Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)
26 listopada 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 110 000 zł
Numer obiektu na aukcji
1

Cena wylicytowana: 110 000 zł

olej/płótno, 197 x 147 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'JAN DOBKOWSKI | "ETERYCZNA" 1972'
ID: 91583
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Literatura
  • Jan Dobkowski. Prace z lat 1963-1978, katalog wystawy, „Zachęta”, Warszawa 1978, poz. 279, s. nlb.
Wystawiany
  • Jan Dobkowski. Prace z lat 1963-1978, „Zachęta”, Warszawa, marzec 1978
Więcej informacji
„Trzeba dać siebie innym. Ja daję im siebie. Nie ma mnie, jestem przy nich, I oni są przez mnie. Zapominać o sobie – powoli wyrzucać siebie – z siebie. (…) siebie widzieć tylko w drugiej istocie. Rozszerzyć człowieka nie Tylko w czasie, ale i w przestrzeni – tej szczególnej przestrzeni, jaką są Wrażenia, uczucia innych ludzi. Może tak odbarwiając się, nieustannie Do bieli, przezroczystości – znikniemy?” Manifest proroka [w:] Kamil Sipowicz. Hipisi w PRL-u, Warszawa 2008, s. 152 Od końca lat 60., kiedy rozpoczął działalność artystyczną, malarstwo Jana Dobkowskiego oscylowało między abstrakcją a figuralnością, ascezą a bogactwem form. Co parę lat odkrywając nowe funkcje linii, Dobkowski tkał z nich swoją malarską materię, artystyczne koncepcje opierając na swojej wielkiej pasji: żywiole życia. Do najważniejszych wątków jego wczesnej twórczości, do której należy prezentowany obraz, należą pop-art, secesja, natura i wizualna kultura hipisów. Z obecnej perspektywy Dobkowski uznawany jest za prekursora pop-artu w sztuce polskiej. Jego silnie graficzne kompozycje o kontrastowych kolorach i organicznych formach uplasowały go w gronie światowej klasy artystów lat 70. Stworzony przez niego język plastyczny współgrał z rewolucją obyczajową końca lat 60. Ruch społeczny hipisów, o którym mowa, swoje apogeum osiągnął w latach 60. XX wieku. Polscy hipisi głosili idee uwolnienia się od skomercjalizowanej cywilizacji i propagowali zbliżenie się do natury. Celem sztuki kontrkultury tego czasu była pomoc w przezwyciężeniu skażenia cywilizacji i wyzwolenie człowieka z opresji pruderyjnej kultury. Owo zwycięstwo kontrkultury nad kulturą miało zachodzić poprzez wyzwolenie biologicznej energii, która czyni człowieka szczęśliwym jako część Uniwersum. Płynnie przenikające się, obłe formy, wyrazista kolorystyka, „pęczniejące” motywy biologiczne i stylizowana na secesyjną linia składały się na wyjątkowy styl artysty. Sam Dobkowski przyjmował pozycję zaangażowanego obserwatora, który czerpał inspiracje nie tylko z okładek i plakatów zachodnich zespołów rockowych, ale także z kultury intelektualnej ruchu hipisów. Nieskrępowany erotyzm, fascynacja naturą i ludzkim ciałem obecna w pracach Dobkowskiego wynikały nie tylko z zainteresowań formalnych artysty, ale także panującego wówczas równościowego dyskursu proklamującego otwarcie na drugiego człowieka, jego seksualność i jej związek z przyrodą. Przykładem obecnych w ówczesnej debacie poglądów środowisk artystycznych może być cytowany wyżej Manifest Proroka, jednego z najważniejszych polskich hipisów, „ojca-założyciela” ruchu. Jan Dobkowski to artysta, którego twórczość kształtował bunt wobec sposobu malowania powszechnie panującego na polskich uczelniach artystycznych. Malarz odrzucił w całości postimpresjonistyczne, kapistowskie wpływy swojego profesora Jana Cybisa, sięgając ku zupełnie innemu doświadczeniu płaszczyzny i koloru. Czwarty rok studiów na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych zaowocował przyjaźnią z Jerzym Ryszardem Zielińskim „Jurrym”, który podobnie jak autor „Samotnej wyspy” tworzył własny język malarski oparty na pop-arcie i secesji. W 1967 młodzi twórcy rozpoczęli wspólną działalność, swój duet nazywając „Neo-neo-neo”. „Jesteśmy ‘najnowsi’ i wyrażamy to słowem – przedrostkiem ‘neo’, powtórzonym trzykrotnie na dowód, że oznacza ono nazwę nieodnoszącą się do żadnego z kierunków, stylów, prądów myślowych” – pisali o sobie „Dobson” i „Jurry” (JG, Neo-neo-neo w Zachęcie, „Rzeczpospolita”, 15.11.1994). O działalności „Neo-neo-neo” Janusz Bogucki pisał: „Ich płótna, budowane z płaskich form sylwetowych o zdecydowanej, często brutalnej barwności są nie tylko protestem tych dwóch zdolnych uczniów Jana Cybisa wobec tak częstego wśród wychowanków naszych akademii kultu czułej ‘pikturalnej’ materii obrazu. Są one również śmiałą próbą bezpośredniego związania malarstwa z realnością dzisiejszej ludzkiej egzystencji, próbą malarskiego mówienia o współczesnym człowieku przy pomocy znaków i skojarzeń, które podsuwa nie tyle tradycja sztuki, co jej nurt aktualny związany z kulturą masową i żywiołami współczesnej cywilizacji” (Małgorzata Kitowska-Łysiak, Jerzy Ryszard Zieliński (Jurry), culture.pl).