Sztuka Współczesna. Op-Art i Abstrakcja Geometryczna
3 grudnia 2020 godz. 19:00

Estymacja: 60 000 - 80 000 zł
Numer obiektu na aukcji
101

Estymacja: 60 000 - 80 000 zł

akryl, sznurek/płótno, 140 x 100 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'Janusz ORBITOWSKI 1991 | 21/91 | 140 x 100'
ID: 92847
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Literatura
  • Umiar i namiętność. Życie i sztuka Janusza Orbitowskiego, red. Rafał Solewski, Kraków 2019, poz. 83, s. 165 (il.)
Wystawiany
  • Janusz Orbitowski (1940-2017), Galeria Starmach, 10.03.-24.04.2020
Więcej informacji
Pierwsze prace Orbitowskiego utrzymane w tonacji bieli zaczęły pojawiać się już w latach 70. Przez kolejne lata artysta co jakiś czas tworzył monochromatyczne kompozycje, by od 2002 zająć się działalnością jedynie w tym zakresie. Początkowo obrazy budowane były z reliefowych, wypukłych elementów podkreślających dynamikę w kompozycjach. Z czasem Orbitowski zaczął operować małymi kasetonami oraz sznurkiem, które budowały teksturę płócien, dając niespodziewane efekty na jednokolorowym tle. Niezwykle ważnym elementem prac artysty jest światło, dzięki któremu monochromy ożywają przed oczami widza. O związkach twórczości Orbitowskiego z naturą pisała między innymi Bożena Kowalska: „Co zadziwiające dla uważnego obserwatora tych prac, należących w sposób oczywisty do nurtu sztuki operującej geometrią – to wyczuwalny jej związek z inspiracją naturą. Występujące tu rytmy kojarzą się z ruchem fal, które wiatr marszczy na powierzchni wody, albo z warstwami gałęzi świerka czy jodły narastającymi nad sobą czy z regularnym układem żyłek na liściu grabu. Jednak ten związek z przyrodą jest nieporównywalnie silniejszy niż w malarstwie – w rysunkach Orbitowskiego. Jego prace na białym papierze, budowane czarnym tuszem, bardzo cienkimi kreskami, są tak subtelne, tak delikatne jakby utkane były z mgły. Ukształtowane z nich nieregularne formy wyłaniają się fragmentarycznie z przestrzeni, albo odwrotnie: zdają się w niej rozpływać i zanikać. Skojarzenia roślinne nasuwają się nieodparcie. Ze szpilkową gęstością łodygi skrzypu, z misterną strukturą liścia paproci czy ulotnością puchu dmuchawca. Wokół osi kompozycyjnych rysunków kreski są zagęszczone, więc pociemniałe, im dalej od nich – jaśniejsze, na krańcu form postrzępione i wtapiające się w tło. Bywają sprowadzone lub wręcz zamknięte w jajowatą formę owalu” (Bożena Kowalska, wstęp do wystawy Janusza Orbitowskiego „Teraz” w Galerii Artemis w Krakowie, 2017).