Władysław Hasior. Konserwatywny Skandalista
8 grudnia 2020 godz. 19:00

Estymacja: 60 000 - 80 000 zł
Numer obiektu na aukcji
7

Estymacja: 60 000 - 80 000 zł

asamblaż/metal, szkło, 66 x 32 x 16 cm
ID: 91239
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Polska, od lat 80. XX w.
Więcej informacji
„Stawianie mi zarzutu, że niepoważnie traktuję moje prace, bo czynię je słabymi fizycznie, dowodzi tylko głęboko zakorzenionego przywiązania do rzeczy materialnych. A to wywodzi się z kolei z częstszej bytności u jubilera niż na wystawie sztuki współczesnej. W tym drugim miejscu nie prezentuje się przedmiotów za to, że są bogate i trwałe, ale za to, że potrafią budzić echa problemów humanistycznych, stawiać widza w rozterce, wywoływać refleksje. Bardzo bym chciał, żeby owe refleksje i uruchomione przez moje eksponaty wrażenia były trwalsze niż ich fizyczna siła”. Władysław Hasior

W zaprezentowanej pracy Hasior wykorzystał naczynie przypominające blachę do pieczenia, rozbitą lampę, a w centrum kompozycji umieścił małych rozmiarów krucyfiks. Głównym elementem, zajmującym kompozycyjne centrum asamblażu, jest rozbita lampa wraz z uszkodzoną szklaną główką. Artysta chętnie sięgał w swojej twórczości po przedmioty zużyte lub popsute. Jak opisywała Hanna Kirchner: „Cały ten ‘śmietnik’, z którego Hasior robił sztukę, te ‘rupiecie’ i ‘odpadki’ szokujące poczciwego widza w PRL-u to była apologia przedmiotu zniszczonego, zużytego, zwana estetyką strychu” (Hanna Kirchner, O Hasiorze – po latach, (w:) Władysław Hasior. Europejski Rauschenberg?, (red.) Józef Chrobak, katalog wystawy, MOCAK, Kraków 2014, s. 26). Były to elementy, które nosiły znamiona upływu czasu, bywały uszkodzone, a przez to odmienione, dziwaczne, ale tym samym zyskiwały poetycki charakter. Dawały widzom możliwość zwrócenia uwagi na własną materialność, strukturę i jej właściwości zwykle przeoczane i ignorowane. Jak zauważa Monika Szczygieł- Gajewska było to przedmioty powszechnie uważane na rupiecie, a składały się na nie takie elementy jak „stare zegarki, butelki i plastikowe pojemniki, zepsuty telewizor i radia; narzędzia ogrodnicze, koraliki, tkaniny, zabawki dziecięce, pióra, czaski zwierząt i wiele innych przedmiotów” (Monika Szczygieł-Gajewska, Władysław Hasior, Warszawa 2011, s. 96). Artysta konsekwentnie kolekcjonował obiekty i gromadził je wokół siebie. Nie wykorzystywał przedmiotów od razu, raczej zbierał je na zapas. Tworzył rezerwuar obiektów, które następnie wchodząc ze sobą w odpowiednie relacje stawały się dla niego materiałem do twórczości artystycznej. Dla Hasiora nie były jednak najważniejsze przedmioty same w sobie, a przede wszystkim ich ładunek emocjonalny oraz przeżycia, które rodziły się u odbiorcy gdy na nie patrzył.