22 maja 2020

„Per aspera od astra” – od zniewolenia do „Wiosny”

Termin: 4 czerwca 2020 godz. 19:00

Jedna z wnikliwych interpretatorek twórczości Jacka Malczewskiego, Stefania Krzysztofowicz-Kozakowska, kreśląc summę twórczości artysty, pisała: "Wielowątkowa twórczość Jacka Malczewskiego była świadectwem jego wielkiej fantazji oraz wrażliwości neoromantyka i wyrafinowanego humanisty, malarza na wskroś przesiąkniętego polskością. Wychowany został bowiem w kulcie tradycji romantycznej, która ukierunkowała sztukę przełomu XIX i XX wieku w stronę idei posłannictwa narodowego, apoteozy jednostki, akceptacji jego prawa do wolności. Zarówno jego wczesne prace, jak i te z okresu dojrzałego, zniewalały oryginalną tematyką i intrygowały poetyką, szokowały niesłychaną, nie zawsze zrozumiałą symboliką, zaskakiwały formą opartą na mistrzowskim rysunku i odważnej palecie barw. Sam artysta był świadom, iż jego sztuka jest trudna w interpretacji, o czym najlepiej świadczą jego własne słowa: ‘Więc zdarza się często, że patrząc na me płótna mówię sobie: Nie, nie, to być nie może! Tak nie jest (…). To nie ja malowałem (…). I nie wiem w końcu, kto ma słuszność. Czy ci wszyscy, którzy nie spostrzegają tego, co widzę, czy ja, który spostrzegam to, czego nikt nie widzi" (Stefania Krzysztofowicz-Kozakowska "Jacek Malczewski. Życie i twórczość", Kraków 2008, s. 7).

Jacek Malczewski, „Wiosna” (fragment), 1914

Motorem całej twórczości Malczewskiego jest kwestia zniewolenia i niepodległości Rzeczpospolitej. Wydaje się, że w obrazie "Ad Astra" chciał symbolicznie wyobrazić zmartwychpowstającą Rzeczpospolitą. Jej nowy gmach wyrasta pośród zacisznego ogrodu – matecznika symboli – w którym dramat historii upostaciawia otwarty grób. Sposób budowania materii malarskiej, paleta barwna i charakter wyobrażonych roślin łączą dzieło z obrazem "Dzieciństwo" z cyklu "Moje życie" (1919, kolekcja prywatna). Tym samym, scena z kompozycji "Ad Astra" rozgrywałaby się w parku, gdzie malarz spędził dziecięce lata – w Wielgiem.

Jacek Malczewski, „Ad Astra”, 1917

Dekadentyzm epoki, z którym zetknąć przyszło się twórcom nowego pokolenia zweryfikował przekonania o symbiozie człowieka i natury, która uzyskała antropomorficzne cechy utożsamione z niebezpiecznymi siłami zła. Filozofia przełomu wieków przeciwstawiała sobie antagonistyczne wartości i idee. "(…) wszystkie zwyczajowo ‘radosne' motywy zmieniają się w swe przeciwieństwa. Taniec przeistacza się w taniec śmierci, młodość zestawiana jest ze starością, narodziny zapowiadają nieuchronną śmierć. Śmierć właśnie panoszy się niepodzielnie w dekadenckiej literaturze i sztuce" (Łukasz Kossowski, Wojciech Weiss, Ożarów Mazowiecki 2015). Nieuchronny biologiczny cykl prowadził człowieka poprzez kolejne etapy do niechybnego końca jego życiowej wędrówki. Im bliżej katastroficznego wydarzenia jaki stanowiła w historii Europy I wojna światowa zauważalne jest natężenie tychże tendencji.

Jacek Malczewski z paletą (fragment), źródło: Muzeum Okręgowe w Radomiu

Zgodnie z ideami epoki, Malczewski również połączył w "Wiośnie" dwa przeciwstawne wątki. W sposób alegoryczny zestawi naprzeciwko siebie życie i śmierć. Umieszczona na pierwszym planie postać kobiety to personifikacja wiosny. Niczym jasna, promienna nimfa kroczy ona po rodzącej się z zimowego letargu łące wypełnionej kwieciem. Analizując przedstawienie bardziej dokładnie przechodzimy wśród traw do dalszych jego planów. Na horyzoncie kłębią się ciemne, burzowe chmury. Zwiastują one nadchodzącą już wielkimi krokami nawałnicę, która jako niszczycielski żywioł budzi w świadomości odbiorcy negatywne odczucia, strach i lęk przed nieznanym. Jeśli twierdzić zatem, że sportretowana kobieta to personifikacja określonej pory roku, to być może naturalistyczny pejzaż także niesie ze sobą ukryte, alegoryczne znaczenie. Zasnuty chmurami, ciemny nieboskłon to w istocie zwiastun nadciągającej burzy. Nie ma ona jednak nic wspólnego ze zjawiskami atmosferycznymi i jest wyrazem sytuacji społecznej.

Jacek Malczewski, „Wiosna”, 1914