Władysław Hasior. Konserwatywny Skandalista
8 grudnia 2020 godz. 19:00

Estymacja: 25 000 - 35 000 zł
Numer obiektu na aukcji
18

Estymacja: 25 000 - 35 000 zł

asamblaż/tkanina, drewno, metal, szkło, olej, 70 x 51 x 17 cm (wymiary oprawy)
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: '-Ostatni toast- | 1987 | HasiorW.'
ID: 93227
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Więcej informacji
W pracach takich jak „Ostatni toast” Władysław Hasior ukazał widok, który dla widza pozostaje śladem nieznanych, chociaż zapewne tragicznych wydarzeń. Choć nie wiadomo, jakiej historii pozostałościami są ukazane w kompozycji nóż i rozbity kieliszek, sugerują one pewną intrygę i dramat, choć raczej jako ich ślady niż zapowiedź – tragiczna historia, jak można przypuszczać, już się wydarzyła. Kieliszek jest rozbity, nóż wbity w podłoże nosi ślady czerwonej substancji – farby oznaczającej krew. Doszło zatem do tragedii, być może śmierci, której pozostałościami są nóż – być może narzędzie zbrodni – oraz kieliszek, ślad poprzedzającej ją konsumpcji alkoholu. Można by stwierdzić, że Hasior nie byłby sobą, gdyby nie wykorzystał do stworzenia tej pracy małego, niepozornego nożyka, który kojarzy się raczej z biednym wyposażeniem kuchennym i zajęciami takimi jak obieranie warzyw niż z tragedią jakiejkolwiek zbrodni. Wielkie i złowrogie atrybuty ustępują tutaj miejsca codziennym, lichym i niepozornym „gracikom”. Świadczy to o upodobaniach artystycznych autora tej pracy, a także konstruuje jej znaczenie i charakter. Potencjalna groza wydarzeń miesza się tutaj z estetyką tandetnych i niepozornych, niezauważalnych zwykle przedmiotów o niskiej wartości, które za pomocą gestu i intencji artysty stają się „uczestnikami” epickich historii. Nieznane są okoliczności tragedii, wiadomo jednak, że towarzyszył jej „ostatni toast”. Na czyje zdrowie? Asamblaże Władysława Hasiora, podobnie jak prezentowana tutaj praca, często miały narracyjny charakter. Niekiedy prezentowały figury podczas jakichś wydarzeń, rzeczywiście ukazanych wewnątrz kompozycji, innym razem całą narrację tworzy jedynie sugestia zdarzeń stworzona przez tytuł. To właśnie komentarz artysty w postaci tytułu, skonfrontowany z wizualną warstwą pracy wytwarza szereg asocjacji i pozwala na wyobrażenie sobie historii, której przebiegu widzowie muszą domyślać się sami. Artysta wytwarza wyłącznie jego sugestię, przedstawia atrybuty zdarzeń, które w swojej wyobraźni publiczność musi sama połączyć w konkretną narrację. Jaskrawozielone podłoże asamblażu z gałązkami paproci używane przez Hasiora w innych pracach jako symbol rajskiego ogrodu silnie kontrastuje z wymową „Ostatniego toastu”. To zestawienie sugeruje, że nawet w Raju, a może nawet głównie w nim dochodzi też do tragedii i dramatów.