Układ zamknięty

20 czerwca 2022

Układ zamknięty

Jagienka Parteka


Mimo, że w twórczości Dobkowskiego znaczną sławę zdobyły czerwono-zielone kompozycje, to ukazana tutaj praca ma niebywałą wartość kolekcjonerską. "Układ zamknięty" powstał w ramach cyklu Erotikon. W zbiorze znajdowało się zaledwie kilkanaście prac, co świadczyło o niezwykłej rzadkości i autentyczności każdej z nich. Obraz obleczony czarną barwą, artysta ozdobił cienką czerwoną linią - wijąca się na skrajach przywodzi na myśl dekoracje iluminowanych rękopisów. Z nasyconych czerwienią pociągnięć pędzla kształtują się postaci, które w pewien sposób tytułowo ‘zamykają układ kompozycyjny', tworząc dzięki temu ciekawy łącznik między treścią a formą. 

Fragment wystawy Jana Dobkowskiego w Galerii Piotra Nowickiego, Warszawa, lata 80.


Dobkowski poprzez bujnie wyjące się ornamenty, szyfruje, czy może wręcz utajnia postaci oraz toczącą się akcje skradzionego pocałunku. Charakterystyczne dla malarza wykręcające się sylwetki, ozdobny kontur i czerpane z historii sztuki elementy dekoracyjne przyczyniają się do oryginalnego stylu artysty. Intrygującym zabiegiem jest również, nie przypisanie postaciom jednoznacznych cech męskich czy kobiecych. Mimo, ukazania detalu, zestawienie ciał jest na tyle niekonwencjonalne, że prowadzi do pewnego niedopowiedzenia lub wręcz przeciwnie - w pełni zamierzonej neutralności formy. Może to oznaczać, iż Dobkowski porusza wątek współistnienia i wolności seksualnej. Twórca likwiduje granice formy cielesnej, dzięki czemu zaciera określone w rzeczywistości normy społeczne. 

Powstała w 1980 praca została wystawiona podczas wystawy w Galerii PN Piotra Nowickiego, Muzeum Narodowym w Gdańsku oraz Wszechrosyjskim Muzeum Sztuki Dekoracyjno-Użytkowej i Ludowej w Moskwie jako część cyklu Erotikon. Ekspozycja powstała we współpracy z Fundacją Sztuki Polskiej oraz Instytutem Adama Mickiewicza. Na wystawie "Za żelazną kurtyną. Sztuka oficjalna i niezależna w Związku Radzieckim i Polsce, 1945-1989" pokazano ponad sto dwadzieścia prac polskich i rosyjskich twórców, w tym właśnie obraz "Układ zamknięty" Dobkowskiego. Zaprezentowane dzieła wywodziły się z zarówno sztuki oficjalnej, jak i niezależnej, a obok pracy artysty znajdowały się dzieła m.in. Jerzego Nowosielskiego, Tadeusza Kantora, Jonasza Sterna, Erny Rosenstein, Katarzyny Kobro czy Władysława Strzemińskiego. 

„Za żelazną kurtyną. Sztuka oficjalna i niezależna w Związku Radzieckim i Polsce 1945-1989”, Muzeum Narodowe, Gdańsk

Pierwsze prawdziwe zamiłowanie do sztuki Dobkowski zyskał w czasach licealnych, kiedy jego wychowawcą był Włodzimierz Tiunin. To właśnie Tiunin zaszczepił w  Dobkowskim życiową pasję. Między 1962-1968 artysta studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie pod kierownictwem Juliusza Studnickiego, skąd następnie trafił do pracowni Jana Cybisa. Jeszcze w czasie studiów malarz zaczął stopniowo ograniczać kolory i skupiać się na ujednoliceniu treści. W latach studenckich jego przedstawienia były umiejscawiane gdzieś pomiędzy abstrakcją a figuracją - niezdefiniowana do końca przynależność do nurtu nie była jednak, ani dla artysty, ani dla jego publiczności kluczowa. Uwagę natomiast przykuwała niebywała płynność form i ograniczona paleta barw. Z poznanym wówczas Jerzym Zielińskim odnalazł wspólny język malarski, co doprowadziło do pierwszej wystawy, pod tytułem "Neo-Neo-Neo" w Klubie Medyka. Indywidualnym debiutem była jednak ekspozycja  w Galerii A w Gnieźnie.

„Za żelazną kurtyną. Sztuka oficjalna i niezależna w Związku Radzieckim i Polsce 1945-1989”, Muzeum Historii Jugosławii, Belgrad

Pod koniec lat 60. Dobkowski stworzył najsłynniejszy cykl w swojej karierze – czerwono-zielone kompozycje. Co ciekawe, w czasie ich powstawania prace odnosiły się, a nawet podkreślały czas rewolucji końca lat 60., kiedy coraz głośniej wybrzmiewały głosy i postulaty hipisów. Idee dotyczyły sprzeciwu wobec rosnącemu kapitalizmowi, ślepej na komercje cywilizacji i potrzebie zwrotu ku naturze.
 

Jan Dobkowski, "Układ zamknięty", 1980

W zaognionej atmosferze awangardy Dobkowski kreował koncepcje oparte na płynności formy i jej teoretycznych konotacji. Do tej pory tendencja ta jest widoczna w sztuce malarza, a specyficzne użycie linii i barwy stało się wyróżnikiem jego twórczości. Dobkowski już od najmłodszych lat swobodnie posługiwał się linią. Pozostając jej wierny zainteresował się intensywnym zestawieniom kolorystycznym oraz ograniczeniu przedstawienia do kluczowych form, bez użycia zbędnych, zapychających kompozycje detalów. Jak opowiadał sam artysta: 

"Trudno to analizować, miałem to jakoś wrodzone. Oczyszczałem obrazy z kolorków, i doszedłem do płaszczyzny, do obrysu kształtu, plamy sylwety. Chciałem się uwolnić z malarskiej magmy. Upraszczałem i budowałem obraz tymi kolorami, tak jakby to był dom. Część światła była jednym kolorem, a część cienia innym" - 

Jan Dobkowski w rozmowie z Marianną Dobkowską, [red.] Marika Kuźmicz, "Jan Dobkowski", Warszawa 2021, s. 68