DESA Unicum Piękna 1A

ul. Piękna 1A, 00-477 Warszawa Poniedziałek - piątek 11 - 19 Sobota 11 - 16

Leon Tarasewicz
(ur. 1957, Waliły na Podlasiu)

Kompozycja, 1993 r.

olej/płótno, 130 x 190 cm

sygnowany i datowany na odwrociu: 'L.Tarasewicz | 1993'

Cena: 135 300
więcej informacji
Komentarz
„Długi czas patrzono na to, co robię, jak na jakieś kolorki, estetyczne obrazki. Dopiero po paru latach od skończenia studiów zacząłem być zapraszany do wystaw zbiorowych. Na wystawie w Lubece powstał tekst, o tym, że moje malarstwo dotyka kontekstu Malewicza i Rothko, Rublowa. Ci artyści zawsze byli energetyczni, dzięki kolorom. Ale takie malarstwo w Polsce właściwie nie istnieje. To jest nieobecny, pomijany świat”.

– LEON TARASEWICZ

Leon Tarasewicz od początku swojej kariery wyróżniał się na tle innych artystów. W czasach, gdy młodzi autorzy fascynowali się malarstwem „nowej ekspresji”, Tarasewicz konsekwentnie podążał inną drogą. Już na studiach, na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, wierzył, że obraz nie powinien odnosić się do pozaartystycznego kodu. Malarz już w tym okresie stawiał na niezależność i autonomiczność. Jak wspomniana Sokrat Janowicz: „Same studia upływały mu, rzec by można, banalnie. Bez pretensji na zostanie profesorskim ulubieńcem. Brakło Lonikowi zbywających sił po temu: równolegle z zajęciami na uczelni zarobkował na swe utrzymanie. Jego Stary bowiem niewiele był w stanie odpalić młodzianowi; córki akurat paliły się do zamęścia. Za samodzielność płacił Lonik wypruwaniem z siebie flaków, ale czuł się kontent” (Sokrat Janowicz, Bez korzeni nie ma kwiatów, Krynki, wiosna 1995, s. 23, [w:] Jola Gola, Leon Tarasewicz, Warszawa 2007, s. nlb.).

Jednym ze wspomnień studenckich były sobotnie wyprawy na targ gołębi, które autor podsumowuje w następujący sposób: „Trafiwszy w środowisko podwarszawskiego ludku gołębiarzy i honornych główkowców w beretach z antenkami, zafrapował się lekturami o kulturze pogańskiej. Jakoś mu to korespondowało z subkulturą na Wysrance na Stacji Waliły: to samopowierzchowne chrześcijaństwo i odświętne małpowanie zachowań z wyższych sfer, a na co dzień autentyk z innego, niewmawianego przez książki i gazety świata” (Sokrat Janowicz, Bez korzeni nie ma kwiatów, Krynki, wiosna 1995, s. 23, [w:] Jola Gola, Leon Tarasewicz, Warszawa2007, s. nlb.).

Autentyzm oraz naturalność były ważne dla artysty zarówno w życiu, jak i w sztuce. Również wspominane Waliły miały szczególny wpływ na twórczość artysty i były stałym punktem odniesień w jego obrazach. Autora, pomimo przeprowadzki do Warszawy, łączyła emocjonalna więź z tradycjami oraz naturą rodzinnych stron. To właśnie tamtejsze krajobrazy można odnaleźć w abstrakcyjnych kompozycjach Tarasewicza.

Mariusz Hermansdorfer pisał o niezwykłym charakterze rodzinnych stron artysty: „Urodzony i wychowany na wsi, dojrzewał Leon Tarasewicz w stałym kontakcie z przyrodą. Lasy, pola i łąki ziemi białostockiej, jej piękno, ale i zaniedbanie, jej wielokulturowość kształtowały mentalność artysty. Świat, w którym rósł, był i ciągle jest między. Między Wschodem i Zachodem, na rubieżach dwóch kultur, między wartościami i mankamentami współczesnej cywilizacji a wartościami i trudnościami, które występują w bezpośrednim współżyciu z naturą. Między prawosławiem i katolicyzmem, Białorusią i Polską… (…) Uczestniczy w życiu artystycznym” (Mariusz Hermansdorfer, Nasza Galeria – Leon Tarasewicz, „Odra” 1988, nr 12, [cyt. za:] Mariusz Hermansdorfer, Emocja i ład, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Wrocław 2004, [w:] Jola Gola, Leon Tarasewicz, Warszawa 2007, s. 51).

Jak opisuje Hermansdorfer, analizując dzieła Tarasewicza właśnie poprzez pryzmat jego więzi z rodzinną miejscowością, twórczość artysty sprawia wrażenie logicznej oraz niejako nieuniknionej. Krytyk określa ją mianem „dokumentów przeżyć natury”, z których bije fascynacja florą oraz radość tworzenia. W rytmice kompozycji dostrzega rytm form występujących w naturze, takich jak szum wiatru. Jak opisuje, Tarasewicz nie odtwarza natury, to natura przenika jego płótna: „zaklina naturę, aranżuje i przeprowadza misterium bliskie pierwotnym działaniom magicznym, dokonuje metamorfozy rzeczy, po to, aby zbliżyć nas do natury” (Mariusz Hermansdorfer, Nasza Galeria – Leon Tarasewicz, „Odra” 1988, nr 12, [cyt. za:] Mariusz Hermansdorfer, Emocja i ład, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Wrocław 2004, [w:] Jola Gola, Leon Tarasewicz, Warszawa 2007, s. 51).
Biogram artysty
Mieszka i tworzy w rodzinnej wsi Waliły na białostocczyźnie. Studiował w warszawskiej ASP. Dyplom uzyskał w 1984 r. w pracowni prof. T. Dominika. Zadebiutował w warszawskiej galerii Foksal w 1984 r. Współpraca z galerią Foksal umożliwiła artyście zaprezentowanie swoich prac europejskiemu odbiorcy. Począwszy od wystawy indywidualnej w Galleria del Cavallino w Wenecji trwa zainteresowanie twórczością artysty marszandów i kolekcjonerów z Europy i USA. Już w 1988 r. prace Tarasewicza prezentowane były na w ramach weneckiego Biennale na wystawie Aperto`88. Laureat wielu nagród, między innymi "Jana Cybisa", "Nagrody Nowosielskich". Wczesne obrazy artysty przypominały pejzaże, z których eliminował stopniowo "zbędne" elementy, proponując bardzo osobistą wersję natury. W pracach z ostatnich lat przełamuje formalne ograniczenia malarstwa do przestrzeni rozpiętego na ramie płótna. Często korzysta z możliwości wyjścia poza ramy blejtramu. Maluje przestrzeń ścian, kolumn, podłóg. Jak sam mówi " ...malarstwo od swego zarania w neolicie powstawało na ścianach, posadzkach czy sufitach."

ID: 65384

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Tak, rozumiem