Sztuka Współczesna. Op-Art i Abstrakcja Geometryczna
3 grudnia 2020 godz. 19:00

Estymacja: 45 000 - 60 000 zł
Numer obiektu na aukcji
102

Estymacja: 45 000 - 60 000 zł

akryl, relief/tektura, płyta pilśniowa, 95 x 115 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'Janusz ORBITOWSKI 1988 | 6/88 95 x 115'
ID: 92848
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Literatura
  • Umiar i namiętność. Życie i sztuka Janusza Orbitowskiego, red. Rafał Solewski, Kraków 2019, poz. 119, s. nlb. (il.)
Więcej informacji
"Reliefy Orbitowskiego nie są ponadczasowe - przez co należy rozumieć, że są od czasu uzależnione, podobnie jak ich funkcjonowanie definiowane jest przez kontekst. Mniej istotne staje się więc określanie chronologii ich powstawania, szeregowanie ich w konkretne grupy. Nie zachęca do tego także chłodna numeracja kolejnych realizacji, niewpisująca ich w żadne narracyjne serie opowiadające o rozwoju formy czy osobowości autora. Na pierwszy plan wybija się ich indywidualne istnienie wobec czasowości - każdej pracy z osobna. Te z pozoru perfekcyjne, chciałoby się powiedzieć - maszynowe prace w bliskim oglądzie okazują się tworem ludzkiej ręki. Ujawniają miejsca, gdzie ślad narzędzia ukazuje się z pełną wyrazistością. Niedomalowane powierzchnie, grube pokłady gruntu lub farby rozbijają monolityczną (modernistyczną) ideę. Tu, gdzie spodziewalibyśmy się gładkiej powierzchni, ujawnia się jej chropowatość, tu, gdzie oczekujemy jasnego podziału, ten zdaje się rozmywać. Nie ma tu dehumanizacji, mimo iż autor wielokrotnie podkreślał swoją pozycję dystansu w stosunku do procesu tworzenia. I choć być może przez to obrazy rozmijają się ze swoimi ascetycznymi ideami, nie tracą tak specyficznej i trudnej do określenia szlachetności. Te miejsca stają się pęknięciem jednolitej konstrukcji, sprawiają, że dzieła jeszcze bardziej intrygują. Nie tylko ujawniają autora, lecz także odkrywają podmiotowość samych obrazów. Umożliwiają również rozpoznanie fizjologii prac Orbitowskiego, zobaczenie ich tkanki jako żywego organizmu zawłaszczającego otaczającą go przestrzeń lub próbującego zamknąć się w sobie, uciec przed naporem bieli otoczenia. Ich fizjologia, zamknięta w czystej wizualności, nieustannie zaprasza nas do kolejnych konfrontacji, do kolejnych podejść i zbliżeń. Próby holistycznego, teoretycznego ujęcia prac upadają" Michał Zawada, Janusz Orbitowski. Białe plamy, katalog wystawy, Galeria Malarstwa ASP w Krakowie, Kraków 2011, s. nlb.