Sztuka Współczesna: "Black and White" (wyniki)
4 czerwca 2019 godz. 19:00

Cena wylicytowana: 48 000 zł
Numer obiektu na aukcji
222

Cena wylicytowana: 48 000 zł

olej/płótno, 130 x 120 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'WŁODZIMIERZ PAWLAK | POZBYWANIE SIE FARBY | 130 x 120 | 1993 | ZAMALOWANY | VIII 1998'
na odwrociu naklejka z opisem pracy: 'Pozbywanie się farby / Getting Rid of Paint 1993 | olej/płótno/ oil on cavas'
ID: 70201
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.
Literatura
  • Włodzimierz Pawlak. Autoportret w powidokach, katalog wystawy, [red.] Agnieszka Szewczyk, 08.09 02.11.2008, s. 155, il. nr 236
Wystawiany
  • Unvollkommen. Die Aktuelle Kunstszene in Polen, wystawa zbiorowa, Bochum Museum, Bochum, 13.03 25.04.1993
  • Włodzimierz Pawlak. Pewnego razu w mieście X, wystawa indywidualna, Galeria Art NEW media, Warszawa, 27.06-31.07.2007
  • Włodzimierz Pawlak. Autoportret w powidokach, wystawa indywidualna, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa, 08.09 02.11.2008
Więcej informacji
Sztukę Włodzimierza Pawlaka można podzielić na trzy niezwykle różnorodne etapy, z których każdy łączą dwie nieustannie przeplatające się osie. Niezależnie bowiem od tego, czy artysta zajmował się dzikimi i pełnymi ekspresji obrazami w okresie przynależności do "Gruppy" w latach 1982-92, surowymi "Dziennikami" powstającymi od 1989 czy zamalowywanymi na biało wielkimi płótnami lat 90., to jego sztuka była wynikiem redefinicji indywidualnych przeżyć na język estetyki, jak również głębokich zainteresowań formalnymi problemami malarstwa. Te dwie moce sprawcze uczyniły ze sztuki Pawlaka bogaty zbiór prac pozornie ulokowanych na przeciwległych biegunach, które po głębszej analizie twórczości artysty składają się w zaskakująco spójną oraz konsekwentną całość. Prezentowana w ofercie praca powstała w 1993, jednak można powiedzieć, że narodziła się na nowo w sierpniu 1998, gdy jej powierzchnia po raz drugi została w całości zamalowana białą farbą. Koncepcja ponownego nakładania koloru na wydawałoby się gotowe płótno, została rozwinięta przez Pawlaka w latach 90., choć jej początków można szukać jeszcze w poprzedniej dekadzie. W 1985 pojawił się w głowie artysty pomysł na pracę dyplomową, zgodnie z którym artysta miał nałożyć warstwy białej farby na niektóre ze swoich gotowych prac. Plan nie został jednak zrealizowany z powodu interwencji komisji egzaminacyjnej. Pawlak chciał wyrazić w ten sposób sprzeciw wobec sytuacji polityczno-społecznej, a także solidarność z "cichymi artystami" krytycznych wobec ówczesnej władzy napisów powstałych na murach, które systematycznie zamalowywano. Możliwości interpretacyjne procesu oraz przesłanek kierujących Włodzimierza Pawlaka na drogę ponownego zamalowywania obrazów są ogromne. Jedna z teorii prowadzi przez dychotomię tworzenia i niszczenia, którą rozwija Agnieszka Szewczyk, równocześnie odnosząc się do teoretycznej pracy dyplomowej Pawlaka "Tworzenie i niszczenie". Artysta pisał w niej: "Niszczeniu nie towarzyszy akceptacja niszczenia, tak jak tworzeniu nie towarzyszy szczęście, nasycenie, prawda, piękno. W samotności sztuki zawiera się indywidualny stosunek do początku i końca, od radosnego spełnienia po tragiczną utopię" ([cyt. za:] Agnieszka Szewczyk, Kultura jako źródło cierpień i pocieszeń, [w:] Włodzimierz Pawlak. Autoportret w powidokach, katalog wystawy, [red.] Agnieszka Szewczyk, 08.09-02.11.2008, s. 11). Szewczyk tłumaczy dramat twórcy, jaki dostrzegł Pawlak, którego tragiczne położenie jako artysty wynikało z paradoksu sytuacji, gdzie, aby coś stworzyć, trzeba najpierw to zniszczyć: "U zarania każdego aktu twórczego jest niszczenie, i odwrotnie - niszczenie musi mieć swoje dopełnienie w tworzeniu. Ten związek jest nierozerwalny, przy czym żadna z aktywności nie jest jednoznacznie wartościowana" (op. cit.). Włodzimierz Pawlak pozostaje osobowością odrębną, zachowuje własny styl życia i sztuki, bez zgiełku i chwały, poza wielkomiejskim gwarem. Jego sztuka broni się sama, nie potrzebując wielkiego rozgłosu. Pawlak zatopiony we własnym świecie formy i koloru pozostaje pewnego rodzaju outsiderem polskiej sztuki. Światopogląd artysty dobrze opisują jego słowa z pierwszego numeru prowadzonego przez niego czasopisma "Oj już dobrze": "Interesuję się swoją drogą przez życie (dlatego zapisuję), interesuje mnie życie (dlatego maluję). Pragnę iść ku światu, dla światła nie dla drogi, nie dla odrywania i poznawania, nie dla pisania i malowania. Malarstwo zawiera się w dążeniu do obrazu niemożliwego i sztuki niemożliwej, nie oznacza końca motywacji malarza mojego pokolenia, jest programem metafizycznym" (Włodzimierz Pawlak, Dzień i noc wartości pozytywnych, 27.03.1984, "Oj dobrze już", [1984], nr 1).