Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945
1 października 2020 godz. 19:00

Estymacja: 300 000 - 400 000 zł
Numer obiektu na aukcji
31

Estymacja: 300 000 - 400 000 zł

akryl/płótno, 197 x 132 cm
sygnowany i datowany p.d.: 'LEBENSTEIN 61'
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'Jan Lebenstein | figure no. 116 | 1961 | format 120 F'
ID: 84283
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • Galerie Chalette, Nowy Jork (do 1962)
  • Kolekcja Leonarda S. Levine, Kenotah w stanie Nowy Jork
Literatura
  • Jan Lebenstein, katalog wystawy, wstępy: Clovis Eyraud, Raymond Cogniat, Musée d'Art Moderne de la Ville de Paris, Paryż, 22 wrzesień – 04 listopad 1961, (spis)
  • Michel Ragon, "Jan Lebenstein Cimaise: Art et Architecture Actuels ", nr 55 (IX-X 1961), s. 58
Wystawiany
  • "Jan Lebenstein", wystawa indywidualna, Galerie Chalette, Nowy Jork, marzec kwiecień 1962, poz. kat. 19
  • "Jan Lebenstein", wystawa indywidualna, Musée d'Art Moderne de la Ville de Paris, Paryż, 22 wrzesień – 4 listopad 1961
Więcej informacji
„Zawsze miałem kłopoty z naturą: moją własną, naturą innych, naturą przedmiotów. To, co maluję, wyraża moje kłopoty, czasami je oswajając. Wolałbym z pewnością być 'szczęśliwym człowiekiem' niż malować. Malarstwo jest związane z moimi własnymi, osobistymi problemami. Obraz jest skrótem długiej historii i jakby zaklinaniem tej historii. Dobrze jest żyć w epoce, kiedy tego rodzaju przesądy prywatne uważane są znowu za sztukę. Ale to nie jest zwykły zbieg okoliczności: problemy innych ludzi są różne od moich, lecz natykają się oni na takie same trudności zewnętrzne”. Jan Lebenstein, 1961 Jan Lebenstein studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie pod kierunkiem Artura Nachta-Samborskiego, a zadebiutował na wystawie „Przeciw wojnie, przeciw faszyzmowi” w warszawskim Arsenale w 1955. Pierwsza wystawa indywidualna artysty odbyła się w Teatrze na Tarczyńskiej, prowadzonym przez Mirona Białoszewskiego. Poeta był jedną z wielu osobistości środowiska literackiego, z którym Lebenstein utrzymywał częste kontakty. Po przeprowadzce do Paryża trafił do grona najbardziej cenionych za granicą polskich artystów. Współpracował tam z literatami, zilustrował m.in. francuskie wydanie opowiadań Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Artystę wielokrotnie nagradzano, w tym Nagrodą im. Jana Cybisa i Nagrodą Fundacji im. A. Jurzykowskiego z Nowego Jorku. Uhonorowano go też Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla polskiej kultury. W 1961, dzięki współpracy z nowojorską galerią Chalette, Lebenstein zaprezentował swoje prace na legendarnej wystawie „Fifteen Polish Painters” w MoMA. Jego prace znajdują się w kolekcjach wspomnianego nowojorskiego Museum of Modern Art, paryskiego Musée d'Art Moderne oraz Muzeum Narodowego w Warszawie, Krakowie i Poznaniu. „Figury osiowe” Jana Lebensteina stanowią jeden z najbardziej rozpoznawalnych cykli malarskich w historii współczesnej sztuki polskiej, chętnie kolekcjonowany na świecie w latach 60. równolegle z pracami Marka Rothko. Obrazy Lebensteina znalazły się między innymi w kolekcjach Albrechta Grokhosta i Davida Rockefellera. Na cykl składa się w sumie około trzydziestu obrazów, powstałych w późnych latach 50. w Rembertowie i wczesnych 60. w Paryżu, gdzie w niespełna rok po emigracji Lebensteina odbyła się duża indywidualna wystawa jego prac w Museé d’ Art Moderne de la Ville de Paris. Okres powstawania ,,Figur osiowych’’ był prawdopodobnie najważniejszym momentem w karierze artysty. Grand Prix Biennale de Paris otrzymane przez Lebensteina w 1959 z jednej strony może być postrzegane jako polityczny zabieg, mający na celu pochylenie się nad artystami z bloku wschodniego, niemniej dowodzi uznania krytyków dla sztuki zza żelaznej kurtyny, zwłaszcza, jak w przypadku Lebensteina, tej wpisującej się w zachodnie tendencje. Punkt wyjścia dla ,,Figur osiowych” stanowią wcześniejsze, powstałe w drugiej połowie lat 50. ,,Figury kreślone’’, wertykalne rysunki wykonane na papierze milimetrowym, umiejscawiające ludzką postać w ciasnych granicach kartki papieru. To właśnie techniczne konotacje papieru milimetrowego zainspirowały określenie ,,Figury kreślone’’. Kolejnym stadium figur są ,,Figury hieratyczne’’, często malowane farbą olejną na płótnie. Późniejsze ,,Figury osiowe’’ cechuje naprzemienność medium – wertykalne formy o charakterystycznym osiowym podziale powstawały zarówno w technice olejnej na płótnie, jak i malowane były tuszem, flamastrem, węglem, pastelami lub gwaszem na papierze. Równoległe eksplorowanie różnych technik pozwala na ocenę konsekwencji artysty w tworzeniu antropomorficznej figury. Przeniesienie narysowanego delikatnymi liniami czarnego tuszu szkieletu na płótno stanowi wyzwanie samo w sobie, co tym bardziej dowodzi niesamowitej spójności cyklu. Bogata dokumentacja fotograficzna jego studia („Life” i „Time” po sukcesie paryskim kilkakrotnie wysyłały do niego fotoreporterów) stanowi klucz do poznania techniki artysty. Lebenstein tworzył wielkoformatowe ,,Figury osiowe’’, rozprowadzając farbę na leżącym poziomo, na stole lub podłodze, płótnie, co nadawało wielu ,,figurom’’ reliefowy charakter powstały w wyniku akumulacji warstw impast. Chropowatość farby przywodzi na myśl fakturę owadziego pancerza lub rybiej łuski, lecz osiowość kompozycji często nie pozwala na klasyfikację formy jako jednoznacznie ludzkiej lub zwierzęcej. „Figura 116” to kwintesencjonalny przykład formy, jaką ,,figury’’ osiągnęły we wczesnych latach 60. Kompozycja jest silnie osiowa, symetryczna, z wpisanym we wnętrze figury okręgiem. Charakterystyczny szkielet zdaje się być przytwierdzony do płótna, niemalże odrębny od niego. Prace z tego cyklu są zaliczane do nurtu tzw. malarstwa materii. Sztuka Lebensteina z tego okresu, pomimo iż osadzona w figuracji sugerującej paleontologiczną poprawność szkieletów, nie jest całkowicie wyzbyta nawiązań do abstrakcji, czego dowodem jest chociażby „Figura 116”, której miejscami luźna forma zdaje się być bliższa runicznemu znakowi niż zwierzęcej sylwetce. Zainteresowanie Lebensteina literaturą starożytną, mitologią i Biblią jest szczególnie widoczne w jego pracach z drugiej połowy lat 60., które pomimo bardziej figuratywnego charakteru, cechuje ten sam, znany z ,,Figur osiowych’’, niepokojący klimat. W liście do Lebensteina z 1985, szukając uzasadnienia dla konwulsyjnych form, Czesław Miłosz pisał: ,,Uważam Ciebie za barokowego malarza, spokrewnionego z Włochami. Choć posuwasz bardzo daleko sprzeczność pomiędzy formą ludzkiego ciała i jego rozpadem, jego szkieletowością, jest to u Ciebie prawdziwa pasja erotyczna, gniew na ciało, że jest tylko tym, czym jest”. Szkieletowe kompozycje sugerujące różne stadia rozkładu materii są często postrzegane przez pryzmat cierpienia, które Lebenstein obserwował na ulicach Paryża. Przeważająca liczba ,,figur’’ z lat 1960-62 powstała przy użyciu farb z gamy sjeny, ochry, w palecie dominująco brązowej, piaskowej, z elementami fioletu, co zdaje się korespondować z asocjacjami z cierpieniem i gniciem. Na tle cyklu, kolorystyka „Figury 116” jest niespotykana, morska, z przewagą dość jasnej palety błękitów i szarości. Jeśli ,,Figury osiowe” jako kategoria przywołują skojarzenia ze szkieletami wykopywanymi z ziemi, to „Figura 116” jest widziana jak gdyby pod powierzchnią płytkiej, przejrzystej wody. Podobna gama kolorystyczna może być zidentyfikowana w nieco wcześniejszych pracach z 1958 roku. Kolorystyka „Figury 116” przypomina efekt, jaki najłatwiej można uzyskać przy pomocy gwaszu zmieszanego z wodą. Owa „rozwodniona” paleta barw jest rzadziej utożsamiana z olejnymi reliefami Lebensteina, czyniąc powyższą pracę prawdziwie unikatową w skali całego cyklu ,,Figur osiowych”.