Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)
26 listopada 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 240 000 zł
Numer obiektu na aukcji
17

Cena wylicytowana: 240 000 zł

olej/płótno, 145,5 x 65,5 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'OPAŁKA | Z cyklu alfabet grecki - 1964 | Opałka'
ID: 91387
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Więcej informacji
„Dla krytyki były to skończone dzieła warte komentarza i eksponowania na wystawie, dla Romana Opałki stanowiły jedynie drogę dojścia do celu. Artysta nigdy ich nie lekceważył, ale też zawsze pozostawiał w cieniu swojego wyjątkowego Programu. Tym bardziej wszystko, co wyszło spod jego ręki w okresie poprzedzającym liczenie, jest niezmiernie interesujące dla dzisiejszego widza”. Paweł Sosnowski, Roman Opałka, katalog wczesnych prac, Warszawa 1998, s. 6 Obrazy Romana opałki z cyklu „Alfabet grecki” wiążą się zwykle z malarstwem materii. Było to malarstwo rozwijające się w sztuce polskiej po przemianach październikowych i związane z przyjmowaniem przez polskich artystów wpływów z Zachodu. Swoistym wstępem do niego był informel i powtarzane za Amerykanami „action painting”, jak miało to miejsce na przykład w sztuce Tadeusza Kantora. Polscy twórcy i twórczynie szybko wypracowali jednak własne metody kształtowania powierzchni obrazu, które znacznie wykraczały poza francuskie i amerykańskie wzorce. Tak postąpił też Roman Opałka. Malarstwo materii było, ogólnie rzecz biorąc, kształtowaniem powierzchni farby w sposób dający najrozmaitsze, najciekawsze efekty fakturowe. Stosowano również „niemalarskie” techniki, to znaczy wprowadzanie w powierzchnię obrazu obiektów i surowców o nieartystycznym pochodzeniu dla urozmaicenia faktury i wizualnego efektu. Obrazy Opałki z cyklu „Alfabet grecki” realizowały ten „czysto malarski” wariant wspomnianej tendencji. Były to obrazy, które artysta formował za pomocą płaskiego narzędzia, którym rozprowadzał grubo kładzioną farbę. W ten sposób powstały płótna podzielone na poziome pasy. Powstały tym samym obrazy będące swojego rodzaju ekranami – płaszczyznami farby, których faktura, rytmiczne podziały i lekko zmienne odcienie barwy stawały się główną treścią tej sztuki. Bożena Kowalska, historyczka sztuki i przyjaciółka artysty, tak opisywała płótna wchodzące w skład tego cyklu: „Opałka w obrazach z cyklu ‘alfabetu greckiego’ posługiwał się tymi samymi co malarstwo materii środkami, ale zużytkował je dla własnych i odmiennych celów. Narzucił materii czystość gładkich i rozległych płaszczyzn i ascetyczny porządek geometrycznych podziałów. Odrzucając programową dla tego nurtu rolę artysty jako demiurga powołującego do życia obiekty analogiczne do tych, które tworzy przyroda, wprowadził do swoich prac element ładu charakterystycznego dla kreacyjnej myśli człowieka. Nie rezygnując z atrakcyjności wizualnych i dotykowych kontrastów w ukształtowaniu powierzchni materii – nadał im sens biologiczno-zmysłowej dosłowności, ale przestrzeni kontemplacyjnej. Dzięki tak przeprowadzonym zabiegom Opałka podporządkował ten rodzaj działania obcemu mu, rygorowi geometrii” (Bożena Kowalska, Roman Opałka, Kraków 1996, s. 28). Tym, co przyniosło Opałce największą rozpoznawalność – stanowiącym jednocześnie najwyżej oceniany wytwór tego artysty – było wieloletnie przedsięwzięcie polegające na tworzeniu tzw. obrazów liczonych. Sam artysta swoją ideę oraz jej poszczególne realizacje nazywał „Programem”. Co istotne, nie była to bynajmniej jednorazowa realizacja, ani też strategia artystyczna obliczona na pewien krótszy czy dłuższy okres. W momencie rozpoczęcia „Programu” Opałka wiedział, że przyjdzie mu zajmować się nim do końca życia. Tym samym było to przedsięwzięcie totalne, podporządkowujące sobie całą aktywność artystyczną malarza (od którego robił niekiedy niewielkie wyjątki, zwłaszcza w początkowej fazie „Programu”). Twórczość Romana Opałki była jednak wielowymiarowa i bynajmniej nie ograniczała się do tzw. obrazów liczonych. Opałka, jak każdy artysta, przechodził etapy zainteresowania różnorodną tematyką artystyczną, zanim wypracował własną formułę, której pozostał wierny. Do 1965, kiedy powstał wspomniany pierwszy „obraz liczony”, Opałka zajmował się różnymi mediami: było to malarstwo, ale też grafika, przygotowywał projekty plakatów, wykonywał rysunki oraz tworzył trójwymiarowe obiekty i projektował dekoracje. Druga połowa lat 50. XX wieku to czas, kiedy Opałka tworzył syntetyczne rysunki, często przedstawiające postaci kobiet lub męsko-żeńskich par. Ich formalna oszczędność, linearyzm, ukazują Opałkę jako rysownika, absolwenta wyższej uczelni artystycznej, który opanował tradycyjny warsztat artystyczny. Jednocześnie pokazują, że malarz podążał za formalnymi przemianami sztuki – jego rysunki odznaczają się charakterystyczną formą, geometryzacją postaci i stylizowanym uproszczeniem właściwym dla czasów tzw. odwilży. Podobnie, znakiem czasu – czyli intensywnego zainteresowania formą i kształtowaniem malarskiej materii – są obrazy z serii „Alfabet grecki”.