiej", 1859

 

Krótki i intensywny pobyt młodego Jana Matejki w Monachium jest jednym z najsłabiej rozpoznanych okresów jego biografii. Niewielką liczbę zachowanych źródeł rekompensuje nieco fakt, że obraz, który się z nich wyłania, pozwala ukazać młodość artysty nie tylko jako czas dojrzewania, ale przede wszystkim jako etap młodzieńczego buntu i narastania wewnętrznych konfliktów.

Decyzja o wyjeździe dwudziestoletniego Matejki do Monachium zapadła wiosną 1858, kiedy przyznano mu rządowe stypendium na ten cel. Pierwszy entuzjazm szybko ustąpił niepokojom. Oczekiwane pieniądze nie nadchodziły, własne środki rodziny Matejków nie pozwalały na wysłanie syna na granicę. Wrześniową inaugurację roku akademickiego artysta spędził więc w Krakowie. Jako nagrodę pocieszenia sprawił sobie krótką wycieczkę do Zakopanego. Do Monachium wyruszył dopiero 10 grudnia 1858. Wiemy, że pierwsze dni pobytu, na które przypadła wizyta w akademii, pierwsze lekcje rysowania z modela i odwiedzanie muzeów, zniósł bardzo źle. W liście do kolegi pisał: "Nie uwierzysz jak mi tu smutno (...) serce mi się ściska, siły opadają i tylko łza w oku się kręci. Bóg wie, co ze mną będzie. Jakoś w Krakowie byłem pewniejszy siebie, choć zawsze słaby, ale tu, gdym zobaczył wielkie dzieła mistrzów starych i nowych, opadły mnie zupełnie skrzydła i tylko sama niepewność wkroczyła we mnie".

Na niepewność młodego Matejki składała się nie tyle jego psychologiczna dyspozycja, ile warunki życia. Wiemy, że kiedy znalazł się w Monachium, bardzo słabo znał niemiecki. Chodził co prawda na dwa wykłady (estetyka i historia sztuki), ale podobno wychodził z nich jak po tureckim kazaniu… Kulała również jego francuszczyzna, w związku z czym trzymał się przede wszystkim ze środowiskiem polskich studentów. Biografowie zgodnie wyliczają długie listy nazwisk jego kolegów, ale podkreślić należy, że monachijskie przyjaźnie Matejki były dość trudne. Matejko bywał bowiem porywczy (kiedy jeden z kolegów nie kwapił się do podania mu ręki, Matejko zaczął go brutalnie ciągnąć za nos). Wreszcie, powodem do zmartwień była wysokość stypendium, które pozwalało ledwie na opłacenie pokoju (6 florenów) i zakupów materiałów rysunkowych. Matejko zrezygnował ze śniadań i nabrał nawyku posilania się przede wszystkim kawą i bułkami (jak okazało się dwadzieścia lat później – zgubnego). Wśród kolegów wyrobił sobie reputację osoby, która nie znosi tytoniu i piwa – być może i te gusta były wynikiem oszczędności?

Czas upływał Matejce przede wszystkim na studiach i poznawaniu kolekcji artystycznych. Na akademii wstąpił do Naturklasse prowadzonej przez Hermanna Anschütza, którego sympatię szybko sobie zdobył. Być może zaważyło na tym wcześniejsze przygotowanie młodego malarza? Na krakowskiej ASP Matejko zbierał bowiem za "anatomię" celujące noty. W Monachium rysował przynajmniej trzy dni w tygodniu. Posiedzenia z modelem trwały zazwyczaj 6-7 godzin, a na wykonanie jednego rysunku młody artysta poświęcał dwa seanse. Już wiosną uznano, że dwudziestolatek jest na tyle biegły, że przyznano mu za studium męskiego aktu brązowy medal. Owocem pobytu Matejki było kilka olejnych prac i duży zespół rysunków i szkiców (kajety zachowały się w Muzeum Narodowym w Krakowie).

Przez cały okres pobytu Matejko był jednak niezadowolony. 8 marca 1859 pisał do Leonarda Serafińskiego: "Monachium mnie pod żadnym względem nie zadowoliło. (…) Gdybym mógł, to bym dziś wyjechał do Francji. Tam widzę jedyny cel, do którego należy dążyć" Miesiąc później, 7 kwietnia, pisał do Stanisława Giebułtowskiego: "Dosyć podobno wody wiślanej ujdzie do morza, nim ja ujrzę Kraków (lepiej by tu płynęła niż tutejsza Izara, nie bardzo zdrowa do picia). Szkoła nie bardzo odpowiada mojemu przekonaniu, dużo wyższą wystawiałem [tj. wyobrażałem] ją sobie w kraju. Robię obecnie same studia, gdyż nie chce mi się wstępować do którejś z majsterszuli, jak tu nazywają, bo się boję, bym nie zarwał z obczyzny [tj. z języka obcego]. Zupełnie mi się nie podoba sposób malowania w tutejszych szkołach, ja bym coś innego żądał".

\Więcej zadowolenia przyniosły Matejce galerie i muzea. Matejko z zapałem przerysowywał bowiem zgromadzone w Pinakotece kompozycje Rubensa, van Dycka, studiował rzeźby antyczne, ale przede wszystkim kilku artystów współczesnych (z Pilotym na czele). Echa tych wizualnych doświadczeń przedostawały się często do bardziej oficjalnych, "szkolnych" aktów malowanych przez młodego artystę.

 

Malarz Jan Matejko. Reprodukcja fotografii wykonanej w 1862, w zakładzie fotograficznym Sebald z Krakowa, źródło: NAC Online

 

Trzej mistrze sztuki polskiej. Tableau z portretami Jana Matejki, Henryka Siemiradzkiego i Józefa Brandta; z prospektu reklamowego "Tygodnika Powszechnego" na rok 1880 (?), źródło: Cyfrowe MNW