Praca kuratora zza kulis - "Sztuka dzisiaj. Wybór kuratora"

DESA zza kulis

Praca kuratora zza kulis - "Sztuka dzisiaj. Wybór kuratora"

Karolina Stanisławska: Doroto, jesteś kuratorką wrześniowej aukcji "Sztuka Dzisiaj. Wybór Kuratora". Opowiedz proszę w jaki sposób pracowałaś nad wyborem.

 

Dorota Monkiewicz: Nazywam się Dorota Monkiewicz i to jest moja pierwsza w życiu aukcja. Może nie jest to tak do końca prawda, bo robiłam aukcje charytatywne w Muzeum Narodowym w Warszawie, ale taka profesjonalna, w domu aukcyjnym, to jest pierwsza. Bardzo się cieszę, mam ogromną satysfakcję, że mogę Państwu przedstawić mój wybór. To jest bardzo przyjemna praca robić "Wybór Kuratora", bo to jest jak tworzenie wystawy, czyli to co umiem robić najlepiej. Pracowałam nad wyborem prac do tej aukcji przez ponad rok, ponieważ od października zeszłego roku jeździłam po wystawach, po Polsce, byłam w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Nowej Rudzie i chyba wszystkiego jeszcze nie wymieniłam. A jeszcze w Wałbrzychu i oglądałam różne wystawy. Bardzo ważna była też dla mnie wystawa Bielska Jesień, czyli wystawa, która odbywa się cyklicznie w Bielsku-Białej, gdzie artyści walczą o laur pokazując swoje obrazy. 

 

KS: Jakie prace Cię zainteresowały? Widziałaś je na wspomnianych wystawach, które odwiedzałaś? 

 

DM: Obraz Kamili Walendykiewicz, której prace pokazywane są w tej chwili w Zachęcie na wystawie "Niepokój przychodzi o zmierzchu" i Kamila jest przedstawicielką, można by powiedzieć, najmłodszego pokolenia, ale też jest bardzo dobrym przykładem rodzaju prac, które wybierałam na tę aukcję, dlatego, że starałam się wybierać prace artystów, którzy już zostali dostrzeżeni. To jest aukcja artystów, którzy budzą nasze wielkie nadzieje, co do tego jak ich kariera będzie się rozwijać, ponieważ już dzisiaj, teraz pokazują wielką wartość w swojej sztuce.
 

Obraz, który jest chyba moim największym odkryciem to obraz Łukasza Huculaka, artysty związanego z Akademią Sztuk Pięknych we Wrocławiu, ale ja zobaczyłam go w Nowej Rudzie. Tam jest nowa galeria, która w ogóle nazywa się Galeria nowa. Wystawa o widzialności ("Widzialność", Nowa Ruda, 14 – 30.07.2022, kuratorzy: Bogusław Deptuła i Łukasz Huculak) towarzyszyła Festiwalowi Literackiemu Olgi Tokarczuk "Góry Literatury", który odbywa się nieopodal Nowej Rudy. Właśnie tam zobaczyłam ten obraz. Łukasz Huculak był kuratorem, jednym z dwóch tej wystawy. Generalnie, po prostu zachwyciłam się, bo to jest jakaś nowa współczesna wersja surrealizmu, ale jednocześnie bardzo ciekawa wyobraźnia tego artysty. On nazywa te swoje kompozycje "heliotropizmami", co trochę mnie zastanawia ze względu na technikę w jakiej ten obraz jest wykonany, ale o tym powiem może później. Przede wszystkim Huculak w swoich ostatnich obrazach maluje jakby "archeologię roślin". To znaczy są to jakieś widma, jakaś widmowa botanika, która również jest gdzieś na pograniczu pomiędzy roślinami i zwierzętami, bo to równie dobrze mógłby być obraz owada czy skamieniałości. Ciekawy jest sposób, w jaki obraz jest namalowany, ponieważ te wszystkie jasne części to po prostu przeświecający grunt. Obraz jest pomalowany czarną farbą, na gładko i dzieją się jakieś przedziwne rzeczy w tych częściach biało-szarych. Ten obraz był pokazywany już co najmniej dwukrotnie, a nie, trzykrotnie, bo poza tą wystawą w Nowej Rudzie był pokazywany w Muzeum Botanicznym we Wrocławiu, w Ossolineum, więc ma swoją historię ekspozycji. To jest obraz, który skupia na sobie uwagę, jednocześnie fascynuje. Działa jak ikona na ścianie. Jest to wspaniały przykład współczesnego malarstwa.

 

KS: A czy są takie prace, do których miałaś od razu przekonanie, które można uznać za pierwsze wybory?

 

DM: W ogóle moja pierwsza decyzja jeżeli chodzi o wybór prac na tę aukcję dotyczyła rzeźb Miłosza Flisa, artysty z Wrocławia, który jest absolutnie wyjątkowym rzeźbiarzem z tego względu, że pracuje w żywicy, tworzy rzeźby z żywic i tworzy takie bloby, jakbyśmy powiedzieli w architekturze. Czyli jest to materiał, który się leje i potem jest lakierowany. Jego pozycja w ogóle na scenie artystycznej jest absolutnie wyjątkowa przez rodzaj sztuki, który uprawia, jednocześnie jest bardzo doceniana. On miał w tym roku indywidualną wystawę Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, czyli instytucji która jest wyspecjalizowana w prezentowaniu dzieł rzeźbiarskich. Mam nadzieję, że jego rzeźby się spodobają, ponieważ są absolutnie wyjątkowe, a jednocześnie niesłychanie dekoracyjne. Oczywiście nie są tylko dekoracyjne, one też podobnie jak przy Elvinie Flamingo, mówią coś o insektach, pierwotnych organizmach i wyobrażenie o nich jest inspiracją dla tych rzeźb.

 

KS: Jakbyś określiła aukcję "Sztuka Dzisiaj. Wybór Kuratora"? Czym ona się wyróżnia spośród innych projektów aukcyjnych organizowanych przez domy aukcyjne w Polsce?

 

DM: Aukcja "Sztuka Dzisiaj. Wybór Kuratora" to jest szczególna aukcja, dlatego że polega na oferowaniu przede wszystkim prac z rynku pierwotnego. Domy aukcyjne zajmują się głównie sprzedażą prac z rynku wtórnego, czyli od ludzi, którzy już kiedyś te prace nabyli. Ta aukcja jest wyjątkowa. Tutaj pozyskiwanie prac polega na czymś innym niż przy normalnych aukcjach, dlatego że to polegało na tym, że przez cały rok odwiedzałam galerie i wystawy i szukałam artystów, którzy mogli mi się wydawać interesujący. Dokonany przeze mnie wybór jest tutaj zaproponowany. Być może – powiem nieskromnie – można mi zaufać, jeżeli chodzi o moje wybory, bo ostatecznie stworzyłam dwie kolekcje sztuki współczesnej. Obydwie bardzo dobrze ocenione. Jedną w Fundacji Zbiorów Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Warszawie, a drugą Muzeum Współczesnego Wrocław, więc mam nadzieję, że także i naszym kolekcjonerom pomogę w wyborze najlepszych prac do ich kolekcji.

 

Serdecznie zapraszam na moją aukcję "Sztuka dzisiaj. Wybór Kuratora", która odbędzie się 29 września w domu aukcyjnym DESA Unicum. Na tej aukcji proponuję przepiękne prace młodych artystów, którzy wystawiali w minionym sezonie artystycznym w całej Polsce. A jednocześnie proponuję tez prace starszych artystów, którzy rzadko pojawiają się na rynku sztuki i w związku z tym są równie atrakcyjni, a jednocześnie uprawiają bardzo podobny rodzaj sztuki jak ci młodzi.