22 kwietnia 2021

Latające bagietki z Montmartre

Louis Marcoussis kiedy był jeszcze Ludwikiem Markusem, odebrał gruntowne wykształcenie artystyczne w Krakowie, ucząc się u Jana Stanisławskiego. Ponieważ jego rodzina była zamożna, mógł bez heroicznych gestów wybrać się do Paryża (1903), z którym związał się do końca życia.

 

W 1910 roku narodził się na nowo dzięki Guillaume Apollinaire'owi (samemu mającemu co nieco wspólnego z Polską), który podsunął mu przybranie nowego nazwiska – tożsamego z nazwą miejscowości nieopodal Montlhéry w Île-de-France. Druga część "narodzin na nowo" to przedstawienie Marcoussisa George Braque'owi oraz Pablo Picasso. Artysta podjął sposób tworzenia nazywany kubizmem, który trwał w jego twórczości przez wiele lat. Równocześnie, ponieważ życie w Paryżu składało się z tworzenia i spędzania czasu z innymi tworzącymi, Marcoussis poznał i zaprzyjaźnił się z ważnymi artystami swojego czasu. Duża część przyjaciół parała się literaturą. Do jego przyjaciół należeli: Guillaume Apollinaire, Max Jacob, Juan Gris, Albert Gleizes oraz Francis Picabia.

 

W latach 1931-1937 Marcoussis poświęcił się wyłącznie grafice (retrospektywa jego prac graficznych została zorganizowana w Palais des Beaux-Arts w Brukseli w 1936 roku). Właśnie z tego "graficznego czasu" w jego życiu pochodzi prezentowana, 10. plansza teki "Planches de Salut". Prace w tej tece (poprzedzonej wstępem Tristana Tzary) były inspirowane cytatami literackimi, m.in.  Baudelaire'a, Dostojewskiego, Rimbauda, Apollinaire'a, Szekspira, będących hołdem artysty dla ulubionych poetów i pisarzy. Była to graficzny hołd, złożony największym twórcom. Plansze sytuują się stylistycznie między kubizmem a surrealizmem. Całe przedsięwzięcie miało charakter osobisty (ukochani pisarze), jednak w inny sposób niż ostatnia plansza, która kryje w sobie zagadkę. Tytułowa Rue Caulaincourt to ulica na Montmartre. W 1913 Marcoussis ożenił się z artystką – Alicją Halicką i para zamieszkała tam, pod numerem 61, gdzie żyli do II wojny światowej. Fraza "Ty, ja i ten biały królik" być może rozumiało tylko dwoje ludzi na świecie (Halicka i Marcoussis) i w ten osobisty sposób, zwracając się do żony, artysta uczcił ich wspólne życie.