Sztuka Współczesna. Klasycy Awangardy po 1945 (wyniki)
26 listopada 2020 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 125 000 zł
Numer obiektu na aukcji
3

Cena wylicytowana: 125 000 zł

olej/płótno, 79 x 79 cm
sygnowany i datowany l.d.: 'Fijałkowski 12.V.61'
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'S. Fijałkowski 12.V.61 14/61'
na odwrociu nalepka z Galerii Fibak w Warszawie
ID: 89205
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Pochodzenie
  • Galeria Fibak, Warszawa
  • kolekcja prywatna, Europa
Literatura
  • Stanisław Fijałkowski, katalog wystawy, [red.] Włodzimierz Nowaczyk, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Poznań 2003, poz. 44 (wykaz prac)
Wystawiany
  • Stanisław Fijałkowski, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, „Zachęta” Państwowa Galeria Sztuki w Warszawie, 2003
Więcej informacji
Stanisław Fijałkowski w swoim malarstwie łączy dwa porządki. Jednym jest abstrakcyjność formy malarskiej, w której artysta operuje najprostszymi środkami. Drugim – nasycenie tej formy duchowością i symbolicznym znaczeniem, jednak nie zawsze rozumianym jako treść, którą da się odczytać według konkretnego klucza interpretacyjnego. Fijałkowskiemu zdarzało się nadawać swoim obrazom poetyckie lub symboliczne tytuły, które sugerowały konkretne znaczenia. Jednak nie zawsze tak było. Wiele spośród swoich kompozycji Fijałkowski nazywał wyłącznie datą powstania: odnotowywał dzień, miesiąc i rok, które później służyły za tytuł. Podobnie jest w przypadku prezentowanego tutaj płótna. Język formalny Fijałkowskiego to swoiste połączenie abstrakcji geometrycznej oraz jej bardziej swobodnej odmiany. Kształty malowane przez artystę pozbawione są geometrycznego rygoru figur odrysowywanych przy pomocy przyrządów geometrycznych. Ich krawędzie często okazują się nieidealnie kształtne, swobodniejsze, „miększe”. Daje to wrażenie większej artystycznej wolności, w której artysta swobodniej kształtuje figury. Tak malowane kształty wydają się lepiej odpowiadać poetyckim tytułom (niekiedy) towarzyszącym jego obrazom. Prostota, która charakteryzuje te kształty, powoduje, że wytwarzają się między nimi pewne napięcia formalne. Myślenie o obrazie w kategoriach najprostszych jego środków: kształtu, barwy, linii, płaszczyzny – takie podejście cechowało Fijałkowskiego i było właściwe wielu modernistycznym twórcom. W sztuce łódzkiego malarza źródeł takiego myślenia można szukać w jego doświadczeniach szkolnych – był on uczniem Władysława Strzemińskiego, czołowego artysty konstruktywistycznej awangardy w Polsce. Przed II wojną światową propagował on sztukę całkowicie abstrakcyjną, bez referencji do widzialnej rzeczywistości. Sztuka nowoczesna, abstrakcyjna, była dla niego koniecznością w nowoczesnym społeczeństwie. Taką wiedzę przekazał swoim uczniom. Sztuka Fijałkowskiego pozostawała zatem abstrakcyjna, jednak niekiedy – na przykład poprzez odpowiedni komentarz, tytuł, słowo – przywoływała konkretne treści. „Obrazy jego cechował zazwyczaj skromny format, kolor wyzbyty agresji i naiwna z pozoru prostota układu kompozycyjnego. Rozwój tego osobliwego malarstwa zmierzał w kierunku coraz dalej posuniętych uproszczeń i coraz bogatszej wielowarstwowości znaków-symboli. Dzięki temu sfera asocjacyjna jego prac zyskiwała na poetyckiej ezoteryczności” – pisała o jego twórczości historyczka sztuki Bożena Kowalska (Polska awangarda malarska 1945-1980, Szanse i mity, Warszawa 1988, s. 215). Opis ten dobrze odpowiada prezentowanemu tutaj obrazowi "12.V.1961". Artysta zaznaczył na płótnie linię, która wydaje się przypominać oś symetrii, choć nią nie jest. Podważa ona zatem myślenie o abstrakcji w kategoriach precyzyjnej geometrii. Tym, co podlega kompozycyjnej równowadze w tym obrazie, jest rozłożenie „ciężaru” kształtów harmonijnie po jego powierzchni. Nie są to jednak figury precyzyjnie umieszczone na geometrycznej siatce. Fijałkowski komponował zatem obraz „na oko”, dążąc do równowagi, osiągając ją jednak środkami malarskimi, a nie precyzyjnymi obliczeniami. Płótno to cechuje również „spokój”, który osiągnęła sztuka malarza końcem II połowy lat 50. XX wieku, kiedy to Fijałkowski tworzył kompozycje o kształtach stłoczonych, nagromadzonych, często odznaczających się wyraźną, mocną kolorystyką. Początkiem lat 60. artysta „uspokoił” swoje kompozycje. Dlatego też prezentowany tutaj obraz uznać można za znak początków dojrzałej jego twórczości. Chociaż Fijałkowski nie dążył w swojej sztuce do awangardowości i nowatorstwa środków formalnych, dzięki szczególnej jakości swoich obrazów o harmonijnej, choć prostej kolorystyce, a także dzięki umiejętności nasycania tego malarstwa symboliczną treścią – zwykle aluzyjnie, nieprosto, ale subtelnie – zyskał miano klasyka sztuki nowoczesnej w Polsce.