Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie • Sesja I
10 grudnia 2020 godz. 19:00

Estymacja: 300 000 - 400 000 zł
Numer obiektu na aukcji
30

Estymacja: 300 000 - 400 000 zł

olej/płótno naklejone na tekturę, 53 x 41 cm
sygnowany i datowany p.d.: 'L. Wyczółkowski | 1891.'
ID: 93168
Podatki i opłaty
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
Pochodzenie
  • z przedwojennej kolekcji we Lwowie
Literatura
  • porównaj: Leon Wyczółkowski, Połów raków, 1891, z historycznej kolekcji Ignacego Korwin-Milewskiego, reprodukowany i opisany m.in. w: Jerzy Sienkiewicz, Bedeutende Gemälde Polnischer Meister, Kunst und Antiquitäten Czeslaw Bednarczyk, Wien 1969, poz. 62 (il.)
Więcej informacji
Przełom ostatnich dwóch dekad XIX stulecia to czas artystycznego fermentu w sztuce polskiej. Formują się pierwsze teoretyczne manifesty nowej sztuki, a artyści poszukują progresywnych rozwiązań artystycznych. Józef Chełmoński wraca do Polski z Paryża i prezentuje syntetyczne pejzaże mazowieckie, Aleksander Gierymski proponuje autonomiczne malarstwo luministyczne, pierwsze akordy ekspresjonizmu wybrzmiewają w twórczości Ludwika de Laveaux i Olgi Boznańskiej, a polichromia mariacka stworzona przez Jana Matejkę i jego uczniów (m.in. Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera) stanowi wzór monumentalnego malarstwa dekoracyjnego i dzieła totalnego zarazem. Na gruncie warszawskim fatalnie zostają odebrane dzieła Władysława Podkowińskiego i Józefa Pankiewicza stworzone pod wpływem impresjonizmu. Postulaty tego kierunku artystycznego nigdy nie zadomowią się nad Wisłą, mimo że jego swojska odmiana – luminizm – ma na polskim gruncie długą, romantyczną tradycję.

Do rozwiązań w duchu impresjonizmu doszedł samoistnie Leon Wyczółkowski. Jego wczesna twórczość, rozpięta między Warszawą, Krakowem, Lwowem i Monachium, zyskała odrębny głos po wyjeździe na Ukrainę. W 1883 roku pierwszy raz odwiedził Podole i do 1887 roku mieszkał w Łaszkach, majątku Głębockich w okolicy Starokonstantynowa. Później przeniósł się do Bereznej na Kijowszczyźnie – majątku Podhorskich i Białej Cerkwi – majątku Branickich. Na Ukrainie spędził, z nieznacznymi tylko przerwami, 10 lat, a tamtejszy krajobraz wywarł na nim ogromne wrażenie. Sam wspominał: „Na Ukrainie płaszczyzna, szalenie kolorowy kraj, skamieniałe morze… Step, czar. Magnetyzuje przestrzeń nieskończona… W nocy wyjeżdżałem w step i do rana nie mogłem się nasycić… Najpiękniejszy kraj… Gaje, pasieki, typowe: kilkadziesiąt uli. Siedzi pasiecznik, rzeka płynie, wiosna rozkoszna, masa kaczeńców z wikliną, rybacy się kręcą, kwitnące drzewa, niebo jak południowe, granat, ultramaryna, a na tym kwiecie. Barwny lud, bukszpany, wstążki, cudowne obrazy jak z bajki” (cyt. za: Jerzy Malinowski, Leon Wyczółkowski, Kraków 1995, s. 10).

W połowie lat 80. pojawiają się w twórczości Wyczółkowskiego pierwsze studia rybaków. Artysta, najczęściej, przedstawia ukraińskich chłopów brodzących w wodzie, którzy za pomocą sieci łowią raki. Niekiedy też przedstawia jedynie ich twarze. Zawsze jednak (oprócz pierwszych prób z połowy lat 80., kiedy mocuje się jeszcze z akademizmem) stanowią one przyczynek do rozwiązania kompozycji w sposób stricte malarski. Postrzeganą naturę artysta filtruje przez swoją plastyczną wrażliwość i tworzy studia świetlno-kolorystyczne, bliskie notacji natury w impresjonizmie. Obrazów celowo nie wykańcza, maluje czystymi kolorami, rezygnując z cienia.

Ten okres śmiałego eksperymentu artystycznego, podważania akademickich doktryn, trwał w dziele malarza sześć lat i kierował artystę ku sztuce symbolizmu. Jerzy Malinowski, monografista artysty, celnie notował: „Wyczółkowski malował ukraińskich chłopów w świetle wschodzącego lub zachodzącego słońca. Nieruchoma postać człowieka wydaje się wówczas monumentalna i patetyczna. Przedstawieni w tych obrazach ludzie ukształtowani zostali duchowo przez dziką przyrodę i nieokrzesani przez cywilizację. Wyczółkowski, malując ich, pragnął dotrzeć do fenomenu ludzkiego odczuwania i przeżycia świata. Współcześnie zrekonstruować prahistorię, by uchwycić nieskażoną istotę i potęgę ludzkie bytu” (Jerzy Malinowski, dz. cyt., s. 13).

Opisana przez badacza monumentalizacja postaci obecna jest w prezentowanej, datowanej na 1891 rok kompozycji. W pewnym oddaleniu, malarz ujął w centrum schylająca się chłopkę, która z sieci wybiera raki. Za nią stoi chłop utrzymujący sak w powietrzu, a w tle majaczy syntetycznie zdjęty pejzaż: niezmąconą tafla wody, połać szuwarów i nieba. Prezentowane dzieło powtarza formułę kompozycyjną znaną z innej pracy cyklu rybaków, oleju z historycznej kolekcji Ignacego Korwin-Milewskiego. Wyczółkowski posłużył się techniką en grisalle – zastosował więc monochromatyczną paletę złożoną z bieli, czerni i szarości. Formuła ta użyta została niezupełnie konsekwentnie: odnajdziemy rozprowadzone w tkance malarskiej dodatki ugru i błękitu. W twórczości Wyczółkowskiego użycie monochromatycznej palety zdarzało się już wcześniej (np. w ukraińskim oleju „Polowanie na dropie”, 1883-1894, Muzeum Narodowe w Warszawie), ale i w serii rybaków, w obrazach, które znamy jedynie z opisów katalogowych. Wydaje się, że odrzucenie barwy miało na celu wydobycie osobliwej mowy światła. Tego rodzaju eksperyment prowadził do malarskiej budowy przedmioty już nie barwą, a światłem w stopniu najwyższym. Prezentowany „Połów raków”, do tej pory nieznany obraz cyklu ukraińskiego Wyczółkowskiego, stanowi ważne jego ogniwo.