Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)
26 listopada 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 85 000 zł
Numer obiektu na aukcji
19

Cena wylicytowana: 85 000 zł

akryl/płótno, 90 x 70 cm
sygnowany i datowany u dołu: 'J.Tchórzewski 76'
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'J.Tchórzewski 76 | "WIELKIE ŁOWY" "GRANDE CHASSE" acrylique | A Jean Morand en signe d'amitie Jerzy Tchórzewski'
ID: 84277
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • kolekcja prywatna, Polska
  • Desa Unicum, 18.10.2007
  • kolekcja Jeana Morand, Belgia
Więcej informacji
„Forma Tchórzewskiego otwiera stale przed sobą i przed nami wrota otchłani lub niebios. Natężenie formy w niektórych jego utworach sprawia, że wszelkie podziały i klasyfikacje, wszelkie interpretacje jego malarstwa trzeba uznać za spekulację. Ale trzeba też przyznać, że malarstwo artysty tak pogmatwane i złożone wyjątkowo owe spekulacje prowokuje. Można sobie na nich połamać zęby – jest to bowiem sztuka liźnięta płomieniem piekielnym”. Jacek Sempoliński Znakiem rozpoznawczym sztuki Jerzego Tchórzewskiego jest oryginalna forma. Zarówno jego obrazy abstrakcyjne, jak i figuratywne charakteryzowały się często ostrością kształtów, dynamiczną kompozycją oraz wyrazem intensywnego napięcia. Artysta malował często w ciemnej tonacji, kontrastowo zestawiając jasne i gorące barwy z ciemną tonacją tła, a światła zaznaczając bielą. Nic dziwnego, że już kilka dekad temu zaczęto określać te formy mianem płomieni czy wyładowań elektrycznych, przywodzących na myśl światło błyskawicy. Andrzej Osęka, recenzujący wystawę Tchórzewskiego, która miała miejsce w warszawskiej Zachęcie w 1958, swój artykuł zatytułował „Wobec metafizyki elektrycznej” („Przegląd Kulturalny” 1958, nr 20). Mieczysław Porębski wstęp do katalogu tejże wystawy zaczął od zdania: „Na początku Jerzy Tchórzewski stworzył światło”. Prezentowane płótno artysty pochodzące z 1976 należy do tej części twórczości artysty, w której daje się rozpoznać figurę, choć jej tożsamość nadal pozostaje niejasna. Jest to jeden z wielu trudnych do nazwania stworów, które zamieszkują obrazy artysty. Specyficzna kolorystyka, przywołująca na myśl obecność ognia w obrazie, stwarza wrażenie piekielnej wizji. Czy jest to zatem piekielny stwór? Widoczne są jego szczypce/paszcza, za pomocą której/których stara się chwycić czerwony, kolisty kształt. Do tego zdarzenia zdaje się nawiązywać tytuł „Wielkie łowy”. Nie wiadomo jednak, kto tu jest łowcą, ani co jest przedmiotem łowów. Przedstawienie zdaje się rozgrywać w zaświatach – charakterystycznych dla Tchórzewskiego krainach, gdzie światło kontrastuje z mrokiem. W latach 1946-51 Tchórzewski studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Od 1959 należał do międzynarodowej grupy Phases, którą tworzyli artyści i artystki czerpiący z dziedzictwa surrealizmu. W przypadku Tchórzewskiego związki z tą grupą zdają się mieć wpływ na obecność fantazyjnych wizji w jego malarstwie, chociaż należy zauważyć, że sama forma i problem tworzenia materii malarskiej były dla niego równie ważne i wynikały z jego własnych poszukiwań, niezależnych od grupy. Powiązanie Tchórzewskiego z surrealizmem nie musi jednak oznaczać, że artysta faktycznie praktykował – choćby tworząc przedstawione tutaj prace – automatyzm czy próby psychicznej autoanalizy, by odkryć ukryte we własnej psychice treści. U Tchórzewskiego uwidacznia się raczej oniryzm złowieszczych, „drapieżnych” wizji. Wizje te cechuje często mroczny charakter zarówno w sensie przenośnym, jak i materialnym, związany z kolorem kompozycji. Dlatego też tak wyraźnie zaznaczają się w kompozycjach artysty ostre linie świateł, często kreślone bielą czy ogólniej jasną barwą na ciemnym tle. To właśnie wskazane kontrasty współtworzą atmosferę grozy tych „piekielnych” widoków. Ich tematyczna klasyfikacja okazuje się jednak niekiedy trudna do przeprowadzenia. Przedstawienia „potworów” wprowadzają niekiedy atmosferę zagrożenia, jednak czasami artysta wykorzystywał owe figury do tworzenia wyobrażeń połączonych miłosnym uczuciem ludzi czy dwóch osób grających… w piłkę. W ten sposób ujawnia się w jego sztuce niejednoznaczność i nieschematyczność w użyciu podobnych środków artystycznych. Niezależnie od ikonografii wszystkie te prace łączy emanujące z nich światło. Jak pisał w jednym z tekstów o Tchórzewskim historyk sztuki i krytyk Mieczysław Porębski: „Na początku Jerzy Tchórzewski stworzył światło”.